RSS
niedziela, 04 grudnia 2016

odpowiadając na wszystkie takie oferty, już "bylbym" zilionerem. Pomysły oszustów nie mają granic, poczytajcie o jednym takim

 

e-mail od "Mrs. Michelle Obama" <mr.kenchaturvedi@gmail.com>

"

How are you today?


I am Mrs. Michelle Obama and I am written to inform you about your Bank Cheque Draft brought by the United Embassy from the government of Federal Republic of Nigeria in the white house Washington DC which contains the sum of (GBP£25,000,000.00) twenty five million British pounds sterlin credited from the bank of America, the delivery of your funds has been mandated to be deliver to your address on or before Friday being 9th of December 2016 to you as soon as you get back to me with your home address and your cell phone number.

Bear in mind that I have taking my time to be in charge of your funds as instructed by my husband to ensure that you received your funds successfully from the white house to reduce the economy and I’m the only one that has your funds in regard to my husband Mr. Barack Hussein Obama II and you will have to pay the sum of £10,500 only before your Bank Cheque Draft will deliver to you on Monday, the reason why the fee is required is to have your funds clearance  paper from the origin of the funds to avoid any harassment from the authority and you are also expecting to be announce as winner of the said amount by Monday as soon as your fund is delivered to you.

So you are urgent advised to get back to me with your home address and also the payment information today for immediate effect of your delivery. Note that the £10,500 is the only fee and final payment you have my assurance.

However, according to our agreement with the originated Federal Republic of Nigeria, all our communications should be on email for record purpose so follow my instruction accordingly, even if you don’t have the £10,500 try to borrow it and send it immediately because this is your life opportunity and I don’t want you to lose the chance any more.

Please I will advice you to urgent make the payment this morning via western union or money gram money transfer to the listed cashier information as instructed you by the originated authority or if you need an account to make the payment you let me know on your next message. I will look forward to received your email today with the payment to enable the origin secure the required clearance papers required at White House Nigeria to deliver your funds. Note that it will take only 14hrs to deliver your Bank Cheque Draft in receipt of the £10,500 payment.

Please find the payment data below to send the £10,500 via money gram

Receiver Name:      Rowland Anyanwu.
Country      Nigeria
City            Lagos
Question:        Urgent
Answer:            Needed
Amount:        £10,500
MTCN reference number............
Sender Name...........
Sender's Telephone……
Sender's Address........


I look forward to your respond to your email with the payment today.

Regards
Mrs. Michelle Obama.
(mrs.michelobama@outlook.com )
The White House
(Official Residence of the President of the US)
1600 Pennsylvania Avenue NW

Washington DC 20500 US

12:17, bialychinczyk
Link Komentarze (1) »
sobota, 03 grudnia 2016

Złodzeje do n-tej potęgi

po 3-ch latach przypomnieli sobie ze nie odebrali zbiornik, wiec zobaczcie co im odpisalem

 

Kancelaria Lex Partner

Piotr Kusiakiewicz

Ul Rynek 24

63-300 Pleszow



W odpowiedzi na wasze pismo z dnia 25-11-2016 nadmieniam ze macie do wyboru dwie opcje:

1. Bezwzględne odczepienie sie ode mnie i anulowanie wszelkich rzekomych moich zobowiązań względem Gaspol. S. A.

2. W wypadku ponownych zastraszeń i chęci wyłudzeń sprawę kieruję do Sądu. 


Byłem klientem Gaspolu od 2006-roku do maja 2013 roku. W tym czasie cena gazu na rynku wzrosła 2-krotnie, natomiast Gaspol podniósl cenę dla mnie 10-krotnie. W maju 2013 roku ogrzewałem wodę tylko 4 razy w miesiecu, ale rachunek przyszedł na 400 złotych, więc natychmiastowo zawiesiłem wspólprace z Gaspolem i lokalna firma odłączyła zbiornik i urządzenia pomiarowe (załaczone zdjecia z Maja 2013) oraz powiadomiłem Gaspol listem poleconym z  żądaniem jak najszybszego zabrania zbiornika oraz wszelkich urządeń gdyż od Sierpnia 2013 roku zostaną naliczane koszta składowania zbiornika. Dowód na to jest załaczony, a takze 9-tego Lipca 2013 roku zostal publikowany  i nadal jest do oglądnienia na Internecie pod adresem

http://bialychinczyk.blox.pl/2013/07/Gaspol-kara-za-zakonczenie-wspolpracy-1100-zl.html

Od tego czasu tj od czerwca 2013-roku az do kwietnia 2016 roku nie miałem żadnego kontaktu z Gaspolem, żadnych rachunków,  listów czy odpowiedzi. Natomiast zgłosiło się do mnie dziesiątki bardzo niezadowolonych klientów Gaspolu z chęcią połaczenia swoich negatywnych doświadczeń i wytoczenia Gaspolowi sprawy sądowej o bardzo złe praktyki biznesowe oraz zainteresowanie tym TVN, UOKiK, rzecznika konsumentów, etc. Typowe opinie o Gaspolu to:

"Gaspol to chyba największy wyzyskiwacz" 

" szukam osób które zostały oszukane prze tą złodziejską firmę"

".. odpuścił bym sobie umowę z tymi oszustami"

i wiele innych. Opinie te można znależć na Internecie na  

http://forum.muratordom.pl/archive/index.php/t-165655.html?s=45fb6d120f180eb31efa2c34ec2959fa

czy googlując Gaspol - opinie, załaczam także niektóre kopie tych opinii.


Po 3 latach w kwietniu bieżącego roku nieużywany od lat zbiornik został w końcu zabrany przez przedstawiciela Gaspolu. Zbiornik był od lat odłączony, niemniej Gaspol nadal oczekuje opłat za jego jakoby używanie oraz za demontaż ktorego nie było (patrz zdjęcia). Urządzenia pomiarowe zostały także zabrane (są na to świadkowie, także zobacz zdjęcia), jednak prawdopodobnie nie zostały zaksięgowane gdyż Gaspol zagubił je i teraz żąda opłat za nie Dodatkowo przedstawiciel Gaspolu wykazał całkowity brak profesionalizmu gdyż najpierw odłaczył i chciał zabrać zbiornik sąsiada. Ksiegowość w Gaspolu ma także dużo błedów, zresztą zawsze na swoją korzyść, gdyż w przeszłości dostawałem fikcyjne rachunki na kilka tysięcy które pózniej po reklamacji zostawały anulowane. Także we wrześniu br Gaspol przesłał do mnie jakiś fikcyjny rachunek na całkowicie inną kwotę niż ta która istnieje w waszej korespondencji i wszystkie dokumenty zostaną przekazane sądowi jeśli zajdzie tego potrzeba. 


Jeśli nadal będę nękany przez Gaspol, sprawa zostanie skierowana do sądu z żadaniem zapłaty za przechowanie zbiornika oraz z sugestią aby Sąd ukarał Gaspol kwotą minimum 10000 złotych która wraz z opłatami za przechowywanie  zbiornika będzie przekazana na lokalny Dom Dziecka według sugestii Sądu. 

Można tylko dodać, że zapoznania Sądu ze zdarzeniem z dnia 7-go Marca 2011 roku opisane w Gazecie Pleszewskiej pomoże także Sądowi do ocenienia spraw i charakteru klientów ktorych Pan reprezentuje.


życzę miłej lektury

adresat

a/a

UOKiK

 

 

piątek, 28 października 2016

Też już mnie dotyka. "Znawcy", chińscy "specjaliści" od siedmiu boleści od lat przewidują upadek, krach w Chinach. Wesoło nie jest, ale nadal mają 6.7 % wzrostu ekonomi, marzenia reszty swiata. A to jest około połowa co było kilka lat temu. Chiny jednak dobijają do reszty świata, i 2017 może być gorszy, i niestety pociągnie w dół resztę świata. Oczywiście w Chinach nie będzie krachu, tylko większa korekta, poczatki już się zaczeły. W mojej prowincji Kanton, już co miesiąc zamyka się 50000 firm. W całych Chinach jest obecnie około 5 milionów agencji pośrednictwa nieruchomości, za rok- dwa ma  zostać tylko milion. Już się mówi że na chiński nowy rok pracownicy dostaną wolne długo przed nowym rokiem aby pojechali do swoich wiosek - dużo ich nie wróci, tak było w 2008, zostali uprawiać swoje poletka, a ci co wrócą będą mieli dużo większe problemy ze znalezieniem pracy. W moim Heshan coraz więcej jest pustych fabryk do wynajęcia i moi podnajemcy już negocjuja ile mam im obniżyć. Znajomy Polak coś tam produkuje w Heshan, wynajmuje około 3000 m2, miał płacić 36000 RMB od nowego roku, wynegocjował 23000. Dotychczas średnia w okolicy to 8.50 RMB/m2/miesiąc, już moi pytają sie o obniżke do 7 RMB - obniżyłem do 7.50 - przyjąl, ale w grudniu chce znowu negocjować. 

Poleje sie trochę krwi, już tak lekko nie będzie można zarabiać miliony, ale krachu nie będzie, raczej miekkie lądowanie z lekkim poślizgiem. Oczywiście ci co kupowali tuzinami nowe mieszkania na wynajem z dużymi pozyczkami mogą je stracić. Podobnie było w 2008 roku - wtedy USA wpompowało w bankrutujące banki 560 miliardów dolarów - banki zarobiły, ludzie zbiednieli. Chińczycy wpompowali w ekonomię, nie w banki,  chyba z 800 miliardów, średni Chińczyk się wzbogacił. Może być podobnie. Jak tylko chińska ekonomia zwolni do powiedzmy 5%, rząd wpompuje tryliony w ekonomię, da ludziom pracę i będą pieniadze na wydatki, zachodnie Chiny sa nadal zacofane i puste. Jest dużo w Chinach nowych miast prawie niezaludnionych. Teraz tylko w okolicy mają powstać fabryki i wszystko będzie się kręciło.  

Pisze dużo mniej, ale to jest także wina wasza. Moja wina jest taka że to pisanie nie mobilizuje was do myślenia, wasza że macie kosumpcyjny stosunek do zycia, tylko brać, więc brak moich chęci. 

20:48, bialychinczyk
Link Komentarze (30) »
czwartek, 29 września 2016

Nawet rodzinka mi się dziwi jak tak można, w ciągu miesiąca z rodziną zmienić kontynent. A dlaczegoż by nie, nie pierwszy i nie ostatni to raz.

Oczywiście, były kłopoty, sam nazywam to tymczasowe niedogodności. Byłem w czerwcu na Malcie na rekonesans, wiedzałem gdzie dzieci mogą chodzić do szkoły. Jednak 170 kg bagażu i trójka wrzaskliwych niekiedy daje się we znaki.

Hotele nas nie chciały albo wołali tysiąc Euro za 6 dni, w końcu znależliśmy apartment Johna z airbnb.com - 2-pokojowe mieszkanie, ale tylko na 6 dni, miał rezerwacje szybko po nas. John załatwił odbior nas z lotniska busikiem, bo w małym samochodzie to byśmy z bagażami nie zmieścili się. Rano szybko załatwiłem samochod do jeżdzenia, oczywiście trochę przepłacając, ale tylko na 8 dni. Nie bierzcie samochodu z Economycarrentals, to są złodzeje, oni sami nie wypożyczaja, tylko szukają chętnych, w czerwcu na lotnisku chcieli 800 Eu depositu i 100 euro za pełny bak więc odmówiłem ale 36 Euro nie oddali, pełny bak paliwa kosztował mnie tylko 32 Eu. Golden car wypożycza już od 12 Eu za dzień, ale ma kiepskie opinie i chce 200 Euros depositu, znajdziesz auta po 12 w prawie każdym hotelu. Zreszta w nocy trudno byloby znalezc apartment Johna. Prawie wszyscy na Malcie jeżdzą małymi autkami, drogi są bardzo wąskie

Jedziemy do Siggiewi gdzie dzieci miały chodzić do szkoły, rozmawiamy z pryncipal. Miła dyskusja, ale że moje skraby słabo mówia po angielsku, tylko po chińsku, radzą nam abyśmy szukali mieszkania i szkoły bliżej centrum, wokół Qormi. Wyslałem więc wici do różnych agencji, niech szukają. Pierwsza odpowiedzała Sue z Frank Salt RE, umówiliśmy się na spotkanie w jej biurze. Nie szukałem wcześniej mieszkania gdyż jest dużo ogloszeń, dopiero póżniej znalazłem że  te najlepsze i tańsze są powiedzmy od Marca 2017, a my musimy mieć mieszkanie w ciągu 5 dni. Marzył mi sie house of character, ale trzeba brać co jest. Sue pokazała nam zdjęcia 3 możliwych od już - w następnym dniu mamy je zobaczyć. W następnym niestety tylko jedno jest do wzięcia, inne nie chcą dzieci albo min jeden rok, nam potrzeba tylko do końca czerwca, do końca szkoly. Pojechaliśmy, zobaczylismy, film jest na YT. Nie mamy wyboru, bierzemy, zresztą jest bardzo blisko szkoły.

Mamy juz kontrakt i adres mieszkania, możemy rejestrować dzieci w szkole, raczej w dwóch szkołach. Amy ma juz 11 lat, więc musi chodzić do Middle School, już do 7-mej klasy - zyskuje rok bo szkoły ma Malcie dzieci zaczynają pomiędzy 5-6, w Chinach rok póżniej.

Żyjemy, Ami juz w szkole, middle schood, 15 minut piechotą ale będą zabierali autobusem. Mia i Horus startują w poniedzałek, w lokalnej szkole, 5 minut drogi piechotą. Dzieci mają już rowery, na samochód nie zdecydowałem sie, Kacy nie chce go jak mnie tutaj nie będzie. Kłopot z parkowaniem (albo 100 Eu mandatu), jeżdzi się po lewej stronie jak w Anglii. Ceny aut także głupie, za grata z 1998, chyba Subaru krzyknęli 3500 Eu, w Niemczech podobny kosztuje 300. Jest jeden VW za 1600, ale jeszcze nie wiem z którego wieku i pewnie Ziemię objeczał wokół kilkadziesiąt razy. Na każdej ulicy jest zresztą kilku dilerów i sprzedawców aut importowanych z Anglii. Na razie nic nie kupuję, zresztą szykuje  się niedługo kilkumilionowy wydatek, trzeba oszczędzac. Można zyć bez auta, duży sklep Lidl i Auchat jest 2 km piechotką, do stolicy co 25 minut autobus za 2 euro, sklep Convenience z mlekiem za rogiem, chleb po drugiej stronie ulicy. Do plaży 10 km, można dojechac autobusami albo rowerem, można żyć.

 

Ktoś sie pytał o imigrantach. Nie widac ich, ale widać Czarnych z Afryki, właśnie to oni wykonywują najgorsze i najbrudniejsze prace, sprzątaja ulice, codziennie zabierają smieci spod domu, ale w szkole na 1000 uczniów było ich tylko kilku.

 

Mieszkamy w dzielnicy wsród lokasów, życzliwi ludzie. Dzieci pomagają w piekarni i niekiedy przynoszą darmowy chleb. Nie wszyscy znaja angielski, chociaż oprócz maltańskiego jest to język urzędowy. Mogą być jakieś problemy bo Ami zwrócila uwagę w szkole że na ktorejś tam lekcji  tylko kilka razy słyszała po angielku OK. Jak to ma być WF czyli PE, to może być, byle aby to nie było na lekcji angielskiego czy na matematyce.

 

Życie płynie tutaj wolno, leniwie, ciepło. Uniform mężczyzn to krótkie spodenki i klapki, goły brzuch na wierzchu do kolan, jak popada deszczyk czy się ochłodzi to tylko wtedy lokale wkładaja T-shirts. Kobiety siedzą na progach, jakieś takie inne - duze, w kształcie dużej dorodnej wyrośniętej gruszki z małymi nóżkami, zresztą niektóre młode wyglądają podobnie, ale sa też ładne sarenki - tak pól-na- pól Arabki i Białe. Widać niekiedy kobiety ze szmatami na glowie, tylko niekiedy i to szare, nie czarne.

12:29, bialychinczyk
Link Komentarze (21) »
piątek, 02 września 2016

Wyrzucam, kasuję takich od razu, ale od czasu do czasu jakiś sie prześlizgnie. A odnosi sie to do mojego napoju Horusa, już go robię i rozdzielam. I od razu można zauwazyć wyrażną granicę pomiędzy tymi którzy go chcą spróbować, a tymi którzy bez zastanowienia odrzucają go. Nie ma róznicy wyksztalcenie, wiek, coś innego ich rozgranicza. Ci co coś osiągneli w tym życiu, czy też chcą osiągnąc są otwarci na nowe wyzwania, smaki, chcą go spróbowaći. Ci drudzy, mamroci i kołduny, od razy mówią NIE, z byle powodu. I to nie ma znaczenia czy ten-ten jest honoris causa szkoły podstawowej, inżynierem z Kalifornii czy robolem w korpo. Są juz zamknięci, kiedyś mówilo się o takich zakute łby, a sam określam ich że są już na swojej scieżce śmierci. Z czasem tylko będzie gorzej z nimi, będą się bardzej zamykać w swoim świecie, no i po jakimś tam czasie kaput.  Już nie rozumieją że WŁAŚNIE IM MÓJ NAPÓJ POBUDZAJĄCY SZYSZYNKĘ JEST NAJBARDZIEJ POTRZEBNY. Są już jak dzieci które nie chcą jeść szpinaku a już nie ma mamusi która powie twardo - Jedz to smarkaczu bo to jest dobre dla twojego zdrowia.

Organizm ludzki to bardzo złożona maszyna i nie wiadomo co może nam pomóc, lekarze też w wiekszosci to tylko eksperymentują - jak pomoże to im chwała, a jak nie to do piachu i zrzuca się winę na chorobę a nie na złego lekarza. Na wschodzie jest inne podejście - zapobiegać chorobom, utrzymywać organizm w dobrej formie. Z tego powodu dużo chińskich czy tybetańskich ziół najczęściej sprzedaje się w formie kompozycji ziołowych. Najbardziej znana na zachodzie to PADMA28, ma 22 składniki ziołowe plus minerały.  Tybetańczycy pracowali nad nią wieki, ale brukselski biurokrata jednym pociągnieciem piórka wyrzucił któreś tam i powstała mało skuteczna Padma Basic. Palmę 28 już nie można kupić w Polsce, tylko w Szwajcarii gdzie ją produkują, albo w Tybecie pod originalną nazwą Cong zhi 6. 

Nasz napój zawiera 17 skladniki, kompletna lista ziół i minerałów jest poniżej. Są to najlepsze zioła utrzymujące nasz organizm w dobrej forme umyslowej i fizycznej, często nazywane ziołami długowieczności, ale wiecej uwagi zwróciliśmy na odkrystalizowanie szyszynki. Już Kartesjusz w XVII wieku zwrócił na nią uwagę i uważał ją za łącznik pomiedzy tym światem i innymi światami, on jest autorem powiedzenia Cogito ego sum - Mysle, więc jestem. Mamy nadzeję że nasz napój Horusa chociaż trochę przybliży nas do tego, gdyż z myśleniem w narodzie polskim nie jest najlepiej.

O postępach naszej pracy czytaj na http://amsil.com/

Z etykiety:

Został opracowany po wieloletnich poszukiwaniach przepisu legendarnego napoju długowieczności o nazwa SOMA. Jest przygotowany z najlepszych i najzdrowszych ziół, owoców i minerałów importowanych z wielu zakątków świata a badania nad nim ma początek w czasach egipskiego faraona Horusa, poprzez Kartesjusza po współczesne najnowsze osiągnięcia nauki o genach człowieka i teorii telemetrycznej DNA z połączeniem osiągnięć Naturalnej Medycyny Chińskiej i Medycyny Ajurweda Indii.

 

Napój Horusa ma szerokie zastosowanie:

- odkrystalizowanie szyszynki i dzięki temu pomaga zrozumieć ten świat i widzieć go w wielu wymiarach

- poprawia pracę mózgu i zwiększa koncentrację

- zwiększa porost włosów a także libido.

- poprawia metabolizm i pomaga nasz organizm w równowadze biologicznej i energetycznej.

- spowalnia proces starzenia, zabezpiecza przed chorobami

- eliminuje z naszego organizmu szkodliwe wolne rodniki tlenu

- wiele innych działań zdrowotnych, zobacz dzałania poszczególnych ziół

 

Składniki:

Ozonowana woda, owoce tamarindo, japoński rdest, cytryniec chiński, astrogalus, owoce Buddhy, jagody goji, zioła Gotu kola, Zen-szen, Milorząb dwuklapowy, Witamina B3 Nicotynamide, Co Q-10, DMAE, Mumijo, Tauryna, L-Lysine oraz dla poprawienia smaku mała ilość naturalnej czarnej melasy oraz miodu. W przyszłości bedzie słabo gazowany wodorem.

Nie zawiera kofeiny, sztucznych barwników czy konserwantów. Pasteryzowany.

Wyprodukowano w Czechach dla http://AMSIL.com/

 

środa, 31 sierpnia 2016

Odgrażałem sie od dawna, ze opiszę swoje perypetie budowlane w Chinach - w końcu dostałem zdjecia gotowego magazynu i mogę zakończyć ten temat. Rząd chiński stara się zmniejszyć zanieczyszczenie i wszelkimi sposobami ogarnicza wzrost biznesu na wybrzeżach - jednak w głębi Chin buduj co chcesz, ale w Heshan koło Kantonu mnie to też dotkneło.

Mieliśmy wolną 1500 mkw działkę, więc trzeba coś tam wybudowac, bedzie łatwa forsa z wynajmu i zamarzyło mi się ze postawię tam najpierw 6-cio, ale pozniej 4-piętrowy budynek. Ale moge poświęcić na to własną gotówke powiedzmy milion, resztę trzeba brać z banku. Obcokrajowcom nie dadzą żadnych forsy, ale że już wybudowałem jedną fabrykę, można wziąć hipoteke, można było załatwić. Jedyny szkopuł że jak wezmę 4-5 miliony, to zyski z wynajmu mogą nie pokryć rat w banku. Trzeba ograniczyć koszta własne ale i tak ROI (Return Of Investment) będzie około 7 lat - czyli przez następne 7 lat trzeba bedzie zaciskać pasa.

Najpierw trzeba mieć plany. Moja wieś zgadza sie, firma projektowa zrobiła je w 17-u kopiach, każdy plan to duża teczka każda z 20 arkuszy kosztowały 50 000 RMB, dodatkowo 10000 na badanie gruntu, jesteśmy gotowi. Mamy twardy grunt, ale budynek ma mieć 4 piętra, tj powyżej 3, więc musimy stawiać na żelbetonowych palach wbijanych w grunt - 110 pali, kazdy 8 metrow dlugosci, następne 200000 w plecy, nie ma innego wyjścia. Rozdaliśmy plany firmom budowlanym, wszelkim urzędasom, czekamy na rezultaty. Wieś dobija się najbardziej abyśmy wpłacili ćwierć miliona za pozwolenie, chcą miec forse jak najszybciej. Niech czekają, najpierw wszyscy maja dac OK. Najtańszy deweloper chce to wybudować za 5 milionów stan zamknięty, bez wykończeniówki i skończą to za 6 miesięcy. Niestety, nie stać mnie na to, będziemy budowali etapami systemem gospodarczym. Jak twierdzi znajomy developer w ten sposób coś zaoszczędzę, ale same papiery będę załatwiał conajmniej 6 miesięcy - póżniej zobaczycie że po 9-ciu miesiącach biurokratycznych przebojów poddałem sie.  

Policzylismy ze muszę kupić 1000 ton stali po 2000 za tone plus 1500 m3 betonu za 750 000 rmb w gruszkach - około km od nas jest duża fabryka, przywioza gratis,  z tym nie będzie problemów. Jest firma która chce budować za 850 000, nasze materiały, trzeba tylko pożyczyć rusztowania i oszalunek. Czyli jakieś oszczędności mogą być, ale musimy sami załatwiać wszelkie papiery.

No i droga przez mękę. Wodę mamy swoje studnie, prad mamy trafo 200 KVA, wystarczy. Ścieki trzeba podsteplować plany, oczywiscie wyciagaja łapę po forsę. Piorunochnony zrobi firma która robiła w poprzednich budynkach, tylko trzeba zapłacić za pieczatki albo dać zaliczkę za robotę. Ppoż - mamy mieć zbiornik na wodę 625 m3, nie ma  miejsca gdzie to zrobić, może pod podłogą nowego budynku, wtedy koszta w góre. Firma, która robiła poprzednio ma wyjście - mamy już stary zbiornik na 120 m3 (w starych planach jest 350)  i miejsce na nowy 100 m2, tam sie zacznie kopać i niech przyjadą zrobić inspekcje, i tak nie będą wiedzieli jak głęboko się kopie - tak wszyscy robia. Ale następne dwie duże pompy to musze kupic, razem bedzie ich 4. Wiejski szef osiedla nie chce podpisać planów, ale jak zapłacimy, można będzie to zalatwic, pewnie liczy na 100000. Mamy mieć rządowe oszacowanie nowego budynku - kobita mówi ze to będzie na około 10 milionów i z tego będą chcieli mieć podatki, ale do 8 milionów można będzie zbić, jak coś-tam..///!@&% -  wiemy o co chodzi. Mówię ze mamy wycenę na 5 milionów - nie ma znaczenia, nowy budynek będzie warty 10 milionow i z tego powinniśmy póżniej płacić podatki. Mur zaczął się w urzędzie ochrony środowiska. Złożyliśmy papiery i czekamy. Bez zapowiedzi przyszło kilku urzędasów jak nas nie było w fabryce i połazili gdzie chcieli. A nasz jeden podnajemca produkuje tanie meble z wiurów dla Arabów -  brud i kurz. Zadzwonili do nas że w żadnym wypadku nie dostaniemy pozwolenia na budowe fabryki mebli. Mozemy wyrzucic go a facio jest solidny i placi na czas, wyczyścic fabrykę i jeszcze raz składać o pozwolenie. Ale czy ten wyrzucony podnajemnca będzie chciał wrócić, może budynek stać pusty przez kilka miesięcy.  Zrobienie nowych planów jako na biura może rozwiązać sprawę, ale tylko tymczasowo i nastepne koszta nowych planów - zresztą mogą odwiedzić nas póżniej i wtedy już zamkną fabrykę mebli na amen. Na koniec jakiś inny urząd dobił mnie gdyż zażądał abym podwyższył kapitał zakładowy z 2 do 3 milionow dolarów czyli mam przysłać do Chin milion dolców. To można też obejść gdyż ludzie wywożą walizki chińskiej waluty do Hong Kongu, tam wymieniaja na dolary i robią bankowy transfer do Chin, wybierają w Chinach w RMB i tak robia kilka-kilkanaście razy aż będzie milion, ale czy to warto?

Wiec znowu do stoł z ołówkiem i liczymy co można zrobic, czy warto budować. W ostatnich 10 latach wartość budynków nie tylko że nie wzrosła, wręcz zmalała gdyż cena stali i cementu poszła w dół, tylko robocizna i ceny ziemi poszły dobrze w góre. Więc na budowie dużo się nie zarobi. Czy nie lepiej postawić tani blaszak a jak bedzie jakaś zbędna forsa za to kupić wiecej ziemi i stawiać więcej blaszaków? Ponadto bez stresów czy to będzie wynajęte czy nie, czy będą pieniądze aby zapłacic ratę do banku.

No i powstal następny blaszak, bez papierów, bez pozwoleń, bez pożyczek, bez placenia podatków. Oczywiście jest tymczasowy, ale może taki stać nastepne 40 lat. Urzędasy nie mogą się przyczepić gdyż mamy papiery że załatwiamy wszelkie pozwolenia by postawić cos stalego, ale utknęło to gdzieś tam w urzędach, mamy na to dowody.

Przy okazji tesciu wybudował 3 czy 4ry pokoje gościnne dla kierowców cieżarówek - przyjeżdzaja z/po materiały w okolice i nie mają gdzie odpocząć kilka godzin

Pura Vida jak mówią bracia Moskale.

22:53, bialychinczyk
Link Komentarze (3) »

Przysłali mi więcej zdjęc z Chin. Dzieci rosna, ciągle zapraszają je na różne wystawy, zabawy, rosną mi celebrytki. 

Ale jak to bedzie w Europie?

poniedziałek, 18 lipca 2016

Trzeba popracować nad tą stronką. Jeszcze nic nie produkujemy, ale bedziemy, teraz tylko niech ludzie wiedzą że coś się dzieje. Kiedyś w SEO byłem dobry, zorganizowałem sprzedaż kanap poprzez Internet i mieliśmy po 200 tysięcy dolców sprzedaży miesięcznie. 

Oczywiście sam tego nie zrobię, szukam ludzi do pomocy. Na polskim Allegro to najczęsciej dzeciarnia, jeśli nie wiekowo to na pewno pod względem znajomości przedmiotu. Ładne obrazki, dobra propaganda, ale jak sprawdzi się co oni zrobili ze swoją stronką, to w większosci po prostu nie istnieją, mój amsil juz jest lepszy, a tam od lat nikt nad nią nie pracował. Trzeba szukać inaczej.

Kilkanaście lat temu jak startowalem z meblami, znalazłem jedną amerykańską stronke która za 39 dolców ogłosila mnie - mówię teraz że była to najlepiej zainwestowana forsa w moim życiu, póżniej przyniosła miliony. Niestety, była za dobra, ktoś ja wykupil i teraz pewnie wolają tysiące za miesiąc. Sam też płaciłem podobnie. Na początku miałem studenta z Politechniki Wrocławskiej, płaciłem mu 1500-1800 złociszy na miesiąc a dolar wtedy był po 2,20 zeta. Dużo zrobił, znał się na SEO, ale pózniej zaczął mnie olewać, a forsę dalej brał.  Zrobił duży błąd, bo chciałem zaoferować mu udziały w firmie czy jakiś procent z mojej sprzedaży, nigdzie tego gdzieś indziej nie zarobi. Pózniej był młody polski zydek, ten to narobił mi bałaganu. Miał stałą pensję aby tylko dbać aby wszystkie moje stronki meblowe chodziły bez zarzutu, a ten wcisnął swoje niewidoczne dla oka linki aby zarobić na boku. Google to znalazł i wykosił mnie, przez rok nie było mnie na Internecie, przestałem być indeksowany, straciłem PR, sprzedaż kanap starsznie spadła, ale wygrzebałem się. Pózniej byl Filipinczyk, znalazłem go poprzez wspólzawodnictwo SEO, są często takie. Był dobry, szybko dodał mi 1700 linków, byłem w Googlu wysoko na np. leather sofa. Płaciłem mu miesięcznie 700 dolców - tylko pierwszy miesiąc był warty, póżniej już się obijał, więc też pogoniłem.  Oczywiście, sam też cały czas pracowałem. Kiedyś odwiedzilem swój magazyn w Kalifornii a tam stos kanap Le Corbusier leży, czeka, nie ma kupców, ponad 50 000 dolców tego było. Trzeba było posiedzieć nad kompem przez dwa tygodnie po 15 godzin dziennie i wszystkie znalazły chętnych. Można było ciągnąc ten bizz mimo że amerykański rynek w 2008 roku się zawalił, ale miałem dość hameryki. Nie ma młodych chętnych do pracy, a na tym łatwo można zarobić z 20000 dolców miesięcznie. 

A teraz ??, mam czas, sam się uczę też. Poczytajcie na dole kogo nadal szukam, ale za małe pieniążki na początek bo jeszcze nie ma biznesu nie ma cash flow i niech jakis człek pokaże co potrafi. Oczywiście, małe prace daję innym też. Ktoś tam z Mołdawii, inny z San Salwador, jeszcze inny z Indii też pracują. Ale to są małe prace za 5-7 dolców sztuka, trzeba wybierać te które mogą dać jakieś efekty. Możecie mówic że wykorzystuję ludzi, ale daję im pracę a oni w ten sposób potrafią zarobić rocznie kilkaset tysięcy dolców. Jest duzo narzędzi SEO na rynku, większość niestety złych, ale są też dobre, trzeba je wybrać, niektóre kupić i dopracować aby dawały resultaty. Jak się ktoś zna na SEO i potrafi ustawić swój komputer a on stale pracuje, a może być takich komputerów dziesiątki po 5 dolców za jakis tam czas, najczęściej kilka godzin jego pracy. Ci z Mołdawii, nie wiem ilu ich jest, ale w ciągu ostatnich 2-3 lat zarobili ponad 300000 dolców, milion dwieście tysięcy złotówek, w Mołdawii to już jest duża fortuna. Na stronce Fiverr są tez Polacy, ale chyba tylko małe płotki.

Pracujemy nad SEO dopiero tydzień, ale efekty juz są. Przedtem mieliśmy 238 linków, jest już 266, a 2000 innych już zreryfikowanych czeka aby inne programy je znalazły. Inny program lxrmarketplace.com zlicza już 783 backlinki i stale ta liczba rośnie. Rośnie takze liczba odwiedzająych Amsil.com. W Internecie najbardziej ceni się ilu masz odwiedziających Twoją stronkę w ciągu dnia-miesiąca, z tego tylko 0.1% może kupić. Więc jeśli masz setke dziennie, może w ciagu tygodnia ktoś-coś tam kupi, ale jeśli masz 10000 odwiedzin dzienne, możesz już być zajęty. Oczywiście, możesz kupić tanio dziesiatki tysięcy odwiedzin, ale to będzie tylko maszyna, nie kupcy - tak robią cwaniaki kretacze jak chcą sprzedać swoją www. Ale jak chcesz prowadzić jakis bizzz, zależy Ci na odwiedzających z krwi i kości. Ludzie szukają poprzez jakieś hasła, słowa kluczowe, więc takie które są z twojej branży powinny być na pierwszej stronie Googla. Nasze już są, np ziołowy napój energetyczny, Horus elixir of life, Horus eliksir życia i inne, a to dopiero początek, będzie takich słówek kilkadzesiąt i to na pierwszej stronie Googla. Potrzebujemy trochę czasu i nim zaczniemy produkcję, juz ludzie powinni nas szukać z forsą gotowi do kupna.

O'le Amigos.

ta grafika poniżej jest z http://checkpagerank.net/index.php

 


domain analysis for:
amsil.com

Google PageRank: 0/10
 
  cPR Score:
coming
soon
 
  Domain Authority: 5
  Page Authority: 5
  Domain Validity:
Checking...
 
       
Global Rank: 0 Alexa USA Rank: 0
Alexa Reach Rank: 0 Alexa Site Links: 0
       
External Backlinks: 266
Referring Domains: 64
Moje ogłoszenie, poszło już w świat:
============================
description: Making You Rich
working on SEO

initial budget: 30.00 $ per month

keywords: Horus, napoj, ziolowy, dlugowiecznosc, naturalny, zdrowotny, zdrowie, Li Qing Yun, energia, energetyczny, ziola, Elixir of Life

Dear reader,

Yes, I know, it is a low price, but in India this is still 2000 Rupees. At present time we don't need full time SEO.
At the beginning, if you have the proper SEO tools, it will only take a few hours per month of your time, but with progress, it will mean more money and more work.
Let me introduce myself.
I'm an Electronic Engineer, an entrepreneur, for the past 15 years I was living in China where i set up a large company selling furniture mostly by Internet. My webpages: www.shangrilafurnish.com, shangrilasofa.com, are now closed because the US market collapsed in 2008. At the peak we had plenty of visitors, our www had a PR6, I understand  how SEO works and with external help from Philippines I made it happen.
Now I'm working on a new business, producing and marketing a Herbal Natural Energy Drink - the factory will be located in Czech Republic and at the beginning marketed to Polish people - I'm Polish and I'm in Poland now. In a few years our business will be bigger than Red Bull and we will be multimillionaires. Now we are not producing anything, that's the reason our SEO initial budget is very low, since there is no cash flow. I know, positioning is time consuming and you can't expect any results overnight, but check "Horus napoj" - we are already positioned as "1" and "3" on Google.

'm looking for men or women with a vision - I know, you can't survive on 20 bucks, you need to have other job, for now it is your job on the side, but this is only the beginning. If you check alexa.com, you'll notice most SEO are coming from India, and that's the reason I only answer to Indian e-mails.
My idea at the beginning is making some "noise" about our activities, from the SEO point of view we have to be more visible on the Internet by only using a few key words, even if we are not selling anything yet. People should talk about new products which should be shortly on the market. Our Healthy Herbal Natural Drink won't be expensive and it will positioned on the market between bottled water and Red Bull - and finally may even replace Red Bull and Coca Cola. I can do it, I just need time.

If you have a vision and patience and want to be rich in the future, you are welcome to respond to jan@amsil.com with descriptions and samples of your previous work on your clients' web pages. If you are not interested or happen to be busy, but think you know somebody who could do this, please pass this info on to your SEO friends. 
Having strong SEO tools is essential to save time - my former SEO with a single click of the mouse could do 1700 links to my web page.
Otherwise, just ignore this message.

Keep smiling and be happy

Jan 
PS
check this link to see how proper marketing should be done
I'm checking our www performance by http://checkpagerank.net/index.php
suggested strategy:
don't build links too fast, we don't want to be burn by Google SE
True statement:
"The fact is that most of those agencies charge clients $1000+ monthly for SEO work actually just resell services that they get on places like Fiverr, BHWAnything500  and other SEO forums for a very cheap price.
piątek, 01 lipca 2016

Wczoraj wieczorem, wrzaski, krzyki, adrenaliza w góre, a ja poszedłem spać. Zresztą wcześniej zrobilem za kólkiem ponad 600 km, musiałem kupić jakiś mały samochodzik swoim polskim babom.

Co to na dzisiaj jest wielki sport, nie tylko piłka. Jest to walka koncernów, kto da więcej forsy na reklamy. Wszystkie grupy są już na podobnym poziomie możliwości mięśni swoich zawodników, są prawie równo, a o wyniku kto jest najlepszy decyduje tylko szczęście - raz Polacy mieli szczęście ze Szwajcarią, wczoraj inni mieli więcej szcześcia. Czy nie lepiej byłoby z samego początku kopać po 5 razy piłkę do bramek??  - ale wtedy nie byłoby tych milionów od piwowarów. Zresztą jak mam wypić Tyskie, to już wolę wodę i każdemu tak radze, wpychanie się wszędzie z Tyskim wywołuje odwrotny skutek. Piwowarzy odbiją sobie te miliony, podniosą ceny piwa, kibice zapłacą, koło się zamyka. Zresztą co to za sport, to jest wielki business. Jedynie Islandia jest ludzka, to są normalni ludzie, ktorzy coś robią innego w życiu. Jaki zawód ma jak on się nazywa, moment, moment.. aha, Lewandowski, zawód Kopacz Piłki - zresztą nic dziwnego, dają mu tyle forsy ze nie opłaca się robić cokolwiek innego. Zresztą brawo Lewandowski, jak już coś robisz w życiu, rób to jak najlepiej. Za komuny robiono z zawodów kopaczy jakiś dym, teraz to już nikt nie dba o to, tylko forsa na stół panowie.

Ponadto, szowinizm plemmieny, kraj przeciwko krajowi, ale to nie są rdzenni krajanie urodzeni w tym kraju, tylko zbieranina kupiona za dużą forsę skąds tam. Na tej samej zasadzie można by zrobić mecz tych którym wycięto jedną nerkę przeciwko tym, którym wycięto jedno jądro, "tyż" byłoby ciekawie a dużo większa selekcja zawodników.

Rozumiem, lud potrzebuje chleba i igrzysk i trzeba to im dać, ale obecnie to są zawody tych co mogą i chcą więcej zapłacić przeciwko tym, którzy już ją mają, w każdej dziedzinie sportu. Oczywiście, jeśli by wrócić do korzeni Igrzysk, poziom sportu spadł by, ale nie zawsze, islandzki dentysta i stolarz także pokazali klasę. 

Widzę jednak nastepnych klientów mojego Horusa, mojego napoju ziołowego. Wszyscy już kopią w 100% swoich możliwości fizycznych, mała szansa aby coś tutaj zrobic nowego, może tylko więcej i więcej ganiania za piłką na treningach. Ale są inne możliwości, powinni lepiej myśleć nawet ganiając za piłką, a u sportowców z myśleniem to już jest różnie, więc będą następni klienci mojego ziołopoju. 

09:02, bialychinczyk
Link Komentarze (7) »
środa, 22 czerwca 2016

Nie powracajacy, nie czuję się tak. Ostatnio nie było mnie 3 lata a co się zmieniło w Polsce? Na pewno zmiany są, drzewa są wyższe, gdzieś tam budują szybką drogę, pociągi są nowe, są jakieś tam nowe drogi czy nowe budynki ale tylko w większych miastach, na prowincji nic się nie dzieje. Jakoś mnie dziwią tramwaje, hałaśliwy stos żelastwa, jakby z poprzedniej epoki. A ponadto co?? Wielkie NIC, dalej ludzie jakby w amoku, bez energii, bez uśmiechu, aby przeżyć. Dalej niesolidność, słowa rzucone na wiatr, jakoś to będzie. Więcej samochodów na drogach, ale dużo złomów, aż dziwota że to jeszcze się porusza. Nadal narzekanie na rząd, na ustrój, gospodarke, położenie w Europie, ale brak krytycznego spojrzenia na siebie czy szukanie błędów w swoim zachowaniu i braku chęci do zmian, nikomu nie chce się dupy ruszyć. Dziwi mnie to, w porównaniu z Chinami nawet bardzo, tam wszyscy chcą pracowac, bogacić się, coś mieć z tego życia. W Polsce to aby tylko zjeść, napić się piwa, oglądnąć mecz i spać, w żadnym wypadku aby myśleć. Oczywiście jest w tym dużo "zasług" klechów - po co pracować, wystarczy się tylko modlić, życie dopiero bedziemy mieli po śmierci, na tej ziemi jesteśmy tymczasowo. 

Poszedłem do lokalnego urzędu cos tam załatwić, Panienka twierdzi że to sie nie da załatwic chociaż w przepisach jest całkowicie inaczej. Woła na pomoc koleżanki, cały ich stos, wszystkie niedouczone. Wyciągaja stosy papierów, opłat, a zadnej działalności jeszcze nawet nie zacząłem. Jak wiec mam zaczynać od stresów, czy to jest mi potrzebne? Produkcja i marketing będzie więc w Czechach. Rozmawialem z ludzmi ktorzy się znaja na sprzedaży w Polsce. Facet twierdzi ze rynek w Polsce kontroluje wąska grupa związania z małymi sklepami typu Biedronka, Lidl czy Tesco i aby wejść na rynek, trzeba wydać conajmniej 15 milionów a z tego duża część pojdzie na łapówki, póżniej nadal trzeba płacić pólkowe, wózkowe i od cholery innych oplat. 

Inna sprawa, lepkie łapki polaczków. Kiedys pzrygotowalewm artykół dla lokalnej prasy że urzadzam Muzeum śztuki Chińskiej, miałem ładną kolekcję. Facet w gazecie przestrzegał mnie gdyż jak dotychczas wszelkie ogłoszenia ze coś-gdześ jest kończyły się włamaniem i kradzieżą. Nie potrzeba było ogłaszac, nie było mnie 3 lata, kolega zaglądal do magazynu ale nie mieszkał tam, było kilka wlamań i całą kolekcje diabli wzieli. Nie tylko to, wynieśli mi dużo narzedzi i innych rzeczy. Złapali raz złodzeji, poszli siedzieć, ale nic nie odzyskałem.

Czy się nadal nadaję na Polskę, czy mam sie nauczyć minimalizacji życia, marzeń, czy mam się wyrzec planowania swojej i moich dzieci przyszłości? 

Nie sądzie, Polska to tylko przystanek, nie przystań. Zresztą jak będę kiedyś szukał miejsca na końcowke, wolę już swoją Bama długowieczności w Chinach, bliżej to Malta jest lepsza, czy Tajlandia, nawet średniego Polaka może być stać na to. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39
Tagi