RSS
niedziela, 26 lutego 2012

Coraz wiecej tutaj Amerykanow, ktorzy przyjezdzaja do Chin aby uczyc angielskiego - mozna wiecej zaszczedzic niz w hameryce. W naszym miescie powstawa nowa ladna szkola - nie maja nauczyciela, chociaz oferuja 10000 RMB miesiecznie (okolo 5000 zl) plus mieszkanie z wyzywieniem. Teraz angielskiego uczy Chinka mowiaca troche po angiesku, ale to wyglada jakby gluchy uczyl spiewu niemowe. Nasze miasto to prowincja, chociaz prawie pol miliona dusz i poltora godziny od Kantonu, ale nie ma co robic po pracy. W poprzednim roku angielskiego uczyl Phil z Nowej Zelandii, ale teraz uczy gdzies blizej Kantonu. Chlop dobrze sie urzadzil - wynajal swoj dom w Nowej Zelandii i splacaja jego pozyczke, sam duzo zaoszczedzia i za kilka lat chce kupic domek na plazy w Tajlandii i wygodnie zyc bez pracy.

Kiedys do nauki angielskiego zatrudniano tylko "native speakers", ale jest taki brak nauczycieli, ze zatrudniaja kazdego; jakis egzamin trzeba tylko zdac, podobno pestka. Jak to zalatwic popytaj Polakow ktorzy juz ucza lub kiedys pracowali w Chinach.

 Jak ktos bylby zainteresowany, zagladnij ponizej, podaje bezposrednie kontakty do naszej szkoly. Jak pamietam, potrzebny jest dyplom ukonczenia jakiejs uczelni oraz egzamin z angielskiego - pytajcie tych co juz ucza - takze poprzez linki z tego bloga. O szczegolach porozmawiajcie bezposrednio, podaje e-mail i telefon.

Pozniej zalacze kilka zdjec tej szkoly. Na razie tylko z jakiejs tam uroczystosci - nadal nie potrafia zerwac z kultem Mao, chociaz na codzien tego nie widac - wydaje mi sie ze szkola czy nauczyciele prywatnie chca sie podlizac i organizuja takie maszkarady.

http://www.bgy.cn/enn/project/detail.aspx?ID=100000002282161

"Tailored for the children of the home owners in Heshan Country Garden, the Country Garden Bilingual School is a full-time private school constructed in accordance with the super-provincial standards, incorporates kindergarten, elementary school and junior middle school. With its complete facilities and excellent teachers, the school has been providing the children of the home owners with high-quality educational resources."

 Cos nowego

 

Znalazlem blog mlodego Polaka ktory zaczal niedawno prace w Chinach. Korzystajcie z jego doswiadczen.

Jego blog Życie w Chinach http://zyciewchinach.pl/?p=162

poniedziałek, 20 lutego 2012

Niestety, czasy gdzie sie zarabialo dziesiatki tysiecy dolarow dziennie minely, trzeba bylo szukac cos na codzien. No i liczymy teraz pojedyncze rmb, czyli 50-groszowki, a nie tysiace. Dlatego nazywam go malym czy cienkim, bo pracy jest duzo i od miesiecy pracujemy za darmo, w imie przyszlosci. Jeden sklepik nie przynosi zyskow, trzeba miec conajmniej 2-3, ale najlepiej 20-50. Typowy chinski bizness, masowka sie tylko liczy. Jak sie zrobi kilka spinaczy biurowych, zadne zyski, trzeba ich zrobic miliony, a rynek zbytu jest, tylko trzeba zorganizowac produkcje i sprzedaz. Nastepne wyzwanie, czy damy rade?, Ale nie swieci garki lepia.

Sa takze plusy. Moi Chinczycy maja co robic, z glodu takze nie padna. Obrot kapitalu to tylko 1-2-3 dni, czyli codziennie swiezy grosz. Nasza polmilionowa wies jest dosc biedna, wiec nie mozemy podniesc cen, bo juz wtedy nikt by nie kupil. Chleba Chinczycy nie jedza i nie kupuja, sprzedajemy 1-2 bochenki dziennie, wiec robimy male 50 gramowe buleczki, one juz sie sprzedaja setkami dziennie.  Mlodziez sie pyta o amerykanskie donuts z dziurka, europejskie paczki sa nieznane, wiec trzeba to tez zaczac produkowac.

Mozliwosci rozwoju sa ogromne, rynek jest i sie rozwija. A takich niszy w Chinach jest duzo - duzo produktow w Europie czy w USA jest w kazdym sklepie, w Chinach tego jeszcze nie ma, wiec ktos zacznie to sprowadzac czy produkowac lokalnie, dlaczego tutaj nie ma Polakow? Latwiej ponarzekac ze jest zle i coraz gorzej niz ruszyc d.

Mc Donald takze kiedys zaczynal od jednego sklepiku.


Potrzeba mi jeszcze troche czasu aby to rozwinac i oddam to moim Chinczykom niech sie dalej sami tym zajmuja. A sam?, w koncu wyniose sie do Bama Longevity Valley i w koncu polkne ksiazki ktore powinienem przeczytac, a jest ich coraz wiecej.

 Kilka zdjec naszego malego balaganu.

 

 

Tagi