RSS
czwartek, 03 grudnia 2009
Oczywiscie, kanap sam nie robie. Ale to SEO mnie meczy, czy nie ma zadnego czlowieka na swiecie ktory to potrafi zrobic i jednoczesnie dobrze zarobic?? Oferuje partnership, podzial zyskow ze sprzedazy + procent ze sprzedazy calego chinskiego balaganu, to jest w koncu duzo murow, hektarow i milionow.
Jest duzo innych mozliwosci ciekawszego zajecia, czy w Chinach czy na swiecie, jesli sie ma jakis kapital. Tutaj jest kapital, ale w murach, bo obecny business to smierdzace skarpetki.
Inna sprawa, za szybko "operations" mnie nudzi, lubie robic cos nowego, zawsze "co jest za nastepnym zakretem".
Nawet nie mam motywacji czytac swoich ksiazek, ta fabryka juz mnie meczy.

Z innej beczki - zakup dobrego wina w Chinach.

Mam przed soba hiszpanskie Rioja Bordon 2001, pewnie kosztuje iles tam, duzo wiecej niz lokalne czerwone. Warte jakby z Traders Joe z Kalifornii mniej niz $2.00, tutaj pewnie kilkanascie razy wiecej. Chinole za byle co spoza krzycza krocie, wiec jak juz kupujesz w Chinach wytrawne czerwone, kupuj lokalne, duzo wieksza wartosc. Za $10 mozna dostac z 1990 (czy rzeczywiscie z 1990 ??), w drewnianej skrzyneczce, ale juz mozna wypic. Nawet typowy Great Wall za 28 RMB jest lepszy od tego hiszpana.
Takze nastepny mozliwy bizz - przywozic dobre i tanie mlode wina z Wloch i tutaj rozlewac, tam mozna dostac litr mlodego, znosnie dobrego za 1 Euro.
11:18, bialychinczyk
Link Komentarze (1) »
Tagi