RSS
piątek, 11 listopada 2011
czyli zarzadzanie poprzez zastraszanie, typowe chinskie metody.

Stosuje to chinska policja, ale wydaje mi sie ze policja na calym swiecie takze, ale opiszemy chinska.

Otworzylismy maly sklepik i aby jakos wyroznic sie i sciagnac obcokrajowcow, wywiesilismy rozne flagi, polska i chinska takze. Juz w nastepnym dniu jacys mundurowi (zarzad miasta) kazal je zdjac. Nie bylo mnie, wiec pracownicy zdjeli, ale jak wrocilem, wystawilem je znowu. Znowy przylezli, mnie nie bylo, wiec je zabrali, czyli ukradli.

Ale mieli pecha, bo mam wieksze doswiadczenia pyskacza. Mialem bardzo dobra szkole, moja byla zona. A ze mialem tego pecha ze byla ona dosc ladna i dupe miala dobra, wiec moja szkola byla bardzo dluga, bo az 13 i pol roku, ale w tej chwili jestem specjalista w krzyku. Wiec mundurowi byli w problemach.
Poszedlem do ich biura od razu na parking zabrac swoje flagi, pozniej od tylu do ich biura szukac tego oficera ktory je UKRADL  Oczywiscie nie bylo, wiec spisalem numer tego ktory sie nawinal (nie podal nazwiska), ze on bedzie odpowiedzialny za kradziez. Oczywiscie z krzykiem, rzucilem mu flagi na biurko i zadam aby przyjechala specjalna policja tylko dla obcokrajowcow, ze chce jego dane personalne, ze napisze do partii w Pekinie jak oni traktuja inwestorow spozo Chin. W duchu smialem sie, ale drani trzeba byla zastraszyc ze beda mieli wiecej problemow. Juz zaproponowali ze oddadza mi flagi, abym tylko ich nie wywieszal, nie ze mna te numery Brunner. Powiedzalem, ze flagi beda staly, ze w ten sposob zapraszam swoich miedzynarodowych znajomych, ze w ten sposob promuja ich miasto i jeszcze wiekszy BS. Biedak sie tlumaczyl, ze to jest miejskie prawo, ze musze miec pozwolenie na jakiekolwiek ogloszenia. Musialem im odkopac ta pileczke, ze flagi byly na moim prywatnym ogrodku nalezacym do sklepu , a ze sa widoczne z ulicy?? Czyli jak postawie flage na ksiezycu i ona oczywiscie bedzie widoczna z Chin, czyli w kazdym chinskim miescie musze miec pozwolenie na to??. Poza tym jesli jest to miejsce prawo, niech dadza odpowiedni formularz na zlozenie podania - oczywiscie nie maja tego. Bylo to widzimisie ktoregos z urzedasow, nie maja czym sie zajac. Nastepny jego wykret ze to sa Chiny, maja swoje prawa. To bylo latwiej skopac - Chiny naleza do WTO, zyja z eksportu na caly swiat i musza respektowac prawa miedzynarodowe, to juz nie jest chinska wies gdzie szef policji i czlonek partii ma prawo zycia i smierci nad cala swoja trzoda ludzka.
W koncu szybko ostyglem, obiecalem ze zapomne o calym zdarzeniu, ale aby sie nie powtorzylo, bo wszelkie informacje bede trzymal, ale nie bede nikomu bruzdzic, zreszta jestesmy sasiadami i powinnismy zyc w przyjazni. Uscisnalem kazdemu grabe, dalem ulotki i zaprosilem na darmowa kawe, zabralem flagi i poszlismy sobie. Sprawa chyba zakonczona, kiedys przyniose im stos paczkow, aby mieli mile wspomnienia, a flagi juz stoja.
Prosty narod, jak zly pies. Jak uciekasz, to cie goni, ale jak ty gonisz, on ucieka. Zreszta widzalem jak jakas chinska baba w dobrym samochodzie popelnila jakies wykroczenie i policjant ja zatrzymal. To babsko czula sie tak pewnie, ze wrecz wrzeszczala na tego policjanta, a ten biedak po to tam zreszta byl. Brzydkie babsko czulo sie wazne, bo pewnie bogate i z konekcjami. W USA juz by babsko bylo skute i w ciurmie na 72 za opor WLADZY, Chiny maja swoje zwyczaje. Dlatego pewnie chinska policja zatrzymuje tylko motocykle - jezdzilem przez lata w Chinach bez prawa jazdy i nigdy nie bylem zatrzymany, nawet do normalnej kontroli. Kilka dni temu jednak jeden probowal mnie zatrzymac  bo skrecalem z linii parkingowej, bez pasow i na czerwonym, ale juz skrecalem i nie zatrzymalem sie, tylko kilkanascie metrow dalej zaparkowalem samochod. Przyszedlem do niego zapytac sie co chce, juz nie pamietal.


06:37, bialychinczyk
Link Komentarze (7) »
Tagi