RSS
sobota, 31 stycznia 2015

Dawno po nowym roku, ale mozna pogwarzyc. 

Mnostwo ludzi cos sam sobie przyrzeka na nowy rok, najczesciej ze przestana pic, ale najczescie dotrwaja tylko do 3-ch Kroli. Mnie tez dopadlo, ale w inny sposob. Nigdy za duzo nie pilem, moze z 10 razy bylem w zyciu piany, pije tylko do towarzystwa. Raczej mam inne prywyczki, nic dziwnego ze w Silicon Valley nazywano mnie chlop-lajdak. Z piciem nigdy nie mialem problemow, niekiedy mowie ze moj taka wykonczyl swoj zyciowy limit i moj takze, nic dla mnie juz nie zostalo. Ojciec lubial wypic, ale do humoru, tez lubial baby.

Byli u mnie 1-go stycznia Rosjanie. Zrobilem zurek - nie chcieli, za ostry, ale placki ziemniaczane to smakowaly, ale tylko ze smietana, bez gulaszu, tez za ostry. Z piwa lubili ciemne chinskie bo przypomina im ichniejszy kwas - wina to troche do obiadu ale w Chinach nie ma wybory (o tym pozniej), wiec zostala wodka i brandy. Sliwowice dalem im tylko do sprobowana, ale pozniej Rusek przyssal sie do Absoluta gruszkowego. Irinie dalem babskie picie - wykonczyla swoje i ramie w ramie z mezem doi Absoluta. Sam siapilem swoje brandy z jakims tam sokiem, od dawna nie pije czysciochy. 

Dzien sie konczyl, z Absoluta zostaly kropelki, odwiozlem Ruskich do ich domu. Ale pozniej mnie dopadlo, po kiego grzyba pic? Wodka, piwa, kompletnie nie moj gust, moge zyc bez nich. Z winkiem jest troche inaczej. Lubie  ze szklanka dobrego trunku usiasc w swojej altance i porozmawiac z bogiem czy z krolikami, kto sie odezwie szybciej. Ale w Chinach problem, nie ma tych dobrych trunkow. Wiekszosc, bo nawet 80% lepszych win sa falszywe, a te ktore nie sa, nie mozna pic, nawet falszowac niewarto.  Wiec umowilismy sie z soba ze rzucamy wszelkie alkohole do czasu az nie bedziemy mieli swoich przywiezionych z Moldawii. To nie maja byc jakies tam butelki moldawskie czy jakies inne, to ma byc winko kupione u moldawskich chlopow - mamy tam pojechac, jezdzic od wsi do wsi, probowac na miejscu, kupowac co ma jakis chlop dla siebie po 500-1000 litrow, rozlewac do butelek, naklejac jakies tam etykietki jakie to wspanialosci, ladowac do kontenera a ma byc ich 14400 butelek i bedziemy mieli zapasy i na sprzedaz. Sergio czeka juz na mnie w Moldawii, ale ta wojna przestraszyla mnie. Wiec do tego czasu nie bede tykal zadnych procentow.

Niestety, dwa dni pozniej dzwoni Adam z raportu ze sie zjawia, a on lubi bombolic. Trudno, trzeba odlozyc przyrzeczenia na pozniej. Adam miesa nie jada, wiec znowu placki ziemniaczane sie przydaly. Postawilem na stol sliwowice, znajomy przywiozl mi 2-litrowa butelke z Polski, stoi juz kilka miesiecy w barku. Adam poprobowal, widze ze mu sie lezka w oku zakrecila. On wie, ja takze wiem, ze to jest jedyna taka butelka na tej stronie globu i oto wlasnie stoi przed nami.  Coz, nie mialem wyboru. Przygotowalem dwie plastykowe butelki - pollitrowa i litrowa, ktora wybiera. Wybral litrowa, przelalem wszystko i dostal prezent noworoczny, niech sluzy tam, gdzie docenia jej wartosc. Pilismy jakies inne specjaly, siebie oszukiwalem na mieszancach.

Juz raz mi sie zdarzylo ze nie pilem ani kropli przez 3 lata. Bylo to w San Diego, w Kalifornii. Bylem sam, wiec piatki jezdzilo sie do TJ, do Tijuany w Meksyku, tylko 30 km od San Diego. W USA, w Chula Vista ruch tylko suk policyjnych i gdzie- nie-gdzie zziębnięta panienka do wynajecia na rogu, w Mexico fiesta na calego, cala noc, wiec nie ma wyboru. Zaparkowalem w poblizu klubow Alachuelii i Brodwaju i znalazlem swoja Chikite. Ja pije swoje piwko czy wodka z grejfrutem, ona pije swoje piwo 100-150 gramow, maja specjalne male buteleczki. Moj drink kosztuje 2 dolce, jej piec i zbiera karteczki od barmana. Ja skoncze jeden, ona piec, wiec nic dziwnego ze zabraklo mi forsy. Gotowka sie placi, karty lepiej nie uzywac bo nim dojedziesz do domu juz bedzie wyczyszczona. Staram sie przekonac swoja Julie aby uchylila mi swoich wdziekow. Mowie jej ze zaraz wracam bo mam wiecej forsy w samochodzie. Wychodze na zewnatrz, a tam juz jasno, swit przepilem. Wracam do klubu, mojej Lolity juz nie ma, znikla. Za malo mialem mocy przekonywujacej, albo to byla meksykanska gejsza. Pogada, dotrzyma towarzystwa, ale swoja kanalizacji trzyma daleko. Wkurzylem sie, po kiego grzyba pic, lepiej uczciwie brac taka ktora z gory poda swoja wartosc i szast-prast i po wszystkim, mozna na luzie ogladac ich tance na rurze. Zreszta wybieralem Meksykanki te brzydkie w ich pojeciu - maja miec twarde, nie musza byc duze cyce i maly dol, Meksykanie lubia siedziska bab jak cebry.

Nie tknalem alkoholu przez 3 lata. Raz nawet byla frajda - malem duzy van i wiozlem ludzi na Sylwestra i wracajac nad ranem policja mnie zatrzymala. Mowie im ze nie pilem, nie wierza. Narysowali linie na chodniku abym szedl po niej, nie ma problemow. Kazali na zmiane dotykac palcami swoj nos.  Nie ma problemow. Kazali skakac na jednej nodze, zadna sztuka. Co jeszcze wymysla. Pytaja moich znajomych czy pilem. Mowia glinom, ze ja od dawna nic nie pije, zdziwieni. W koncu puscili nas wolno, ale kaza uwazac - ty nie piles, ale inni pili. 

Pamietam tylko dwa trunki, ktore z checia kupilbym znowu. Jeden to Tokai Aszu 1975, damskie winko. Zaprosilem Lidke, znajoma ze szkolu sredniej do klubu w Jeleniej Gorze na roku Pocztowej, podkochiwalem sie w niej. Kiedys zarezerwowalem pokoj w Szklarskiej Sredniej i wziolem dwie butelki wina, jakies palone, smaczne, juz nie pamietam nazwy. Niestey, Lidka nie chciala mnie, wylalem wina przez okno. Pozniej dochodzi do mnie ze zaluje ze za mnie sie nie wydala. Alez dziewcze, ja chcialem wtedy tylko przetrzepac twoje futerko, poznie bysmy pomysleli czy warto. Po latach widze ze moj aniol tez jest niepijacy, dbal mnie, ale o Tokaju pamietam. Inne winko to znajomy przywiozl w karnistrze z Wegier ze wsi, takie sie tylko powinno pic - niestety szybko zabral reszte.

Na razie mnie nie goni aby miec swoje dobre winka, to dopiero miesiac. Jak przycisnie, trzeba bedzie brac forse i jechac do Moldawii, a tutaj w Chinach kopac piwniczke na wina, oczywiscie w fabryce kolo sklepiku tescia, bedziedobrze pilnowana bo on woli swoje chinskie trunki. 

 

Tagi: Chiny wino
11:36, bialychinczyk
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 26 stycznia 2015

 Jakas polska kapela Disco Polo chwali sie ze podbila Chiny i wypuscila 60-70 milionow CD - zycze kazdemu sukcesow, ale wolalbym aby to sie nie stalo. Niech Chinczycy nadal kojarza Polske z Chopenem, a nie z Disco Polo, muzyka polskiego Koziolka Matolka. Jesli Bayer mial jakies sukcesy w Chinach, wspaniale, zreszta o lokalny sukces nie jest trudno. Wystarczy zorganizowac wystep w niedziele w jakims parku, pojezdzic po miescie z megafonami kiedy i gdzie i w kazdym malym chinskim miejscie jak nasze Heshan, tj polmilionowe, na taki wystep przyjdzie kilka tysiecy ludzi. Chinczycy w niedziele nie maja co robic, laza jak cmy, zadnych atrakcji, albo to kosztuje, a lud chinski jest oszczedny. Jak taka kapela bedzie jeszcze sprzedawala swoje CD po 10 RMB, moze sprzedac ich duzo, ale maja byc tanio, bo szybko kopie beda w tej samej cenie albo tansze. 

Wrocmy jednak do polskiego Bayer Full. Niestety, nigdy ich w radio nie slyszalem, CD nie widzalem, a w TV?  - nie wiem, bardzo rzadko ogladam TV. Jakis tam lokalny sukces pewnie mieli, ale jesli sa tak popularni, dlaczego juz wyjechali z Chin? Chinczycy maja zdolnosci artystyczne, ale z muzyka to juz raczej gorzej. Karaoke jest bardzo popularne, ale po pijaku i dra morde, pluja w ten mikrofon, zreszta najczesciej glosnosc mikrofonow jest na full, trudno wytrzymac. Na poltora miliarda ludzi maja dosc duzo swoich artystow, najbardziej jednak ceni sie tych przeflansowanych z Hong Kongu. Bardzo rzadko widac aby kapela grala na weselu czy jakims spotkaniu do kotleta, po prostu takich kapel jak w Polsce w Chinach nie ma. Dopiero bardzo bogaci Chinczycy zapraszaja grajkow czy skoczkow.

Niekiedy widac w TV wystepy jakis spiewakow czy grajkow, dosc metnych, ale z bardzo dobra oprawa, swiatlami, laserami. Wydaje mi sie ze bogaty tata coreczki ktora ma ambicje zebral jakis zespol, dodali swiatlo, lasery, bajery, dobra choreografie, tance i juz jest artystka pelna geba, lud zwali na wystepy. Widze wiec mozliwosc dla polskich kapel - niech przyjada na rok-dwa, graja gdzie sie tylko uda, zbiora pieniadze na sprzet, reflektory i wszelki inny bajer i juz po powrocie do Polski beda wielkim sukcesem, sama muzyka juz nie wystarcza. Porownajcie te zdjecia ponizej, na ktory wystep byscie poszli - ten w remizie strazackiej czy  ten z bajerami? Ponadto, szczucie cycem tez bardzo pomaga czyli fruwajace kolorowe cycace kiecki. Donatan to rozumie, ma duzy polski wybor dorodnego cyca za polska miske ryzu czyli zimnioki z kwasnym mlikiem, Rozumien te dziewczeta, chca wejsc na szklo, rozumiem i popieram taka idee.

Oczywiscie byloby najlepiej aby ktos tam zorganizowal objazdowe wystepy jak to robia wielcy. Polscy wielcy juz dobrze kaza sobie zapalciuc za wystep i jak beda chcieli przyjechac do Chin, zorganizuja sobie sami albo zaplaca agencji i ona zorganizuje dla nich. Malych kapel nikt nie zaprosi, nawet gdyby byla najlepsza. Kapela z remizy sama musi to sobie zorganizowac, to jest ich przyszlosc. Lepiej rok-dwa czy troche dluzej harowac jak wariat, ale pozniej bedzie sie zbieralo owoce z tego. A w Polsce? Beda grac od czasu do czasu na weselach czy dozynkach, ale z tego trudno wyzyc. Pochwalam jak graja dla przyjemnosci, ale trzeba takze jesc, co robic. Nawet stare kapele, 70-latki, maja szanse, maja tylko przywiesc kilka mlodych jedrnych cycow. Bedzie sukces a ile przy tym frajdy. 

 http://item.taobao.com/item.htm?id=42472909889&ali_refid=a3_420434_1006:1105738300:N:%CE%E8%CC%A8:efd9e6487aaee7c3b6b908577023085f&ali_trackid=1_efd9e6487aaee7c3b6b908577023085f&spm=a230r.1.0.0.sf5rrO

http://item.taobao.com/item.htm?spm=2013.1.1998246701.1.nPftsM&scm=1007.10152.4539.i42472909889&id=25515972729&pvid=af07f35c-2063-4155-8f90-719e6f7476fe

05:14, bialychinczyk
Link Komentarze (19) »
niedziela, 25 stycznia 2015

Zaczelo sie od antykow, ceramiki, torebek, CD, poprzez wina, pieniadze, alkohole, europejskich miast, zreszta prawie wszystko. Przytoczymy tylko te ciekawsze podrobki. 

Viagra i kondomy, malo ciekawe, ale jednak poczytajcie

http://europe.chinadaily.com.cn/china/2015-01/21/content_19364869.htm

Wina i akohole. Http://www.wine-searcher.com/ z 6,721,538 winami podaje, ze 80% win sprzedawanych w Chinach jest podrabiana, Lafite Rothschild

sprzedaja wiecej butelek niz wynosi cala ich francuska produkcja, istnieje rynek pustych butelek na drogie wina i koniaki. Podrabia sie takze wina chinskie o lepszej marce, wiec nie ma juz co pic i calkowicie zaprzestalem picia win kupionych w Chinach, czy to importowanych czy chinskich.

Samochody. Chinczycy juz zrobili swojego Rolls Royce, lewe Mercedesy i BMW sa od dawna. BMW zaczal wiec produkowac w Chinach, juz sprzedal ponad milion sztuk

Okolo rok temu jedna Chinke posadzono za sprzedaz chinskich mebli jako originalne wloskie. Byle stol czy kanape sprzedawala za setki tysiecy RMB. Kupiec zaczal narzekac na smrod z kleju - nawet producent o tym nie wiedzal, on sprzedawal babie tanio, jako chinkie. Zapamietalem, ze babsko rozryczalo sie na sali sadowej jaka to ona biedna.

Ale wrocmy do kwiatkow.

Podrobiono bank, dzialal kilka miesiecy. Siedziba wygladala jak normalny bank, uniformy urzednikow, neony, straznicy, wszystkie druki, pieczatki, licencje, wszystko wygladalo normalnie bankowo. Wydalo sie dopiero jak klientowi nie chciano wyplacic jego pieniedzy wiec poszedl na policje.

http://africa.chinadaily.com.cn/business/2015-01/23/content_19395206.htm

Podrobki panien mlodych.

Chinczyk ozenil sie z ladna bogata Chinka. Zadowolony ze trafila mu sie bardzo ladna -ale urodzila sie corka strasznie brzydkie dziecko. Podobno wszystkie dzieci sa ladne, ale jego ruszylo wiec zaczal grzebac, moze to nie jego. Okazuje sie ze zona miala kilka operacji plastycznych i poprzednio byla potworkiem. Podal zone do sadu, dostal rozwod i 100000 odszkodowania, porownajcie podobne zdjecia przed i po. Niestety, genow nie dalo sie oszukac, a mi sie jednak udalo i to nie tylko raz, ale siedem razy, a najbardziej ostatnie 3 razy. Sam do Adonisow nie zaliczam sie, ale dzieci mam perfect. 

 

 

 

14:03, bialychinczyk
Link Komentarze (9) »
piątek, 23 stycznia 2015

Kawa

Oczywiscie jest, takze chinska, rosnie na wyspie Haynan. Ale najczesciej to mozna znalezc w sklepach, instant, takie 3-in-1, juz z cukrem i z mleczkiem. Sa wietnamskie a takze Nestle czy inne, czesto na wyprzedazy bo slabo sie sprzedaja.  Nie przepadam za nimi, bardzo rzadko je pije, najwyzej w podrozy. Picie takiej kawy to jak sluchanie dobrej muzyki przez sciane czy seks z komdomem.  Jest przyjemnosc, ale gdzie ta wymiana hormonow? Ani ja ani ona nie mozemy bez tego zyc. A jak juz chcesz sie nachleptac kofeiny, mozna kupic zmielone nasiona Guarany z Brazylii (Paullinia cupana), ma  trzy razy wiecej kofeiny niz kawa.  

Niekiedy pije kawe rano, wiec przywiozlem sobie w ziarnach z Costco z USA. Taka splujka, ale zalewam goracym mlekiem i odcedzam, wiec bez plucia. Pol kg wystarcza na conajmniej pol roku, jak jakis kawosz zawita jest czym poczestowac.

Herbata

Miliony rodzaji. Kiedys bylem na plantacji w prowincji Fujian. Chcialem eksportowac do Polski, ale Polacy wola swoje plyny herbatopodobne. Znalazlem wtedy herbate z korzeni rozy, smaczna i troche cierpka, ale juz nigdy pozniej jej nie znalazlem, moze byla tylko lokalna.  Niedlugo jedziemy do prowincji Yunnan, tam sadza duzo herbat, ale najczesciej czerwonych, w Chinach nazywaja je czarnymi. Chinczycy najczesciej pija taka kupowana na wage, mlode, sa znosne juz od 15 RMB za pol kg. Jest takze mnostwo starych herbat przechowywanych w opakowaniach z drewna. Zdjecia sa na tym blogu gdzies wczesniej, takze sa moje filmy herbaciane. Dobra zielona herbate juz mozna kupic za 50 RMb za pol kg, ale tam gdzie turysci nie dotarli. Jak znajda moj sklepik, bedzie po ptokach. Wtedy z tej moje dobrej zielonej herbaty powybieraja male listki i zaczna sprzedawac po 1000 za pol kg, juz tak robia dla turystow. Z reguly nie kupuje herbat pakowanych prozniowo, - ladne opakowania ale nie wiadomo co za smieci sa w srodku. 

Napoje energetyczne. 

Oczywiscie Red Bull, ale inny niz w Europie czy w US, inne puszki, duzo slabsze. Koszt jednej 250 ml to 5-10 RMB, sa jeszcze slabsze z Malezji. Takze namnozylo sie duzo innych napoi energetycznych, niektore juz sa za 2 RMB za 250 ml. Wszystkie z reguly maja duzo cukru. Jest tego dzadostwa w sklepie na polkach duzo, zdjecia ponizej. Ktos proponowal mi import takich napoi z Polski - wozenie drzewa do lasu, bez reklamy nikt tego nie kupi. 

Napoje z nasion, ziarn i z orzechow.

To moj wybor. Chinczycy maja ich mnostwo, sa sklepy tylko to sprzedaja. Mozna kupic juz zrobiona gotowa mieszanke albo mozna wybrac nasiona czy orzechy i zmiela na poczekaniu. Sa tez takie z kawa, ale malo. Czesto kupujemy kubeczki goracego napoju z czarnego sezamu, kwa kubeczki po 250 gram za 6 RMB. Zalewa sie wrzatkiem, wymiesza, poczeka chwilke i juz mozna pic. Bez zadnych dodatkow, bez chemikalii, bez cukru.

wtorek, 20 stycznia 2015

Bylo troche glosno po Charlie Hebdo, juz sie skonczylo, znalazlem cos o tym po polsku.

http://www.polska-azja.pl/2015/01/10/chiny-pekinskie-wydarzenie-upamietniajace-pracownikow-charlie-hebdo-zaklocone-przez-policje/

To co sie zdarzyalo w Paryzu, zdarza sie w Chinach takze, w prowincjach gdzie jest duzo muzulmanow. Moze nie za obraze mahometa, ale ze chca byc niezalezni od Chin. Kilka late temu zabito kilku Chinczykow i spalono kilka chinskich sklepow  - byly duze zamieszki w Urumqi w prowincji Xinjiang na granicy z Rosja i z Kazachstanem. W duzej spolecznosci jak Chiny zawsze sie znajdzie jakis watazka czy zwiazkowiec ktory wolalby dobrze zyc i rzadzic a nie pracowac ale wojsko szybko to pacyfikuje. Chinski rzad stara sie wymieszac swoje narody i sklania aby Hanowie zamieszkiwali Tybet czy prowincje muzulmanskie. Bylem tam i troche nieladnie, ze Chinczycy czuja sie tam jak panowie, a lokalni to czeladz. Zadnej kultury sie nie tepi - wrecz propaguje. Gingis Han, ktory w byl Mongolem a jego wnuk najechal Chiny i zalozyl 80-letnia dynastie Yuan, traktowany jest w Chinach jak chinski bohater narodowy. Niedawno lecial w Polsce serial o Marco Polo ktory zyl na jego dworze.

Chinach jest mnostwo Muzulmanow, prowincje zachodnie to najczesciej muzulmanskie ale u mnie na poludniu to mieszkaja tylko nieliczni. Spokojni, prowadza swoje jadlozarnie, niekiedy tez tam jadam. W okolicy nie ma zadnych meczetow, zreszta kosciolow takze nie ma, najblizszy to pewnie w Kantonie. Nie nosza kwefow, tylko kobiety chusty a miezczyzni swoje czapy-garnki. Na wsi w okolicy jest maly kosciol katolicki, brudny i zamkniety, nie widac aby sie tam odbywaly msze. Moze kiedys byl badziej popularny. Ludzie tutaj zyja w zgodzie bez wzgledu na religie; forsa i polepszenie swojego zycia najbardzej sie liczy. Jest w gorach swiatynia buddyjska i klasztor,  tam mozna zamowic kaplana do pogrzebu i wynajac skrytke na prochy, ale istnieje takze duzy cmentarz nalezacy do miasta. Bylem na kilku weselach, nigdy nie bylo zadnego mnicha czy kaplana. Tam w swiatyni buddyjskiej jest zawsze dyzurny mnich ktory zbiera karteczki z prosbami do niebios (oczywiscie z oplata), ktore pozniej sa palone z modlami. Jestem w Chinach 13 lat i tylko raz widzialem msze buddyjska, zreszta byla ona dla mnichow, nie spedza sie wiernych. Niekiedy chodza po miescie typy przebrani za mnichow, byli u mnie w fabryce i pokazuja ile dostali forsy od innych, abym im dal takze. Sa dosc agresywni, wypasieni jak amerykancy policjanci. Chinskie podrobki mnichow i pozniej swiat obiega zdjecia jak policja bije mnichow - prawdziwego mnicha latwo poznac. 

Istnieje popularna opinia ze w Chinach kosciol katolicki sie tepi. Nie widzalem zadnych takiej akcji, zreszta jak sa jacyc katolicy to siedza cicho. Nie ma zwolywania sie na msze, koledy czy komunie. Jak juz sie zbieraja, to rodzinnie na pogrzeb czy slub. Oczywiscie, rozprowadzanie biblii nie jest mile widzane, ale w hotelach mozna ja znalezc. Zreszta co za wartosc ma ta ksiazka - z 33 ewangelii wybrano tylko 4, te najbardziej pasujace propagandzie, takze w przeszlosci setki razy poprawiana, modyfikowana i dano to glupiemu ludowi aby w to wierzyli i modlili sie do tego. Nic dziwnego, ze zydzi smieja sie z katolikow ze dali im boga. 

Watykan traktuje sie jak panstwo i nie ma sensu wpuszczac piatej czarnej kolumny do Chin. Kiedys czytalem, ze masoni chcieli zalozyc swoje loze w Chinach. Nie dostali zgody, ale moga przyjechac jako prywatne osoby ale raczej krzewienie jakiejs tam wiary nie bedzie mile widzane. Podobnie jak w USA, masz prawo glosu, ale jak znajdziesz za duzo sluchaczy, przymkna i ucisza.

Chinczycy podchodza do kwestii wiary dosc oziemble, chociaz wierza w zycie pozagrobowe i pala kadzidla, skladaja ofiary i prosza o pomyslnosc swoich zmarlych przodkow ale nie wierza w pieklo, nie wiedza nawet co to jest, jest ono zarezerwowane tylko dla wierzacych. Odbywa sie to w bezposredni sposob bez potrzeb ksiedzy, posrednikow czy duchowych lapowkarzy. Ktos kiedys zauwazyl ze najlepszym biznesem na swiecie jest zalozenie panstwa lub kosciola. 

Wszelkie religie na swiecie popelniaja jeden "grzech" za ktory kiedys ludzie kompletnie odwroca sie od religii. Zabijaja w czlowieku spirytualnosc, a to jest wlasnie to co nas odroznia od innych stworzen. Kosciol katolicki nawet tego nie zauwaza ze czlowiek to posiada, nie tylko cialo mozg i dusze. A przeciez dusza posiadaja wszelkie stworzenia na tym swiecie, rosliny a nawet kamienie. Moje kroliki na pewno to maja, potrafia kochac kogos czy lubiec lub nienawidzic (nie znosza psow w okolicy, boja sie ich). Mozesz mowic ze to instynkt zwierzecy.  Masz prawo tak sadzic. Czyli duzo ludzi kieruje sie w zyciu tylko instynktem. Typowy przyklad to terlikowski - zlozony zbior odruchow Maslowa.

środa, 14 stycznia 2015

 Aby zyc dluzej i zdrowiej Chinczycy radza zyc bez stresow, nie obzerac sie, zapobiegac chorobom czyli utrzymywac organizm w balansie poprzez spozywanie ziol i zdrowe zycie zgodne z natura, uprawianie yoga i byc w ruchu, ale nie poprzez wizyty w Fitness Center gdzie najczesciej jest brak swiezego powietrza czy bieganie w zakurzonych, pelnym smogu w powietrzu chinskich miastach. Niestety, takich miejsc na wschodzie Chin juz nie ma, trzeba sie wyniesc dalej. Nowy Chinski Rok sie zbliza, wiec szukamy takiego miejsca na wakacje. Mielismy jechac do Lijiang w prowincji Yunnan, ale to juz turystyczne getto. Wolimy gdzie jest mniej ludzi i bardziej zielono, wiec Kacy znalazla Xishuangbanna, Jest takze polozona w prowincji Yunnan w poludniowo-zachodnim zakatku Chin. Zamieszkana przez grupy etniczne Dai i 10 innych grup, byla nazywana  "Mengbanaxi" - co dosłownie oznacza "cudowna utopia"  w jezyku Dai. Jest to 1800 km od nas, ale jedziemy na caly miesiac i cala rodzina (bez krolikow), wiec jedziemy samochodem. Dla dlugiego i zdrowego zycia bylaby bardzo pomocna jakas mloda i przyjazna dusza i cialo w poblizu, a tam juz blizej Laosu, Birmy i Wietnamu, calkiem inna kultura niz Chiny, wiec zobaczymy. Wschod Chin jest juz za drogi aby rozpoczynac cos nowego, trzeba szukac innych paradise.  

Oczywiscie kwiatki w Chinach tez sie zdarzaja. Mojej Chince co chwila wciskaja jakies rewelacyjne masaze czy kapiele. Ostatnio byla ziolowa, ale juz maja lepsza, akkoholowo-ziolowa, co bedzie nastepnego? Nie widze zadnej roznicy przed czy po. Maseczki i masaz twarzy tez lubie miec i robia mi to czasami, czlek czuje sie mlodzej, ale szybko ten efekt zanika. Chinczykom takze zalezy na poprawnym przebiegu energii w ciele, prace meridians i poprawny przebieg energii pomiedzy nimi.

A co w Ameryce radza aby zyc dlugo i zdrowo? Nie bedziemy mowili o szpitalach, antybiotykach, lekarzach i innych wyrwigroszy. Sa pomocni, jak sie juz jest chory, ale wylecza z jednego i przy okazji wpedza w nastepne chorobstwo, staly zysk dla farmacji. Oczywiscie witaminy, jest bardzo duzo dostawcow, ale czy sprzedaja to co opisuja? Ten business nie jest regulowany i mozna za byle glupstwo krzyczec setki a czy to jest pomocne? Ostatnio popularne jest NR (Nicotinamide Ribosome), NAD+, czy Niagen, pobudza sirtuin Sirt3, ktory jest odpowiedzalne za stymulacja mitochondriów, ktore z kolei sa odpowiedzalne za starzenie sie komorek. Producentem NR i Niagenu jest ChromaDex. Jest to naturalnie występującą pochodną witaminy B3 z mleka. Opublikowanech badańia wykazały, że NR to prawdopodobnie najbardziej skuteczny prekursor zwiększenia poziomów komórkowych NAD + i poprawy działanie mitochondriów i polepszenia przeplywu energii w organizmie czlowieka. 

Chociaż naukowcy od dziesięcioleci wiedzieli że mitochondria produkują energię dla komórek, to dopiero niedawno wiadomo, że funkcja mitochondriów jest związana z ogólnym stanem zdrowia, starzenia się i wielu stanów chorobowych. Klucz do mitochondriów jest utrzymanie odpowiednich poziomów NAD +, które mogą być zastosowane do skutecznego wytwarzania energii i pomagaja ogólnej funkcji mitochondriów, takich jak sygnalizacja, regulacji układu odpornościowego i śmierci komórek oraz poprawne ich funkjonowanie.

Wiecej mozesz sie dowiedziec z forum NR, tam tez znajdziesz gdzie to mozna kupic. W Chinach tez to produkuja, mozesz znalezc na alibaba, ale podobno nie tak czyste jak z USA, albo ??? moze Chinczycy sa glownymi i najtanszym producentem NR, bo w Ameryce to wolaja za NR 4-6 $ za gram.

http://www.longecity.org/forum/topic/75094-nicotinamide-riboside-current-news-and-updates/

 Inny sposob na dlugowiecznosc reprezentuje gerentolog Aubrey de Grey i Methuselah Fundation zalozona przez niego. De Grey twierdzi ze nie ma przeszkod aby czlowiek zyl 150 lat i juz zyje na swiecie czlowiek ktory dozyje tych lat, a nawet zyje juz osoba ktora moze dozyc 1000 lat , ma ona w tej chwili pomiedzy 50-60 lat. Moze to ja? a moze Ty? Jego metoda to raczej dla bogaczy gdyz radzi wymieniac na mlode wszelkie organy czlowieka ktore sie zestarzenia i tak po kolei - nerki, watrobe, serce, kosci, itd, itp. Juz jeden miliarder na to sie zalapal,  zalozyciel PayPala, Peter Thiel, podarowal fundacji 3.5 miliona dolcow i planuje zyc 120 lat, ma teraz niecale 50. Niestety, sam odpadam z tej parafii, nie dam milionow. 

 Inne podejscie do dlugowiecznosci maja naukowcy z Harwardu. Za dlugowiecznosc czlowieka w 20-30% sa odpowiedzalne geny dlugowiecznosci, (ktore nie wszyscy mamy), ale na reszte ma  wplyw sposob zycia i odzywiania sie, wplyw srodowiska w ktorym zyjemy.  Wiekszosc naszych komorek ma 23 pary chromosomow, nosza one nasze DNA. Na koncu kazdego chromosoma jest zabezpieczajaca kapsulka nazywana Telemere, Jak komorka sie dzieli, za kazdym razem Telemer sie skraca az nie ma sie juz z czego dzielic i komorka umiera lub przechodzi w stan uspienia nazywany "senescence" . Wiec aby przedluzyc zycie komorek (nasze zycie), nalezaloby opoznic/zatrzymac skracanie sie telemerow albo nawet zwiekszyc ich dlugosc, czyli powrocic do wieku mlodzienczego. Wyodrebniono enzym, nazywany Telemerase ktory zatrzymuje skracanie sie Telemerow. Jak dotad badania sa prowadzone na myszkach, kiedy na ludziach? Naukowcy z Harwardu twierdza ze transfuzja mlodej krwi bardzo odmlodzi organizm. Wyodrebniono proteine we krwi GDF11 ktora jest odpowiedzalna za to i mozna podawac tylko ta proteine zamiast mlodej krwi czy mlodego osocza (krew bez czerwonych cialek). Proteina ta reperuje stare komorki mozgu i miesni. Ryzykiem jest jednak to, ze jesli w organizmie juz zyja komorki rakowe, rak moze sie obudzic. Komorki rakowe sa naturalnym efektem metabolizmu i uwaza sie, ze kazdy z nas w pozniejszych latach zycia ma je w swoim organizmie. 

Najlepsza metode na dlugowiecznosc znaja jednak Francuzi. Jedza niezdrowo, tlusto i zyja dlugo i zdrowo, ale pija duzo czerwonego wina. Od lat miłośnicy wina i wielu naukowcow twierdzą ze czerwone wino pozwala dluzej zyc, ale takze chroni serce i ma działanie przeciwcukrzycowe i antynowotworowe. Najnowsze badania wykazały że odpowiedzialny za to jest resweratrol, składnik w czerwonym winie ktory aktywuje przeciwdzialanie na stres w komórkach człowieka,wiec może być kluczem do wydluzenia zycia i ochrony przed chorobami.  Efekt czerwonego wina nazwano wiec francuskim paradoksem. 

Resweratrol jest w skorkach czerwonych winogron, a takze w japonskim i chinskim rdescie, knotweeds, czyli pnaczu, chwascie. Sprzedawcy ziol i moze niektore apteki oferuja go w formie tabletek i kremow. Nie jest drogi, ale aby zauwazyc efekt jego dzialania, nalezy spozywac jego dziennie okolo 2 gramy, gdy wiekszosc tabletek zawiera go od 50 do 250 miligramow, moze mniej.  

A co sie dzieje za polska miedza? Jakis czas temu duzo reklamowano sok z owocow brazylijskiej palmy Acai, dobry na odchudznie, dlugie zycie i pewnie na hemoroidy takze. Widze takze ze ciagle szuka sie naiwnych na kupno Flavon Max. Sprzedaja go w systemie MLM, czyli jest wiecej sprzedawcow niz kupcow i kazdy z nich oglasza ze Flavon wyciagnal jakiegos ich kuzyna z grobu czy cos podobnego. Niezalezni natomiast twierdza ze zdrowe odzywianie, jedzenie duzo warzyw i owocow bedzie bardzej efektywne i duzo tansze. Zauwazylem takze ze jakies angielkie cwaniaki duzo reklamuja Lefery Active Cell Regeneration Cream za jedyne 67 Funtow. Recepte sciagneli z amerykanskiego programu TV Doctora Oz i ten krem ma odmoldzic skore o 15-20 lat. Podaja tylko 5 pol-produktow z 6-ciu: olej awokado i ogórecznika, kwas hialuronowy, D-Pianthenol i kolagen. Moge wam podpowiedziec co to za 6-ty skladnik. Najpewniej jest to witamina C, a raczej Ester-C, ale moze byc tylko wypelniacz gliceryna. Juz zamowilem te wszystkie skladniki i bede probowal na sobie, zobaczymy efekty. Pracuje nad swoimi ziolowymi tabletkami dlugowiecznosci wedlug recepty Li Qing Yun ktory zyl podobno 256 lat, wiec dorzucilem ten krem, nie mam nic do stracenia. Jak beda efekty, zaczniemy wlasna produkcje, juz w krainie cudownej utopii

Bama jest, jadac do Yunnan zatrzymamy sie tam na kilka dni, ale BAMA juz jest za bardzo rozreklamowana, jest za droga, mamy tam tylko 100 metrow pol domu plus 80 metrow tarasu - mieszkac mozna od czasu do czasu, ale zadne biznesy. 

 


poniedziałek, 12 stycznia 2015

Jest po chinsku, niech wam google przetlumaczy.

Jak to dziala. Jedna osoba jest w Chinach, musi umiec po chinsku lub zatrudnic taka osobe, druga, najczesciej z rodziny w Polsce i bardzo czesto wysyla  paczki do Chin. Oglaszane produkty sa juz z cenami dostaw, na terenie Chin to jest tanio.

Nie wiem jak dlugo jest w businesie, ale Andy dziala dobrze, zobacz sam

Cwani chlopcy, zrobili zdjecie w Tesco i oglaszaja jako swoj sklepik.

http://item.taobao.com/item.htm?spm=a1z10.5-c.w6905590-4008193338.7.X6e9Ui&id=23625568067

http://guaixiaobao.taobao.com/index.htm?spm=2013.1.w5002-4008193297.2.sOvXSd

 

 

02:51, bialychinczyk
Link Komentarze (10) »
środa, 07 stycznia 2015

W dzisiejszej prasie, strajk niedaleko nas w Lecong, kolo Shunde, zaglebie meblowe, grubo powyzej 100000 ludzi spzedaje tam meble, ale hale, sklepy, magazyny naleza do waskiej grupy ludzi. Jeden z wlascicieli twierdzi ze zarabia dziennie 400000 RMB, tylko z wynajmu. 

Ale ekonomia zwolnila, slaba sprzedaz, wiec wynajemcy tych sklepow, magazynow zjednoczyli sie i wymagaja darmowego miesiaca na przychodzacy Chinski Nowy Rok - wtedy wszystko bedzie zamkniete oraz zadaja obnizki wynajmu o 30 %. Nie znam szczegolow - juz nie zarabiaja tyle co kiedys, czy musza dokladac do biznesu, ale sa w kropce. Znam ten bol - pod koniec 2011 roku w Kalifornii moje koszta sprzedazy byly wyzsze niz cala sprzedaz, wiec nie tylko ze pracowalem za darmo, to jeszcze aby trzymac bizness musialem dorzucac kilkadziesiat tysiecy miesiecznie aby byl produkt na sprzedaz na pokrycie rachunkow, wiec zamknalem wszystko. To samo pewnie dotyczylo polska restauracje Sarmatia w Foshan - mieli placic miesiecznie 65000 RMB za 700 m2 powierzcni, tez dali sobie spokoj. 

Trzymalem ten bizness conajmniej 3 lata za dlugo. Jak juz w Ameryce zaczelo sie walic w 2008 roku, trzeba bylo wszystko spieniezyc nawet ze strata - bylo wtedy w magazynie towaru za pol miliona dolcow. W nastepnych trzech latach nie tylko ze pozbylem sie towaru za darmo, to jeszcze produkowalem za darmo. Podobal mi sie moj stary podwynajemca, produkowal meble hotelowe. Jak rok temu poklocil sie ze swoim glownym sprzedawca i ten zwolnil sie, wiec po co produkowac. W ciagu miesiaca zwolnil wszystkich pracownikow, zamknal fabryke, znalazl nowego ktory odkupil od niego maszyny i przejal wynajem. Byl bardzo prymitywny, nowobogacki, ale umial dbac o swoja kieszen i obcial szybciutko wszelkie niezbedne koszta. Sam nic na tym nie stracilem, bo nowy podnajemca jest w porzadku, placi na czas, zycze mu jak najlepiej. 

Raz pod wozem, raz na wozie, takie zycie.

sobota, 03 stycznia 2015

Nowy Rok, 3 dni wolnego, fabryki nie pracuja wiec slonce przebija troche chmury smogu. Ale w nocy jest zimno, temperatura spada do 7C. Chinskie domy maja bardzo nieszczelne okna, nie ma ogrzewania, wiec w domu dosc chlodno. Spi sie pod dwiema cieplymi koldrami. Moja Chinka boi sie zimna  -zreszta ta tez nie przepadam, a na nartach to bylem ostatni raz bardzo dawno temu. Ze ubiera sie cieplo, to jej sprawa, ale zeby spac w czerwonych kalesonach, to juz za duzo. Niezupelnie czerwone, bo rozowe, ale w Chinach wszystko byc na czerwono. Nic z tych rzeczy, nie ma szuru-buru, trzeba sie przytulac do krolika. Wlazi rano do lozka i obryza moje dlonie, bo jest glodny. Zreszta do niego tez juz nie mozna sie przytulic, bo dziewczynki ubieraja krola w sukienki Barbi. No trudno, chiskim zwyczajem doroslismy do tego aby wziasc sobie stala konkubine, albo i dwie. Jedna sie krecy, podwala, ale ona juz w leciach, kilka late temu skonczyla 30-tke - nigdy nie bierze sie niczego gorszego niz ma sie w domu. Nastepne, noworoczne problemy.

http://photo.weibo.com/5081391854/talbum/detail/photo_id/3784325728343457#3784325728343456

04:28, bialychinczyk
Link Komentarze (23) »

Limuzyna juz jest slawna, gazety pisza o niej, o nas jeszcze nie. 

Hermes, nasz kierowca wlasnie wrocil z nastepnego wesela. Bogate wesele, ale nie takie super bogate. Na stole dla rodziny panny mlodej lezalo "tylko" okolo 400 000 RMB - okolo 250 000 zlotych - cholera, nie bylem zaproszony na to wesele i do tego stolu. Jak moja Chinka twierdzi, wesele nie bylo wcale bogate, bo w jakiejs tam prowincji bogacze nosza forse workami. Hermes zrobil zdjecie tego stolu, zobaczcie sami.

Inne zdjecia, zobaczcie sami

http://m.heshan.ccoo.cn/bbs/topic.aspx?id=9045793&from=timeline&isappinstalled=0

http://whttp://m.heshan.ccoo.cn/bbs/boardshow.aspx?boardid=44421#1mybestkids/profile?rightmod=1&wvr=6&mod=personnumber#_rnd1420309766415

Jak chcecie pooglalac syper rich chinese wedding, szukaj zdjec na googlu.

https://www.google.com/search?q=super+rich+chinese+wedding&newwindow=1&safe=off&espv=2&biw=1292&bih=707&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=PVSnVLCsIYW7ogSW4YGYDQ&ved=0CAYQ_AUoAQ

Tagi: ekonomia
03:53, bialychinczyk
Link Komentarze (1) »
Tagi