RSS
czwartek, 12 października 2017

Wpada do mnie dobry znajomek, prawie że z płaczem i z rozpaczą w głosie – Przyjacielu poratuj!!!

O co biega?

Otóż odwiedził swoją rodzinkę, a to pigularze i ci zauważyli ze on za dużo pije, ciągle ma pragnienie. Poradzili aby zbadał swoją krew na glukozę, może ma cukrzyce. Zresztą przyznał, ze ostatnio pijał dziennie po 5-6 litrów wszelkich płynów, w tym 2-3 litrów soków jakoby naturalnych z Biedronki i z Lidla; marchewkowy z miodem, jabłkowy i pomarańczowy i z Lidla z  czerwonej pomarańczy. Czuł się trochę słabo, ale zrzucał to na wiek.

W końcu poszedł się zbadać. Kilka godzin póżniej telefon z laboratorium że ma natychmiast pójść do lekarza, "Wartość krytyczna. Wskazana pilna konsultacja lekarska i kontrola".

UPSSSS!!! 

Dostał wyniki, a tam glukoza 375, norma to 85-115. Pobiegł do lekarza, a tam dali mu termin wizyty za 4 miesiące. Tłumaczenie że dzwonili z laboratorium że to jest sytuacja krytyczna nic nie pomaga. Dopiero od 450 biorą do szpitala. Przybiegł więc do mnie po radę, może Chińczycy pomogą, bo w polskiej lokalnej wsi Chińczykiem mnie nazywają.

Jest jeszcze inne wyjście. Zjeść kilka tuzinów pączków, zapij dwoma wiadrami Coca Coli, cukier poszybuje powyżej 450 i zabiorą do szpitala, ale to jest kopanie sobie dołka, bo można przy okazji wpaść w spiączka albo zawalik, W szpitalu zresztą będą tylko kłuli brzuch z insuliną i tak będą radzić aż do końca twoich dni. Widzałem takich grupkę na lotnisku w Warszawie – schowali się w kącie i kłuli sobie brzuchy. Sexy to na pewno nie wyglądało.

Zobaczmy więc co Chińczycy radzą, jakie zioła należy brac. Owoce goji są w Polsce, trzeba ich zjadać 3x dziennie po 10 gramów. Co jeszcze. Cynamom, ale ten cejloński, nie chiński, 5 gramow dziennie pomoże. Cynamon mieszaj na śniadanie z serkiem lub z jogurtem czy z maślanka, dodaj także łyżeczkę Fo TI, inaczej "Mr He black hair", Polygonum multiflorum, po polsku Rdestówka, mam te zioła w Polsce to ci sprezentuję.  Mam także astragalus, (traganek), łyżeczka na szklankę gorącej wody i wypijać codziennie, nawet to smaczne  ale to mi się już kończy. Zalej także 20 gramów cytryńca chińskiego (Schisandra chinensis) litrem gorącej wody i jak ostygnie, pij cały dzień małymy łyczkami.  Codziennie rano szklanka czy dwie napoju Horus150 też pomoze, te w/w zioła są tam także, ale w mniejszej ilości. Zacznij biegać, km czy dwa dziennie conajmniej.

Znajomek nie może przebiec nawet 100 metrów, już się męczy. Za dzien – dwa próbuj znowu biegać. Już może, powoli najpierw 100, póżniej 200-500 metrów, powoli będzie lepiej. Zrzuć kilka kg ze swoich 98. 

Kilka dni póżniej zbadał cukier znowu, jest już 342, nadal za dużo, ale już nie krytyczna, tylko jedna strzałka w górę na wyniku. Niestety, sam wyjeżdzam do Chin, dam ci zioła które mam, ale na 4 miesiące to ich nie wystarczy. Jak masz forsę i czas, możesz pojechać ze mna do Chin, w Google piszą że z pomocą akupunkury i ziół Rehmannia Eight Formula (Bawei Dihuang Wan; also called Jingui Shenqi Wan) i Ginseng and Gypsum Combination (Baihu Jia Renshen Tang) potrafia zbić cukier do 150.

http://www.itmonline.org/journal/arts/diabetes.htm

Znajomek, mimo swoich lat, chce żyć, jedzie więc do Chin.

Poszliśmy więc w Chinach do mojego znajomego lekarza niech da skierowanie na badanie krwi. Zobaczył polskie wyniki i znalazł tam że z wątrobą także nie jest najlepiej, niech więc dobrze zbadają ją także. Nie są tanie te badania, kosztowały 455 RMB, 250 złotych, dwa razy więcej niż badania w Polsce i to w szpitalu ludowym, nie w prywatniej klinice. W tym samym dniu są już wyniki i zdążyliśmy do mojego lekarza, ten nas zaprowadził do specjalisty, mój specjalizuje się w kościach, w stawach, kiedyś miałem z tym problemy.

Sympatyczny ten nowy lekarz, gaduła straszna, ale tylko po chińsku. Kolejka do niego długa, ale nasz lekarz ominął wszystkich, już siedzimy w gabinecie. Popatrzył na nasze wyniki z laboratorium. Cukier jest 14 w innej skali, jak będę miał google to przeliczę na mg/dL, norma jest max 6.11 mmol/L, czyli 2+ razy więcej niż powinno, (było 254 mg/dL)w Polsce bylo 3x wiecej, moje zioła dzialaja. Inny wynik z wątroby, r-glutamil transferase ma byc 5-50 IU/L, a jest 871. Mówimy mu że chcemy leczyć cukrzycę, a on na to machnął ręką. Jeśli nie wyleczymy wątroby, leczenie cukrzycy będzie tylko łagodzeniem objawów choroby a nie przyczyn. Pyta się czy pije nasz znajomek – ależ oczywiscie nie, kto tam by się przyznał że wcześniej schlewał mordę systematycznie, zresztą nie znam jego młodości, jego nos nie wygląda na to. Pamięta że od lat miał przetłuszczona wątrobę, każde badanie sondą to wykazywało. Pytamy o akupunkturę, tez macha ręką, jest ona dobra na choroby nerwów, zaburzenia energetyczne w organizmie, a nasza choroba jest chorobą przemiany materii, chorobą krwi, zresztą teraz to nie krew, ale ściek, pomyje, rynsztok, kloaka, wątroba nie pracuje poprawnie, tym mnie przekonal. 

Przepisał torebkę pigulek; 3x dziennie po 4 kapsułki Hu Gan Ning Jiao Nang, 3x dziennie po 2 tabletki yansuan'erjia shuanggua changroug pian, 2x dziennie po jednej tabletce Gliclazide Dispersible Tablets 40 mg, (cholera, co to jest, poszukam w Baidu i w Googlu póżniej),  dał za 152 RMB (83 złotych) zapas na dwa tygodnie. Po tym czasie mamy zrobić nowe badania i zobaczymy. Twierdzi, że za rok-dwa wątroba może być jak nowa i organizm wróci do normy, cukier we krwi też spadnie. Dieta normalna, 3 razy dziennie o tej samej porze, unikać cukru, owoce można, ale mało. Biegać codziennne – biegamy codziennie rano wokół naszego jeziorka około 1.5 km – mamy biegać także wieczorem.

No cóz, znajomek zostanie na te dwa tygodnie, zobaczymy nowe wyniki. Jak będzie poprawa, weżmie do Polski zapas tabletek na miesiąc-dwa. Jak będą nikłe efekty, pójdziemy do szpitala gdzie leczą starą chińska metodą naturalną, czyli tylko ziołami i akupunkturą.

...........

Tabletki się skończyly, lecimy robić nowe badania. Cukier we krwi 140 mg/dL, norma jest 110-115, spadło dużo. R-glutamil transferase ma być 5-50 IU/L, teraz jest 574, spadło dużo, ale nadal jest 11+ razy za wysoko, inne wskażniki także lekko się poprawiły. Biegamy codziennie te dwa kilometry, trochę za mało, bo waga spadła tylko do 93 kg.  Ziomal weżmie tabletek na dwa miesiące i wraca do Polski. Ale chyba stracę ziomka, bo chce w Chinach zostać na dłużej.

jak w piosence, jak to dobrze mieć sąsiada. Widzę że sąsiad zza płotu kuśtyka, więc pytam co za problem. Ma jakieś dziadostwo od lat, skręca go od pasa do prawej stopy, ledwo chodzi, nie może jeżdzić samochodem. Zona zawiozła do lekarza, a tam kolejka, ma zamówioną wizytę dopiero na grudzień, za 3 miesiące.  Mam coś na to. Wożę z sobą na swoje kolana, na wszelki wypadek, tajlandzkie Red Herbs Blam, mieszankę wyciągu z eukaliptusa, ostrej papryki i wosku pszczelego, bardzo dobrze rozgrzewa stawy i mieśnie, dałem aby posmarował się na noc. Pomogło, rano już chodzi, czy może zatrzymać resztę, było tam tego z 1/3 słoiczka. W ciągu kilku dni zużył wszystko. Czy mogę kupic mu wiecej, 6 słoiczków. OK, jadę do Chin to przywioze, Nie, nie, on chce miec to szybko, niech żonka w Chin wysyła lotniczą, oplaca wszelkie koszta. Więc zamówiłem. Może coś zostanie dla mnie, bo kiedyś kupując 3 słoiczki, dostawałeś jeden za darmo – już tego nie ma, trzeba płacić pełną cenę i większość sprzedawców nie mają tego w magazynie, w koncu znależlismy w Shanghaju. Poczta chińska nie zezwala na wysyłanie wszelkich leków, żądają rachunków i zezwolenia jakiegoś urzędu, ale poczciarka zna nas i przepuścila bez tego. Zadzwoniłem z Chin jakie efekty, rozpływa się w podziece, forsę odda jak tylko będę w Polsce.




sobota, 23 września 2017

 

No i trzeba sie przeprosic z Chinami – na rok-dwa, nie wiecej niz na 3 lata. Dzieci mialy bilety powrotne do Polski, ale zdecydowalismy ze lepiej zostac w Chinach – naucza sie dobrze chinskiego. W Polsce to by pewnie po roku dukaly po polsku i angielsku, a tak to sie chociaz naucza jednego jezyka dobrze. To nie jest ze nie mogly sie zaklimatyzowac w Polsce, mogly – ale PO CO? Powrot do Polski to jak powrot do przeszlosci, szarpanie sie z polska glupota, durnymi urzedasami, zawiscia ze ktos jest inny, ciagle smutasy, czy to jest mi potrzebne w zyciu? Bedziemy przyjezdzali do Polski, ale tylko na wakacje, nigdy aby mieszkac na stale. Takze polska mentalnosc, to nadal sredniowiecze, zostawmy ich.

Sam tez sie juz wynioslem. Moj napoj zdrowia Horus150 jest za drogi dla Polakow – sprzedawalem zapas na miesiac za 200 zlociszy, szklaneczka dziennie - malo amatorow, a taniej to juz sie nie oplaca, wiec kiedys z USA bede sprzedawal taki sam zestaw po 150 dolcow – to dziala, i to dosc szybko, poprawilem sklad.  15-30 minut po wypiciu zmeczenie znika, szybciej i lepiej sie mysli, efekty dlugoterminowe tez sa. Na razie sam to pije i kuruje tescia.

W Polsce 10C, mialem na autobus do warszawki czekac 3 godziny w nocy, wiec trzeba bylo wziac jesienny plaszcz, w Chinach natomiast 35C.  Kiepskie polaczenie, cala podroz zajela 40 godzin, ale dojechalem.  Oczywiscie z przygodami, bo moglem wziac 23+10 kg podrecznego bagazu, a ja mam 50 kg, 17 kg za duzo. Jest jednak wyjscie z tego bez placenia 50 € za nadbagaz. Te 17 kg bylo w malej walizce, taka mozna zabrac do samolotu. Trzeba ta mala walizke schowac w przechowalni bagazu na pol godziny i najpierw odebrac karte pokladowa – na tych dlugich polaczeniach przy wejsciu do samolotu juz nie sprawdzaja wagi, zreszta dostalem zielona karte na Carry On na torbe z komputerem, wymienilem ja na ta walizke z 17 kg, bez problemow. 

Wyjezdzajac z Chin sprzedalismy samochody i mieszkanie (limuzyna jest , ale ja trudno jezdzic, trzeba ja sprzedac takze), wiec gdzie mieszkac. Zona wynajela wiec mieszkanie w bloku, 5 minut drogi piechotka od szkoly. Taka lokalna noclegownia czy przechowalnia proletariatu chinskiego. Z jednego okna to mam widok typowo proletariacko-robotniczy – sciany, mury, bloki, cement, zieleni w jednej doniczce mam wiecej niz z calego widoku. Ale mam kawal nieba – blok nastepny to sasiedzi moga zobaczyc niebo jak z drugiego bloku ktos bedzie mial okno otwarte i rozsuniete zaslony bo postawili pod oknami 2 rzedy 26-pietrowych wiezowcow. Mam wiec teraz caly dzien z jednego okna opere mydlana, z drugiego rzewne melodie kota pilowanego drewniana pila, albo tez placz dzieci, wbijanie gwozdzi, odglosy charkania, plucia, klaksony, przesuwanie mebli, tluczenie garkow, stekanie, stukanie, pukanie, itp. Nie jest zle, bo popierdywania sasiadow czy nocnych odglosow malzenskich to juz nie slychac.

I to mialo byc moja 113 m2 przestrzen zyciowa na nastepne kilka lat – juz w pierwszym dniu sie zbuntowalem. Znalezlismy wiec na taobao, chinskim allegro, ze jest niedaleko maly domek do sprzedania dumnie przezywana willa przez lokalna czeladz. Jest tam troche wiecej miejsca bo 202 metry kwadratowe, ale dzialka mala, porownywalna wielkosc bo ten domek robotniczy ma parter i 2 pietra. Jest nowy, ale okolo 10 lat stal pusty, wiec cos tam trzeba ponaprawiac. Sprzedawana poprzez sad z drugiego miasta, pewnie jakiegos urzedasa ktory siedzi teraz za kratkami  za korupcje – mial takich domkow w okolicy kilka, wszystkie ida pod mlotek, 20-30% ponizej ceny rynkowej, moze sie ja uda kupic, link do tej sprzedazy ponizej, jak dotad jestesmy jedyni ktorzy zlozyli wadium, ale zainteresowanych jest 170-ciu. Nadal ekonomia w Chinach jest dobra, ceny domow i mieszkan ida ciagle w gore, wiec wytworzyla sie grupa handlarzy ktorzy szukaja takich porzuconych domkow, szukaja do kogo nalezy i dprowadzaja do sprzedazy poprzez sady – jak mowi znajomy malarz, trzeba ja tylko troche podrychtowac, podpicowac, zasiac wokol trawke i puscic do zyda za pol miliona wiecej.  Od razu z linku sprzedazy sa linki do bankow ktore sfinansuja zakup do 70% ceny kupna.

https://sf.taobao.com/auction.htm?spm=a230r.1.14.1.6e212206dzo3NW&id=557499412113&ns=1&abbucket=12

Co nowego w Chinach? Nadal wszedzie buduja, nowe wiezowce, nowe drogi, duzo wiecej samochodow i duzo ludzi. Ceny ida w gore i za w normie porzadne mieszkanie czy domek to milion, jakby nie znali mniejszych cen. W sklepach tez tanio nie jest, zycie w Chinach kosztuje wiecej niz w Polsce. Pierwszy zakup to bylo kupienie krotkich spodenek – w galerii ceny zaczynaja od 165 RMB, troche wiecej niz 100 zetow, ale mieli tylko rozmiary do 38, a ja potrzebuje 39. W koncu w 10-tym sklepie znalazlem swoj rozmiar – po 58, a jak wezmiesz dwie pary, 3-cia dorzuca za darmo – to lubie.

Coraz wiecej ogloszen sprzedazy nieruchomosci, ale ceny nadal rosna, ale moze juz sie przegrzalo. Jak fryzjer, taksowkarz i panie w warzywniaku chwala sie jakie oni to zrobily dobre inwestycje kupujac mieszkania czy domy, to sygnal, ze juz trzeba sprzedawac, wszyscy co mieli jakies oszczednosci juz kupily, nie ma nowych pieniedzy na dalsze zakupy. Jesli wiec ktos zacznie oferowac nizsze ceny, moze to byc poczatkiem lawiny. Pozyjemy, zobaczymy.

Jak w szkole. Rano o 7.30 dzieci ida same, to w koncu tylko 5 minut. Ale wieczorem juz musze je odebrac, o 8, 8.30, Amy najstarsza sama wraca o 9.20. Szkola ciagle ma problemy z nauczycielami angielskiego, bo miasteczko nudne a szkola malo placi. Byla wiec gruba Amerykanka ktora podkradala cukierki naszym dzieciom, lady jak sama sie nazywala, ale nawet chinski piec ja by nie tknal. Byl Australijczyk – ten 3 lata obiecywal dobre wino bo co tydzien przychodzili na europejskie zarcie, niekiedy gotuje. W koncu przyniosl butelke podlej whisky -  troche wypilismy, reszte zabral z soba. Teraz jest czarnuszek, mowi ze z ameryki, ale takich czarnych jak smola w USA nie ma, on zreszta po angielsku jak Murzynek Bambo ( ja chciec, ja zrobic), gdzies tam z buszu czarnej afryki zbiera forse aby kupic 25 krow – za nie kupi sobie 5 zon ktore beda na niego pracowaly i rodzily corki, ktore jak dorosna posprzedaje za 5 krow kazda i kiedys bedzie mial wielkie stado i bedzie bogaty. Nie musimy jechac do Afryki, Afryka przyjezdza do nas. Ten tez dlugo nie zostanie.

Jedyny porzadny to byl Glen z Anglii, ale on po 3 miesiacach uciekl.

Google, gmail, FB, YT i wile innych w Chinach nie dziala, nie mam wiec polskich czcionek, pozniej zainstaluje.

Nowy wynalazek w Chinach – papier z bambusa. Bambus rosnie szybko, jest tani. Serwetki, reczniki, papier toaletowy, koloru szaro-zoltego, bez barwnikow, ekologiczny, nie przepuszcza wody, same zalety. Producent ZOFEE czy ZOFEERRX2, nawet nie maja swojej www, ale sprzedaja dobrze.

Na nastepne 2-3 lata trzeba wiec znalesc sobie jakies zajecie. Pojade w gory do BAMA longevity, cale pietro z tarasem tam czeka, moze zostane tam na kilka miesiecy. Moze takze pomieszkac kilka miesiecy w Laosie czy w Birmie, tam mnie jeszcze nie bylo. Gdyby nie dzieci, pewnie juz tam bylbym. Zreszta trzeba pomyslec gdzie beda uczeszczac do szkoly sredniej i gdzie studia. Po tych 2-3 latach mamy jechac do Kalifirnii, ale tam za byle domek szeregowy trzeba placic miesiecznie 3 tysiace $, albo i wiecej. Moze tam wybudowac. Trzeba tam pojechac i poszukac jakiejs dzialeczki, tak z pol hektara czy wiecej. Podobaja mi sie okolice na polnoc od Los Angeles pomiedzy Malibu i Santa Monika, blisko oceany i gory, okolice Topangi. Tam za dzialke budowlana trzeba wylozyc conajmniej 100-200 000$, ale moze sie oplacac, bo domy sa tam po kilka milionow.  W grudniu jedziemy wiec do Kalifornii na 2-3 tygodnie i rozgladnac sie w okolicy. Znalazlem chinska firme ktora sprzeda i postawi gdziekolwiek na swiecie dom z konstrukcji stalowej, duzo szkla i prosty jak na zdjeciach ponizej, tak sie teraz buduje w Japonii i w Australii, ale chca miec conajmniej 1000 m2, koszt to 230-280$/m2. Musze ich odwiedzic i zobaczyc co robia, sprawdzic jakosc i czy wykanczaja w srodku. Bedzie wiec duzo pracy, biegania i zalatwianie papierow, pozwolen, certyfikatow, etc. Wg moich wymagan majac 3 dzieci, dom powinien miec okolo 500 m2, czyli 10 kontenerow. Szukam wiec 1-2 Chinczykow ktorzy chcieliby postawic cos podobnego, duzo Chinoli marzy o Ameryce i czesto wysylaja swoje dzeci na amerykanskie uniwersytety, puszczam juz wici ze buduje w hameryce.

Jak zawsze, marzenia, marzenia. Jak 10% uda sie zrealizowac to juz bedzie dobrze, ale jak dotad, to mam srednia 15%.

08:29, bialychinczyk
Link Komentarze (19) »
środa, 26 lipca 2017

 Pojechali odwiedzić babcie, ale już je ukradli. Nie zdążyli się rozpakować, a już Kids TV z Changsha dzwoni aby do nich przyjechać na show, wszystko płacą. Gdzieś nas znależli, pewnie z podobnej TV w Kantonie. 

No i pojechali, szybkim pociagiem to trochę ponad 2 godziny, ale ponad 700 km. Narobili filmów, pewnie niedługo bedzie to w TV. Wydaje mi się że jest to jakaś reklama czegoś tam. Zadne z tego pieniądze, tylko frajda dla dzieci. Tak je przemalowali, że sam nie mogę je poznać, szczególnie Mia. Namawiają nas aby się przenieść na stałe do Changsha, chcą mieć kogos na zatykanie dziur w programach, nie dam. Dzieci mają się uczyć a nie celebrydzić.

 

10:55, bialychinczyk
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 03 lipca 2017

Zdarzyło się, ze rano musiałem być w Gdańsku, więc nie ma co sie męczyć samochodem, wziołem leżacy z Wrocławia. Przedzial 3-osobowy, na dole jakiś młody grubasek, w środku dziewica z nadzieją, ja na samej górze. Spać jednak nie można. Łóżkiem trzepie, rzuca, chrzęści, mogę spaść na dół. Do tego brak powietrza, trzeba było trzymać drzwi otwarte ku uciesze tej w środku, nikt nie będzie próbować dorobić uszu. Dziwne, popularna na lato trasa, a tylko jeden wagon leżący, ale i tak był prawie pusty. Dla przykładu, w Chinach na dłuższe trasy jest zawsze 16 wagonów, z tego połowa to kuszetki i to zawsze pełne - dużo tam luda a w Polsze nadal bieda.

Wracałem już za dnia, więc normalny wagon. Prawie pusty, wakacje dopiero sie zaczynaja, wszyscy jadą w odwrotnym kierunku. Dali mi miejsce w przedzale z babcią - ona czytała żywoty świętych, już się przygotowuje na spotkanie, Tak się zdarzyło że ja podobne, bo wziołem The Tibetan Book of the Dead - niestety, wydanie z przedmową Dalay Lamy, agenta CIA. Wolę jednak buddyzm niz katolicyzm, ale jednak wsłuchajcie się kiedyś co ksiądz gada z ambony czy co plecie jakiś buddyjski mnich - same pierdoły, orwelowska pusta gadanina, żadnej treści. Zostaje tylko Taoizm, powrót do Natury i Światowida.

Ale wagony były prawie nowe. Trochę szkoda że wyprodukowane z planów z czasów kajsera Wilhelma.

A pociąg rwał chyżo, tylko że samochody za oknem nas wyprzedziały.  My natomiast z pukiem, hukiem, z gwizdem, z szarpaniem, rzucaniem po scianach, spadajacym na podłoge bagażem i inne miłe zdarzenia. Niestety, na te polskie tory to Pendolino także nie pomoże, bo byle ciuchnia już przy 150 na godzine pewnie się wykolei. Ale to nie martwi Polaków, bo szybko będziemy mieli Hyperloop który przy 1200 na godzinę pokona Kraków-Gdański w 15 minut, nawet Chińczycy tego nie mają. A kiedy to będzie? jak dobrze pojdzie to tylko za 74 i pół roku. Tego też Chinczycy nie potrafią zrobić, bo obiecali gotowe Aż za 2 i pół roku, i to będzie nie 15 minut, ale godzina i 15 minut.

Nie chce narzekać i marudzić, ale Chinole mają już 20 000 km torów po ktorych jeżdzą 300 km/godz, nowy pociag "Fuxing" z Pekinu do Shanghaju jeżdzi już 400 km/godz, a testuje się już 600 km/godz, a nawet ponad 800, wszystko na tych samych torach. Co tam te marne 1400 kilometrów, niedługo będzie się jechało 3 godziny. Oprócz w/w trasy wszystkie przynoszą straty, ale żółtki myśla dalekowsrocznie, już budują i sprzedają swoje pociągi do Afryki i po całym świecie. Chcieli budować w USA z Los Angeles do Las Vegas, ale rząd amerykański zarządał że wszystko ma być wyprodukowane w USA, jak tam nikt tego nie produkuje, nie mają technologi, więc projekt szybkiej kolei padł na buzię, delikatnie mówiąc i bedzie leżał tak długo jak Trump będzie przy korycie. Przy okazji, popierałem mentalnie tego Donaldka, ale mnie i wszystkich innych oszukał.

poczytajcie sobie - china train 

China's new bullet train "Fuxing" at Beijing South Railway Station in Beijing, capital of China. China's next generation bullet train "Fuxing" debuted on the Beijing-Shanghai line on Monday. A CR400AF model departed Beijing South Railway Station at 11:05 a.m. for Shanghai. At the same time, the CR400BF model left Shanghai Hongqiao Railway Station for Beijing. The new bullet trains, also known as electric multiple units (EMU), boast top speeds of 400 kilometers an hour and a consistent speed of 350 kilometers an hour.

 

http://news.xinhuanet.com/english/2017-06/26/c_136395511.htm

sobota, 01 lipca 2017

Dzieci urodzone w Chinach będąc w Chinach nie muszą miec paszportów czy wiz, ale problem zaczyna sie jak chce się wyjechać. Nie mając chińskich pasportów bo i po co, należy w policji uzyskać Exit-Entry Permit, ale wydają go obecnie tylko na 3 miesiące. No i trafilo mnie - ważność się skończyła, nowych poza granicami Chin nie wydadzą, więc jak to było kilka lat temu, skladam im o normalne wizy turystyczne. Nie chciało mi się jechać do warszafki, niech to załatwi agent.

Niestety, trafilem na mało rozgarniętego i on dzwoni, że papiery zostały odrzucone, mamy napisać do konsulatu, podał nam ich e-mail, zresztą zły. Znalazlem poprawny, piszemy. Odpowiedz po dwóch dniach czy chińska żonka miała prawo stałego pobytu w jakimś innych kraju jak dzieci się rodziły. NIE. Od tego czasu konsulat milczy, także nie możemy się do nich dodzwonić, już blokują numer i nasz e-mail adress, a czas nagli, mamy bilety za tydzień - niestety trzeba jechać do warszafki.

W Waszafce już moja Chinka  po chinsku. Okazuje sie, że nowe prawo, dzieci urodzone w Chinach z matki Chinki nawet jeśli nigdy nie były zameldowane jak Chińczycy, nadal są Chińczykami i im nie można wydawać wiz. Trzeba złożyć podanie o wydanie chińskich dokumentów podróży, które będą ważne dwa lata. Takie dokumenty są wydawane tylko poza granicami Chin, ale trzeba dostarczyć z pół kilo papierów, zdjec, kopii. Mamy z sobą originały, dostaliśmy ichniejsze druki, moja Chinka wypełnia, ja z dziećmi lecę do fotografa i zrobic kopie, są blisko na placu Bankowym. Konsulat jest otwarty tylko dwie godziny, miejmy nadzieję że zdążymy. Zdązyliśmy, stajemy przed obliczem konsula. Młody czlowiek sprawdza papiery. Niestety, znalazł błąd w dwóch na 3 applikacje, gdzieś tam zamiast "i" jest "j" czy odwrotnie. Nasze tłumaczenie że Chińczycy najczęściej nie znają agielskiego, dla nich to to samo, nie pomaga. Człowiek-maszyna, 7-my asystant 3-giego konsula, ale wszyscy to konsulowe, ma ambicje być 13-tym asystentem 2-go konsula i nie przepuści. Mam to poprawić - zajełoby to z kilka miesięcy i musiałbym pojechać do Chin, Catch 22.  No cóż, pożyczyłem temu zestresowanemu zapracowanemu, bez usmiechu młodemu czlowiekowi pogodnego popołudnia z życzeniami aby go zła karma nie zjadłą i opuśćilismy te niemiłe progi.  Co robić? Złożyłem podanie o wizy miesiąc temu, zostało juz tylko tydzień. Jechać do konsulatu w Berlinie czy do Pragi??, mogą być podobne i inne problemy. Można jechać do Chin a i na lotnisku w Pekinie dostać 3-dniową tranzytową wizę jak się ma bilet do jakiegoś innego kraju, albo dostać jednodniową wizę aby wyjechać do Hong Kongu i tam załatwiac papiery, ale z dziećmi, z bagażami, ponadto mogą dzieci nie wpuścić do samolotu. Na szczęście jest jeszcze konsulat w Gdansku i będzie otwarty jutro po poludniu, jedziemy.

W Gańsku spokój, mało Chińczyków więc nas przyjeli jako pierwszych. Kameralnie, z uśmiechem. Szybko przyjeli papiery, za dwa dni mam odebrać. Było tylko pytanie że powinnismy skladać je w Warszafce, ale to na przyszłość - następnym razem napiszę ze jestem powiedzmy ze Szczecina. Mają dziennie tylko około 20-tu w kolejce, nie jak z 200 w warszafce plus kilkanaście agentów, a każdy ma ich też stertę. Dwa dni przed odlotem w końcu wszystko gra. Na lotnisku w warszafce znowu pytanie, polecieli gdzieś tam dzwonić, bo jeszce nigdy nie widzieli takich chińskich dokumentów podróży, ale znależli że wszystko jest OK.

Według chińskiego prawa nie można miec więcej niż jedno obywatelstwo, ale można to obejść. Jak urodzi się dziecko, należy je zarejestrować w chińskim urzędzie jako Chinczyk. Jak otrzyma pasport, skladaj o następne obywatelstwa, ile chcesz czy ile je masz. Oczywiście, w akcie urodzin dziecka powinieneś wpisać, ze ojciec czy matka ma obywatelstwa polskie, grenlandzkie czy z Penbuko, na tej podstawie dostaniesz inne paszporty, mogą być kiedys w przyszłośi pomocne, zresztą łatwiej się podróżuje na niechińskim paszporcie.

00:08, bialychinczyk
Link Komentarze (9) »
niedziela, 11 czerwca 2017

Było to chyba w 2005 roku. Kuzyn mojej Chinki,  gdzieś z prowincji dzwoni i prosi abym przyjął go do pracy, chce się zaczepić w prowincji Kanton. Mieliśmy duzą produkcję, zawsze coś tam się znajdzie co trzeba zrobić wiec przyjechał. Chłopaczyna dopiero po studiach, ani to mądry, ani pracowity, kiepski angielski, ale coś tam grzebał w fabryce. Wcale więc nie byłem zmartwiony jak po 6-ciu miesiącach mówi że odchodzi, znalazł pracę w Dongguan, 30 km od nas. Będzie pracować w dużej fabryce produkującej elektroniczne papierosy.

Blisko, wiec jak jakieś wolne dni to przyjeżdzał do nas, w końcu rodzina wiec spanie i miskę zawsze dostanie, jakiś kurak też w łeb oberwie i do garnka. Niezadowolony z pracy, bo bierze 6000 miesiecznie ale nic nie musi robic, gdyż cała jego praca to raz w miesiącu musi zanieść kopertę z 50000 RMB do szefa urzędu podatkowego, jego kolegi ze szkoł. Praktycznie nie wymienialny, gdyż za branie łapówek w Chinach obecnie można stracić czapę, od obcego koperty nikt nie weżmie. Pewnie z nudów nauczył jak się sprzedaje te e-papierosy. Twierdził że to super business, oferował mi abym też zaczał to robić. Nie będę truł luda, odmówiłem. 

W końcu rzucił tą pracę, założył swoją własną produkcję e-papierosów. Też to szybko zamknął, za dużo problemów, skoncentrował się tylko na sprzedaży innych producentów czy kolegów, bo to już zamknięta grupka. Szło mu bardzo dobrze, nawet moja chińska teściowa kilka lat temu z przekąsem mi wspominała, że on juz kupił dom za kilka milionów, a moja  działalność spowalniała, bo w Ameryce zaczęło się walic i powoli zwalniałem swoich ludzi, w końcu kompletnie zamknąłem a fabrykę wynająłem innym. Mniej forsy, ale także mniej problemów.

Kilka dni temu dzwoni do mojej Chinki poprzez wechat (coś jak polski gadu-gadu) z zapytaniem - czy wystarczy mu milion dolarów aby kupić dom w Kalifornii - wiedzał że sam mieszkałem w Los Angeles, w San Diego i w Silicon Valley. Chińskim zwyczajem zakup będzie za gotówkę, bez żadnych kredytów. Nie wiem jak on tą forsę wywiezie z Chin, pewnie w walizce, bo ostatnio Western Union w Chinach nie przyjmuje forsy na wywóz z Chin, tylko można forse wysłac do Chin. Za duzo forsy uciekało z Chin,  naczalstwo w Pekinie stara się to ukrócić.

13:56, bialychinczyk
Link Komentarze (14) »
środa, 31 maja 2017

Chcę wejść do jednego małego sklepiku, ale dziadek walczy z zamkiem, otwiera ten sklepik. Strasznie powoli, zresztą ledwo chodzi, cos ma z nogą. Wyglądał sympatycznie, więc zapytałem co mu dolega. No i uslyszalem tyradę na lekarzy. Ma 82 lata, ale miał juz z 8 operacji, cos mu wstawili w bark, teraz nie może chodzić. Na szybko poradziłem aby smarował bolące miejsca tygrisia maścią, można to dostac w Polsce, jest tania - znał to i pomagała mu ta maść. Obiecałem ze nastepnym razem przywioze mu trochę swojej Red Herbs Balm, mam tylko jeden słoiczek i już mi się kończy. 

Przywiozłem więc trochę balsamu a także dałem kilka szaszetek mojego napoju Horusa, ma go pić codziennie rano, małymi łyczkami, za kilka dni znowu go odwiedzę.

Byłem wczoraj, tragedia. Facio z pretensjami, ze mu mały nie staje, a chce bardzo pociupkać.  Kiedy ostatnim razem mial poranny wzwód? - nie pamięta (to jest oznaka dobrego zdrowia dla męzczyzn). Staram się człowiekowi wytłumaczyć że zioła dzialają powoli, truł swój organizm przez 80 lat i aby znowu produkował testosteron, na to potrzeba trochę czasu aby odkazić się, wyeliminowac metale ciężkie i doprowadzic odwłok do rownowagi zdrowotnej - niestety, nie rozumie tego, on chce mieć pałę teraz.

Trudno, trzeba go zostawic swojemu losowi

11:32, bialychinczyk
Link Komentarze (2) »
czwartek, 25 maja 2017

Death begins at: 25 MHz

Human Body:
Genius Brain Frequency 80-82 MHz
Brain Frequency Range 72-90 MHz
Normal Brain Frequency 72 MHz
Human Body 62-78 MHz
Human Body: from Neck up 72-78 MHz
Human Body: from Neck down 60-68 MHz
Thyroid and Parathyroid glands are 62-68 MHz
Thymus Gland is 65-68 MHz
Heart is 67-70 MHz
Lungs are 58-65 MHz
Liver is 55-60 MHz
Pancreas is 60-80 MHz

Colds and Flu start at: 57-60 MHz
Disease starts at: 58 MHz
Candida overgrowth starts at: 55 MHz
Receptive to Epstein Barr at: 52 MHz
Receptive to Cancer at: 42 MHz

Death begins at: 25 MHz

http://energyfanatics.com/2011/12/07/relationship-between-diseases-energy-frequency/

Czytałem kiedyś o szpitalnym kocie-przybłędzie ktory do spania zawsze wybierał lóżka tych pacjentów którzy kilka dni póżniej zawsze umierali. Czyżby lubiał sie grzać w tych obniżających sie i niskich częstotliwościach?  Może też częstotliwość w okolicy 30 MHz jest kocią częstotliwością życia więc znalazł bratnią duszę.

11:31, bialychinczyk
Link Komentarze (7) »
piątek, 14 kwietnia 2017

Suzanne Somers [1],  70-latka, była aktorka, obecnie autorka książek na temat jak żyć długo a także największa sponsorka konferencji A4M - American Academy of Anty-Aging Medicine. Jej ideą zdrowszego życia i opóżnienie starości jest doprowadzenie poziomu hormonów do poziomu 30-latki poprzez kuracje hormonalne zawierajace duze dawki estrogenu i testosteronu, czyli jak mówia amerykanscy medycy, „faszerujowanie staruszek tabletkami". Niestety, kuracja okazała się niewypałem, gdyż terapia hormonalna dla przekwitających kobiet jak poczatkowo niezwykle popularna i do 2002 roku mocno promowana przez branżę farmaceutyczną aż do zakrojoną na szeroką skalę badań Women's Health Initiative (WHI) ktora stwierdziła, że u kobiet przyjmujących zastępczy estrogen pojawiał się częściej nowotwór piersi - a także choroby serca, skrzepy, udary, a nawet demencja. Okazało się, że terapia hormonalna nie tylko nie odwracała procesów starzenia, ale je przyspieszała. 

Pani Somers zmieniła trochę swoje teorie i zaczeła propagowac bioidentical hormone replacement therapy [2], promuje hormony bioidentyczne, twierdząc, że są bezpieczniejsze i bardziej „naturalne”.  Hormony te pochodzenia roślinnego mają być identyczne z endogennym ludzkimi hormonami. Jednakże, nie udowodniono że strukturalna budowa krystalograficzna jest w rzeczywistości identyczne z endogennym człowiekiem. W ich składzie znajduje się nie tylko estrogen, ale również inne równoważące jego działanie hormony, między innymi progesteron, a czasami również testosteron. Zaletą takiego rozwiązania jest możliwość przepisania przez lekarza mieszanki odpowiedniej dla danej pacjentki. Wadą jest sposób wytwarzania hormonów bioidentycznych oraz ich skład: apteki, w odróżnieniu od producentów leków, którzy muszą się stosować do precyzyjnych wytycznych FDA, podlegają słabym regulacjom. Oczywiście, świat naukowy twierdzi ze to jest jeszcze niezbadane i przestrzega przed używaniem z mozliwośia pozniejszych dużych komplikacji zdrowotnych.  Oczywiśie już się zdarzyło. Badania nad lekami przygotowywanymi przez farmaceutów wykazały, że faktyczne dawki zawartych w nich substancji mogą się znacząco różnić, a w 2012 roku zanieczyszczenie, do jakiego doszło w aptece w Framingham w stanie Massachusetts, wywołało grzybicze zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, które zabiło sześćdziesiąt cztery osoby, a dotknęło ponad siedemset.

Artykuł opublikowany w "Medycznym Liście Leków i Terapii" z 2010 roku zawierał "Nie ma dopuszczalnych dowodów, że" bioidentyczne "hormony są bezpieczne lub skuteczne. Należy zniechęcić pacjentów do ich przyjmowania.

Trzeba przyznać, ze pani Summers na swoje 7 krzyżykow wyglada wyśmienicie. No cóż, jedna czy druga metoda wiecznej młodości nie pracuje, będzie następna. Wieść głosi że tym razem będzie z Chin, czyżby ukradną moje metody. A na codzeń nie ma się o co martwić gdyż strumień pieniążków płynie wartko ze sprzedaży czego się tylko da, sami zobaczcie [3].

Świat medyczny nadal twierdzi, że nie istnieje coś takiego jak medycyna przeciwstarzeniowa. Dr Olshansky twierdzi że najbardziej skrywaną tajemnicą procesu starzenia jest fakt, że nie ma w nim żadnej tajemnicy. - Nie ma lekarstwa, hormonu, suplementu czy kremu, który w udokumentowany sposób odwracałby procesy starzenia. Nie ma i kropka.


[1] https://en.wikipedia.org/wiki/Suzanne_ Somers

[2] https://en.wikipedia.org/wiki/Bioidentical_hormone_replacement_therapy

[3] https://www.suzannesomers.com/

czwartek, 06 kwietnia 2017

 Prawie każda babcia ma w swoich skarbach własne recepty na długie życie i zdrowie, piękne cialo. Każda ekspozycja czy wystawa związana z żywnością, zdrowiem czy zdrową dietą ściąga także setki małych wystawców ze swoimi JEDYNYMI, najlepszymi na świecie receptami na długie i zdrowe życie. Internet także roi się od podobnych, przytaczamy więc tylko niektóre z nich.

1. Japańskie aojiru (1), (10)

Sproszkowany organiczny jarmułek lub młodych liści jęczmienia, które są mieszane z wodą lub mlekiem  -  posiada wysoką wartość odżywczą. Aojiru jest niesmaczne aż tak, że picie szklanki płynu jest zwykłą karą na japońskich pokazach gier telewizyjnych. Jednak nowe preparaty aojiru próbowały zminimalizować gorzki smak oryginału.

3. Longevity Drink For Life | Dr. Theresa Ramsey (2). Kurkuma, imbir z drobiną pieprzu, cytryna

3. Sok z gruszki, selera, ogórka, natki pietruszki, imbiru i pomarańczy - recepta Marii Seward.

4. Koktail -Brokuły, szpinak, zielone jabłka i awokado

5. Koktail Marchewkowy - Doskonałym sposobem na detoks wątroby jest regularne picie świeżo wyciśniętego soku z marchwi. W trakcie przygotowania można dodać świeże ogórki lub buraki a także jablka. Sok należy pić trzy razy dziennie przez dwa lub trzy tygodnie.

6. Dr. Fuhrman's Green Longevity Drink (3)

7. Dr. Dharma's Longevity Green Drink (4), Rozjaśnij swój umysł, detoksykuj swoje ciało i schudnąć szybko!

8. Cactus-Aloe Smoothie, the SUPER Longevity drink (5)

 9. Kombucha-zyciodajny-napój-długowieczności (6)

10. Tybetańskie eliksiry młodości i długowieczności - cytryna, miódu pszczeli i oliwy z oliwek (7) (9)

11. Renaissance's Longevity Health Drink - Ingredients; contains 95 trace and colloidal minerals, enzymes, and amino acids: 
- Whole Leaf Aloe Vera: Pure Cold Processed Aloe Vera with High Polysaccharide content.
- Aloe Vera Gel Pulp: Pulp from the Inner Gel Fillet.
- Red Grape Seed Extract: Potent Anti-Oxidants to fight free radicals.
- Pine Bark Extract: A Strong Anti-Oxidant and Bioflavanoid source.
- Colloidal Minerals: More than 65 Trace & Ionic Minerals that connect your cells.
- R-Herb Blend: Gingko, Ginseng, Pau d'arco, Suma, Kava Kava, Echinacea.
- Cat's Claw Bark: A medicinal herb from the Amazon that delivers phytonutrients and anti-oxidants.
- R-Vit: Select Vitamins (C, A & Selenium) that synergize with the bioflavanoids.
- Beta Carotine: A powerful source of anti-oxidants and immune system enhancers.
- Spirulina: Delivers balanced protein (all 9 essential amino acids) and is high in nutrients.
- All of that, plus 100% of the RDA of vitamins, A, C, D, E, and B Complex along with additional iron, zinc, selenium, Chromium, Calcium, and Potassium, all in a base of pure, cold pressed freeze dried Aloe Vera. And It really taste good! 
Get a bottle today, and start live longer younger! it!

12. Inne Eliksiry długowieczności (8)

 

 

 Linki: 

(1) https://www.city-cost.com/blogs/Rei/wjnEw

(2) http://www.drramsey.com/longevity-drink-recipe-thank-cheryl/

     http://www.azfamily.com/story/29548427/tuesday-july-14-2015-longevity-drink-by-dr-theresa-ramsey

(3) http://www.vegetariantimes.com/blog/taste-test-dr-fuhrmans-green-longevity-drink

(4) http://www.drdharma.com/Public/Supplements/GreenDrink/

(5) http://mazharsuggests.blogspot.com.mt/2015/10/amazing-benefits-of-cactus-and-aloe-vera.html

(6) https://martabrzoza.pl/porady-zdrowotne/kombucha-zyciodajny-napoj-dlugowiecznosci/

(7) https://krokdozdrowia.com/eliksir-mlodosci-dlugowiecznosci/

(8) http://kuchnia.wp.pl/eliksiry-dlugowiecznosci-6054907539645057a

(9) http://sekrety-zdrowia.org/trzy-skuteczne-receptury-tybetanskie/

(10) http://slism.com/diet/aojiru-green-juice-diet.html

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41
Tagi