Blog > Komentarze do wpisu

Wybrać Chiny czy JaKąś Inną Azję

Dostałem pytanie: 

Co Pan proponuje dla tych co w Polsce dostali biznesowo po dupie i chcieliby się odkuc od zera a nawet od dużego minusa? Odpuścić Chiny? Uderzać do mniej rozwiniętej Kambodży czy Birmy? Czy poza nauka angielskiego są jakieś inne możliwości dla białego na start zanim się trochę człowiek na miejscu zapozna z możliwościami?

a takze inne, już z pamięci

Prosze o radę. Mam trochę oszczędności i chciałabym zainwestować w jakiś łatwy zyskowny bizness jak import kurzych łapek do Chin, ale musi mi przynosić zysk rzędu 20% za każdą tranzakcję, czyli co 2-3 miesiące.

Aby schłodzić umysły - konkurencja w Chinach jest straszna, oglądnij ponizej.

https://www.youtube.com/watch?v=A6-OjpXidp8 - nie działa, nowy link poniżej

www.youtube.com/watch?v=FHiUC1hpkOs 

Najwazniejsze, czy Twój angielski jest na tyle dobry aby wyrazić swoje myśli czy aby przeżyć na świecie. Chiński byłby bardzo pomocny jeśli planujesz tam się zaczepić, ale nie jest bezwzględnie konieczny - znajdziesz tlumacza czy "parnerkę??, która/który  pomoże, ale musisz jej/jemu płacić pensje, a i tak może cię oszukiwać i zdzierać 10-30% prowizji dla siebie od sprzedawcy tego co kupujesz, takie są chińskie realia. 

Ponadto, zadaj sobie pytanie, kim jesteś. Jeśli szczęściem dla ciebie jest mały domek z ogródkiem, daj sobie spokój z Chinami czy z Azją. Jeśli natomiast męczy cię polska rzeczywistość czy chcesz znależć miłość, pieniądze, przygodę, niewygody, niepewność, radość życia, freedom i duzo innych, pakuj sie, swiat stoi otworem i czy to będą Chiny, czy inna Azja, nie ma znaczenia, pakuj się.

Zacznijmy jednak od Chin. Młodzi, 16-35 mają najłatwiej, mogą załapać się na rok na stypendium Konfusjusza, poczytajcie doświadczenia Polaka.

http://nomoremaps.com/3321/chiny-sponsorem-moich-wakacji-czyli-jak-wyjechac-ze-stypendium-konfucjusza/

Inne pomysły, niektóre już mniej aktualne, zbyt optymistyczne

 http://nomoremaps.com/3110/praca-w-chinach-dobrze-platne-zajecia-bez-jezyka/

Inne wyjście, ale już wymaga znajomość trochę chińskiego - szukać chińskiej narzeczonej czy narzeczonego. W każdym większym chińskim mieście są rynki narzeczonych, a także programy telewizyjne typu Rolnik szuka żony, Greg szuka Greczynki czy I need a women Felliniego. Tutaj kobitki mają łatwiej bo w Chinach jest brak bab i można znależć darmowe agencje, które "skupują" amatorów żeniaczki, ale takich którzy są warci powiedzmy minimum 10 milionów.

Dwie dziewczyny zalozyły w Shanghaju Pierogi Ladies.

https://www.youtube.com/watch?v=JI_XEFvq9go

Najpierw sprzedawały na bazarze, rozwinęły sie i teraz mają stałe miejsce spotkań Chińczyków i Polonii. Wiecej takich pomysłów by się przydało, po całych Chinach. Przydałyby sie wózki z polskim żurkiem, z zupą gularzową czy z plackami w sosie wegierskim, także dla Chińczyków. Nie musi to być tylko polskie żarło - z chęcia od czasu do czasu pojechałbym 100 km jeśli gdzieś w okolicy byłyby żeberka takie jak to robia w Arozonie, filmik poniżej. 

https://www.youtube.com/watch?v=C5U3dMkYbog&t=316s

Jeden wózek obwożny to mały biznesik (chociaż uliczny mongolski sprzedawca BBQ chwalił się ze zarabia miesięcznie 50000), ale jakby się zorganizowało kilka-kilkanaście takich wózków i umieścić je tam, gdzie są tłumy? Oczywiście, jeśli w Chinach, rób jak to robią Chińczycy.  Ebay i Uber mimo wpompowania w Chiny milionów, wycofali się z Chin. Kilka miesięcy istniała w Foshan polska restauracja Sarmatia - chłopcy wydali milion Euro, ładnie ją urządzili. Ale istnieli tylko tak długo jak nie musieli płacić za wynajem miejsca - Umowa najmu była załatwiana na słowo a pożniej chiński właściciel budynku chciał mieć płacone 60000 RMB miesiecznie więc chłopcy szybko zwinęli bizznes. To samo stało sie z polską masarnią Husaria, byli za drodzy. 

Chiny ostatnie kilka lat strasznie podrożały i gdybym miał zaczynać jakiś nowy biz - na pewno nie bylyby to Chiny. Jakość życia w Chinach jest bardzo kiepska, dla tej mamony można trochę czasu poświecić, ale trzeba z tym skończyć, sam mam już dość Chin, dzieciaki są zabezpieczone. Życie w Chinach to pieniąchy, pieniądze, dzieciaki, żreć, spać i srać - można wytrzymać jakis czas, ale cały swój żywot poświęcać na to?? Kraje jak Myanmar, Kambodzia, Laos, Wietnam, nie są jeszcze tak rozwinięte i drogie jak Chiny, istnieje tam więcej możliwości małych biznesików, a także zrobienie podwalin pod coś dużego. Potrzeba na to trochę forsy, dużo pracy, cierpliwości, nie świeci garki lepią. 

Zobaczcie co radzi Polak z Filipin, Jaki business można otworzyć w Azji?

https://www.youtube.com/watch?v=IKB2Hp-xRpk

 

Można też rąbnąc to wszystko i wyjechać w Bieszczady, albo azjatyckim sposobem kupić małą łodkę, zainstalować solar, wozić turystów i łowić rybki, completnie free life

https://www.youtube.com/watch?v=V7flR0O-coU

http://bialychinczyk.blox.pl/resource/res01_20130824070741.JPG

poniedziałek, 05 marca 2018, bialychinczyk

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: aboy, *.adsl.inetia.pl
2018/03/05 12:30:18
A jeszcze kilka lat temu A.Machaj rozpisywał się jak to zapraszali go za free do restauracji bo biały to była reklama.
-
2018/03/05 14:25:10
Byłem na dobrych przyjacielskich układach z Filipem Kenig, właścicielem Sarmatii - był u mnie z załogą zaciągnąć języka jeszcze przed oficjalnym otwarciem - póżniej też ich odwiedziłem - niestety, nie udało sie.
-
Gość: Matt, *.dsl.dynamic.t-mobile.pl
2018/03/06 23:28:15
Dzieki wielkie za obszerny materiał do przemyslen.

jakby ktos jeszcze chcial obejrzec film z pierwszego linku podsylam, bo ten z tekstu zostal zablokowany:
www.youtube.com/watch?v=FHiUC1hpkOs

Wydaje sie, ze trzeba bedzie zrobic chwilowy przystanek w Europie Zachodniej odlozyc jakies oszczednosci i wtedy Azje podbijac, bo z pustym portfelem to chyba niewykonalne?
-
Gość: aboy, *.adsl.inetia.pl
2018/03/07 00:36:20
Matt w Chinach też potrzebują ludzi do pracy na zmywaku, kelnerów itd. I niejeden przeszedł drogę od pucybuta do milionera, możesz iść całkowicie na żywioł będziesz miał co ludziom opowiadać.
-
2018/03/07 08:19:53
Wpis na prawdę skłania do przemyśleń. Nie każdemu jednak taka wycieczka od zera do milionera się udaje ;)
-
2018/03/07 08:59:32
Nie marudz człowieku, następny malkontent. Ponadto popraw swoje pisanie, naprawdę pisze się razem, a także powinienem cię wymazać za spamowanie.
-
Gość: , *.oc.oc.cox.net
2018/03/08 02:44:09
Nie wiem skad te idee ze jak Wam nie wychodzi we wlasnym kraju czy srodowisku gdzie znacie jezyk, kulture i wiecie co trzeba robiac a czego nie aby odniesc sukces to w Azji - gdzie bez znajomosc jezyka i kultury macie o wiele mniesze szanse na cokolwiek?

Znacie kogo z wlasnego srodowiska kto w Azji zrobil miliony? Bo ja nie.
-
2018/03/08 03:27:40
Bzdura, nikt nie będzie prorokiem we własnym kraju. Będąc z zewnątrz, widzi się więcej możliwości, czego tubylcy nie widzą.
Znam kilku milionerów Polaków w Chinach, niektórzy młodzi ludzie.
-
Gość: , *.oc.oc.cox.net
2018/03/08 06:04:19
A to ciekawe o Polakch milionerach w Chinach.
Tzn milionerzy $?
Mozesz podac wiecej informacji o nich?
Jesli nie konkretne firmy to moze w jakich biznesach czy typach biznesow robia miliony?
Ciekawi mnie jaki talenty/zdolnosci itp posiadaja.
-
2018/03/08 06:37:22
jedz do Chin, sam znajdziesz.

Albo i nie
-
Gość: , *.oc.oc.cox.net
2018/03/09 18:33:24
Sorry,
Pisales ze znasz i wiesz ? A wyglada ze albo nie albo sie obruszasz?

-
2018/04/09 22:39:56
Ciekawy wpis