RSS
wtorek, 30 grudnia 2014

Jak co roku, musialem pojechac do lokalnej policji aby podpisac papierek ze jestem tutaj, Nowe prawo - mam to robic co miesiac, ale mnie znaja i podpisuje od razu na caly rok, 12 papierkow. Widze je jeden z policjantow szarpie sie z maszynka do hazardu, tzw jednoreki bandyta, wiec pomoglem mu zdjac z samochodu i zaniesc do magazynu. A tam ich cala banda, z 150 sztuk, rozsypane zetony na podlodze kazdy wart 1RMB, co sie dzieje? 

Okazuje sie ze jest akcja, konfiskuja wszedzie. Ciagle jest taka akcja, ale teraz szczegolnie, ale dlaczego? Otoz niedaleko zostal otwarty nowy sklepik czy jadlozarnia i przyszedl lokalny mafioso aby postawic maszynke. Wlasciciel sklepiku nie zgadzal sie wiec doszlo do mordobicia i to takiego, ze wlasciciel sklepiku wyladowal w szpitalu i zaczelo byc goraco dlaczego policja na to pozwala. Jak dojdzie to do prasy, to glowy poleca.

Dojechalem do sklepiku tescia, tam maszynka nadal stoi, ale niedlugo byl telefon od wlasciciela aby ja schowac. Wlasciciel ma wejscia gdzie potrzeba, komus w policji dobrze placi, czuje sie mocny. Chcialem kiedys aby zabral swoja maszynke od tescia albo lepiej dzielic sie zyskami  - nie zgodzil sie i zaczal szantazowac tescia ze doniesie na niego ze ma w sklepiku dwa stoly do chinskch warcabow i tam ludzie graja na pieniadze - tez nielegalne. Chinczyka latwo zastraszyc, ze mna juz mieliby wiecej problemow. Tesciu jednak poprosil mnie abym nic nie robil gdyz zarabia na tej maszynce  okolo 2000 miesiecznie, jak wlasciciel maszynki moze zarobic tyle w jeden dzien. Dalem spoko, ale nauczylem tescia jak podbierac z niej pieniadze. Mial to robic 2-3 razy w tygodniu, za kazdym razem 1000, ale sie nadal lamie i robi to raz w tygodniu - i tak lepiej bo wlasciciel nadal nie chce sie dzielic zyskiem, placi tylko 5 % plus 500 RMB miesiecznie za miejsce/prad.  Nie mozna postawic swojej, bo bez kontaktow bardzo szybko policja skonfiskuje, ktos tam szybko doniesie. A placic policji? - nie oplaca sie na jedna-dwie maszynki, tam juz wchodza setki tysiecy miesiecznie, bo mafioso ma ich wokol z 50 czy wiecej, nie przebijesz jego. 

Mialem zrobic filmik i wyslac do gazety w Kantonie - nie lokalne, tutaj ukreciliby leb sprawie. Bylabo szuru-muru, ale pozniej byloby trudno zyc, pewnie chcieliby sie odegrac na czyms innym, dalem wiec spokoj. Bede jednak pamietal, nadepnieto mi na piete i to z premedytacja, z bialym sie nie pogrywa. 

Tagi: Chiny
03:41, bialychinczyk
Link Komentarze (7) »
sobota, 27 grudnia 2014

Pekin - Beijing jest stolica Chin od ponad 600 lat i zaczal byc za bardzo problematyczny. Ma juz ponad 20 milionow ludzi, straszny smog, bardzo wysokie ceny mieszkan, brak wody, niekiedy piaskowe sztormy z polnocy, wiec rzad chinski od lat szuka nowego miejsca na stolice i wybor padl na Changsha. Ma to juz sie zdarzyc w 2016 roku, juz 62 razy 160-osobowa delegacja z Pekinu odwiedzala to miasto. Byc moze klatwa olimpiany sie spelni. 

Changzha ma lepsze warunki rozwoju, jest lepiej polozona, duza tansza niz Pekin, ale jak dlugo? Adam i jego banda z blogu raportu beda sie cieszyc, moze tez tam sie przeniose? Rodzina Kacy pochodzi z tamtej prowincji, ma jeszcze dom i swoje poletka kapusty 200 km od tego miasta, 

Chiny mialy przedtem dwie stolice - polnocna i poludniowa, takze maja zwyczaj przenosic co kilkaset lat. Xian byla stolica Chin przez 1300 lat. Ma to sens dla rozwoju kraju, Polacy tez przenosili swoja kilka razy. 

Ogromne przetasowania, przeniesc wszystkie rzadowe biura, ambasady, miliony urzedasow, dac im miesce do pracy i zycia, Zobaczymy jak to zrobia Chinczycy. Nie musi to byc jak dotychczas, moga miec jeden duzy budynek ze wszystkimi ambasadami - zreszta juz zbudowali tam jeden o najwiekszej na swiecie powierzchni, buduja teraz Sky City, najwyzszy budynek na swiece, ma byc wyzszy niz ten w Dubaju. Changsha i bez stolicy rozwija sie, jest 7-mym miastem w Chinach, Moze Adam opisze wiecej, mieszka tam. 

Zreszta poczytajcie sami. 

http://mp.weixin.qq.com/s?__biz=MzA5MjEzOTQyMQ==&mid=258084467&idx=2&sn=8fc5850da123747e42042071a2b0a6ca&scene=2&from=timeline&isappinstalled=0#rd

changsha%20top%20imagefaq_changsha_science_technological_university

skycity52_201302220124303604z

 

środa, 24 grudnia 2014

Swieta, nowy rok, czas na plany co ma sie zrobic w nowym roku. Wszyscy radza wiecej pieniazkow, szczescia, ale do cholery nikt tam na gorze tego pewnie nawet nie slucha bo co roku to samo, tylko wiecej latek. Nowych siwych wlosow juz nie licze bo od 30 lat tylka takie na glowie - za mlodu bylem bardziej siwy niz moj ojciec. Ale za to humor zawsze dopisuje, energia jest, w koncu jestesmy dopiero na polmetku zycia. A wiek? - to tylko numerki, kto tam chce dbac o to, najwazniejsze jak sie czyjemy. Lupac w kosciach tez juz moze wiec trzeba ziolka pic i bedzie lepiej.

W 2015 MUSZE to w koncu dopiac i poszwedac sie po Chinach, szukam wiec autobusika na przerobke na sypialny. Ogladalismy kilka w Shenzhen - byl nawet jeden OK, ale moja Chinka twierdzi ze nie jest dobry, bo chinski, nieznana marka, slaby silnik, itd, itp,  z 2008 roku kosztowal 55000 RMB. Dla Chinczyka wszystko co chinskie to jest niedobre, nawet podwiazki czy majtki - bogatsze chinki jezdza na zakupy do Hong Kongu, a znajomi Polacy rozkrecaja bizness i przywoza z Polski kremy, mydla, mleko, kosmetyki i co miesiac coraz wiecej - juz nawet uczyc angielskiego przestaje sie im oplacac. A ja wlasnie chce chinski autobusik, bo tanszy. Wiekszosci maja taki sam silnik, skopiowany z japonskiego Isusu - mialem 3 chinskie samochody wszystkie mialy ten sam silnik, rozni producenci.

Mamy nastepny autobusik, zdjecia ponizej. Jest OK, dobre drzwi, przesuwane a nie rozsuwane, 2007, 200000 km, cena tylko 32 000, ale daleko, bo Chengdu, 1800 km stad pod samym Tybetem. Czy dojedzie do nas? Oczywiscie moja Chinka marudzi, ze chinski, daleko. Strasznie trudno sklonic Chinczyka do dzialania, zawsze cos maja na przeszkodzie, wiec niekiedy musze wybuchnac i walnac piescia w stol. Podoba mi sie autobusik, chociaz ma swoje slabe strony takze. Slaby silnik i wolalbym aby byl szerszy - ma tylko 210 cm szerokosci, 280 wysokosci i 599 dlugosci. Silnik ma z przodu, wiec tyl mozna dorobic magazynek na generator, na dach panele sloneczne - zmiesci sie ich 8, kazdy po 250W, bedzie 2 KW. Jak sie kupi kilka akumulatorow, mozna by pomyslec aby do tylnej osi dolaczyc silnik elektyczny -mamy sie wloczyc po wsiach, krok za krokiem, wolniutenko, bylyby oszczednosci, a ponadto bylby prad na lodowke i klimatyzacje. Mozna znalazlem takie osie 10-20 kW, trzeba by bylo miec troche wiecej mocy.

http://www.alibaba.com/product-detail/5kw-10kw-20kw-electric-car-conversion_463259568.html

http://www.alibaba.com/product-detail/10-KW-48V-Electric-car-conversion_60022142587.html

Ludzie pytaja sie dlaczego nie kupie juz gotowego kampera. W Chinach kamperada dopiero se rozwija i zbudowano kilka malych, ale tym nie mozna podrozowac, za slabe. Mozna juz kupic z 2013 z 4000 km przebiegu za 180 000 RMB, ale uczciwy sprzedawca twierdzi ze nie mozna nim jezdzic, za slaby. Chinczycy wzorem Jankesow zbudowali dom na kolkach, uzyli mnostwo drewna i jest za ciezki. Mozna znalezc lepszy, z Europy, ale juz ceny skacza ponad 400 000, a jam skapy, zreszta nie naleze do tych co latwo wydaja. Istnieje przyslowie - glupiec i jego forsa zostana oddzieleni, mam nadzeje nie nie naleze do nich.

http://cd.58.com/ershouche/18698646245378x.shtml?PGTID=14194534333960.8300499599426985&ClickID=0

 

niedziela, 21 grudnia 2014

Sobota wieczorem, znajomi z sklepiku Taobao zaprosili nas na obiad - dopiero pozniej dowiedzielismy sie ze to urodzinowe przyjecie. Zrobilem przedtem kilka zdjec z jego szamponami, wiec teraz oglasza ze ma dystrybutora w Nowym Jorku - niech mu tam bedzie, jak tylko pomoze mu w sprzedazy, moze byc. 

Obiad byl w duzym kombinacie gastronomicznym, tak duzej kuchni to jeszcze nie widzalem. Jest tam jedna lub kilka duzych sal na wesela, pomiesci kilkaset osob lub nawet wiecej - wlasnie bylo wesele, a takze kilkadziesiat mniejszych pokoi z jednym lub z kilkoma stolami - nasz  pokoik mial numer 39.  Zarcie bylo lepsze niz codzienne, ale nie takie super-duper, troche wina i po dwoch godzinach koniec. Nie ma zadnego "jedli, pili, lulki palili", to nie chinskie zwyczaje. Wesele skonczylo sie nawet szybciej, bo jak wychodzilismy juz bylo pusto, pusty parking. Zycie przenioslo sie na druga strone ulicy gdzie jest duzy klub karaoke, tam Chinczycy sie bawia.

Nasza dzieciarnia tam takze chciala pojsc, wiec tam wyladowalismy. Nie wiem, czy klub nalezy do producentow piwa Budweiser czy jest tylko sponsorem, gdyz serwuja tylko to piwo i jakies chinskie brandy no i wszedzie reklama Budweiser. W USA to piwo nie jest najlepsze, typowa przemyslowka, ale to chinskie to jeszcze gorsze. Juz nawet nie mocz konski z cukrem jak na jednym moim filmie, ale slomkowy napoj z troche piany - bez smaku czy zapachu piwa, nie czuc wcale alkoholu. Ale to jest w tym klubie lokalna waluta - minumum zamowienia to 6 piw czyli 100 RMB - aby wynajac pokoj w tym klubie trzeba wydac minimum 600 RMB, czyli kupic 36 piw, jakies tam male przystawki tez byly, pewnie za dodatkowa oplata. Pilem, pilem to jakoby piwo, zadnego efektu oprocz dodatkowego siusiana, ale glowa na drugo dzien rozpada sie. Kazdy pokoj ma swoja panienke-obsluge, ktora szybko napelniala szklanki. Zuzyta ta panienka troche, pewnie ma dzisiaj miesiaczke wiec nie moze pracowac normalnie i nam ja przydzielili. 

Chcialem zrobic filmik z glownej sali, ale szybko mnie gonili, jednak cos tam sie udalo, jest juz na youtube. Glosna muzyka, troche panienek na wybiegu i do wyboru. Pozniej chodzily pomiedzy stolikami - znak szczegolny to biale plaszczyki, pod nim jakies tam resztki szmatek. Jak panowie przychodza sami i koncza tutaj swoj dzien biznesowy, moga je zaprosc do pokoju - sa tanie, kiedys bylo 30 RMB za godzine za sztuke, ale sa bardzo spragnione - suche jak stara scierka czy marynarz po drugim rejsie, piwo oprozni w dwie minuty i nastepne, nastepne. Mozna jedna czy druga zabrac na noc, to juz kosztuje 800 RMB dopisane do rachunku.

I tak sie bawi chinska mlodziez. Bab malo, wiec mnostwo spragnionych chlopakow na tej duzej sali i bija o stol kubkami z kostkami, cos tam sobie pozniej pokazuja palcami. Wyrwac cos tez mozna, ale to kosztuje 800, Niezrzeszone tez sie trafiaja, ale bardzo rzadko. Z nami byla jedna, nawet ladna i niezamezna. Pila na rowni z chlopami, szybko jednak zniknela. 

Dzieciarka sie pobawila, pokrzyczala do mikrofonu, mniejsi szybko wpadli w sen  i do domu.

Filmy sa juz na Youtube

Obiadek w tej garkuchni -  http://youtu.be/-3OiNYCJFVA

Karaoke klub - http://youtu.be/PGlkiZKbYME

Zapraszam do subkrypcji, mamy juz ponad 100 filmikow

https://www.youtube.com/user/hamchinatube/videos

06:51, bialychinczyk
Link Komentarze (2) »
czwartek, 11 grudnia 2014

Nawet chinskie gazety a polskie juz wczesniej doniosly o tym wkurwionym zrzedliwym kocie Grympy ktory zarobil dla swojej pani kilka milionow, wiec moze pokazemy swoje kroliki. A jest juz ich 3 sztuki bo dzieci zdecydowaly ze ile dzieci, tyle ma byc krolikow w domu i kazdy ma byc inny. Wiec tata do roboty i szukac, ale sie udalo. Zaczniemy wiec od tego ostatniego.

Brazowy Lew Lulu - jest juz drugi dzien, jeszcze sie boi, ale sie przyzwyczaja. Juz walczy o jablka z Toto panda, czyli jest dobrze. Ma ladna mordke i z futrem udaje lwa, ale wychodzi mu bardzej na sowe, bo okragly. Ma szanse na szklo i ekrany, chociaz na zdjeciach nie wyglada tak dobrze jak w rzeczywistosci, a moze zly fotograf? Trzeba nad tym popracowac. Mia jest jego mama.

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeden mial byc jak panda, jest Toto. Juz sie przyzwyczail i gania od kata do kata, nie daje sie duzemu. Tata Horus go nosi za uszy

 

 

 

 

Bialy z czerwonymi oczami byl pierwszy, kupiony na lokalnym rynku. Amy nazwala go Tutu, po chinsku krolik. Zbuj i bandyta, gania te inne male kroliki. Na poczatku nam uciekl, ale znalazl sie po trzech dniach. Teraz ma swoje drogi i przychodzi do domu jak jest zimno i jest glodny. Wychodze na ogrodek i wolam Tutu, skads sie zjawia i podskakuje z radosci jak mnie zobaczy. Buszuje po okolicznych ogrodkach az sasiedzi juz mi radza abym raczej chodowal golebie. Wchodzi do domu kiedy chce, ma swoje wejscia i nad ranem jak spie wskakuje na lozko obryza mi dlonie bo jest glodny. Nauczyl sie zalatwiac w ubikacji, wiec zaden problem - niestety, jeszcze nie do muszli. Wlazi na kolana, wsadza lepek pod lokiec i spi. Amy jest jego mama. Bedzie z niego naukowiec bo lubi spac na moich ksiazkach.

 

 

 

Kroliki podobno lubia marchewke, nasze nawet jej nie dotkna. Salata, kapusta, a najbardziej wszystkie lubia jablka. Tutu jeszcze jest amatorem bananow i ciastek. Wszystkie chrupia suche bagietki - kupujemy czesto, jest to jedyne jadalne pieczywo w okolicy. Jak zostaje i sie zesknie, jest na tarta bulke do schabowych, a teraz jest dla krolikow, ostrza sobie zeby, nawet te malenstwa. Chinczycy karmili je tylko trzcina sukrowa - jest do zucia i do jedzenia, ale nasze juz wola salate i twarda bulke. Oczywiscie, nasz  ogrodek uprawiany przez sasiada juz dobrze przetrzebili, i to wszystkie. Za kilka dni jak naucza sie wracac do domu wypuszcze je wszystkie na wolnosc, niech sobie laza po zaroslach i wybieraja swoje smakolyki. 

 

Przyjacidel krolikow tez nas odwiedzil

 

09:09, bialychinczyk
Link Komentarze (4) »

Na ten pomysl wpadla jedna Wietnamka mieszkajaca od lat w Chinach. Cena za jedna 100000 RMB, a za ladniejsza nawet 120 000. Business sie krecil gdyz Wietnamka oferowala 5 lat gwarancji - zwrot forsy jak panienka ucieknie przed tym czasem. Cena moze wysoka, ale brak kobiet na wsiach, ponaddo aby sie legalnie ozenic nawet z Chinka, Pan Mlody musi niekiedy posiadac duzo wiecej niz 100000 na odczepnego rodzicom, wesele, prezenty na weselu, musi miec takze swoj dom bo teraz zadna Chinka za golego sie nie wyda, itd, itp.

Business sie krecil, posrednicy przywiezli setke mlodych Wietnamek z biednych wiejkich terenow - bez papierow, bo i po co, chyba byl szmugielek przez zielona. Pewnego poranka business sie skonczyl jednak i zniknely wszystkie 100 panienki, Wietnamka i wszyscy posrednicy.  

Sciagniete z chinskiej prasy.

Tagi: Chiny wesele
04:12, bialychinczyk
Link Komentarze (1) »
środa, 10 grudnia 2014

Zmobilizowali mnie. Mialem znalezc z drzewa, nie ze sklejki czy pazdziez, i ma byc tania. Wiec na Taobao. Jest, za 285 RMB, dostarczyli w dwa dni. Nawet byla instrukcja jak to zlozyc bo czesto nie ma. Zalaczyli nawet drewniany mlotek do wbijania plastykowych bolcow i srubokret. Troche zajelo mi czasu na zlozenie, ale juz jest gotowa.

Tagi: Chiny tania
09:56, bialychinczyk
Link Komentarze (4) »

Lubie lazic po kiermaszach staroci. Kiedys handlowalem mieczami, jian i dao, mialem ich ponad setke, niektore duze na 2 metry i wazace z 20 kg, ale wymienilem je na golowke. Niestety, teraz gdybym chcial odkupic czy kupic podobne, musialbym zaplacic duzo, duzo wiecej, po prostu znikaja z rynku. Mam jeszcze z 10 starych mieczy, wyglada jak zlom ale gwodz niektore moze przeciac. 

Ostatnio widzalem ladny stary pistolet na groty, na sprezyne. Niestety, wlasciciel chcial 2000 RMB - za 1000 byl kupil, ale juz takim serio zbieraczem nie jestem, zreszta wybieram sie na poszukiwania po wsiach chinskich, powinienem znalezc duzo ciekawych rzeczy i taniej. Zrobilem wiec zdjecia, bedzie dokument.

Miecze - kupilem dwa, japonski i jakoby japonski. Ten ze skorzana pochwa i ladnym emblemem Japonii moze byc autentyczny, z okresu najazdu Japonii na Mandzurie w XX wieku z numerem 87466. Jedynie nie podoba mi sie tsuba, jak na japonska jest zbyt prymitywna i ostrze miecza jest za grube - Trudno ja bedzie naoszczyc aby dobrze cielo, mogl byc dobry jako bagnet do klucia. Drugi miecz z metalowa pochwa i rekojescia z prymitywnym wybitym znakiem Japonii moze juz byc produkcja chinska, dla turystow.  Nie narzekam, nie zaplacilem duzo, a w sklepiku niedaleko znalazlem podobne - sprzedawczyni za ten lepszy chciala 1800 RMB, za metalowy 1300 RMB. Tez realne ceny bo na ebayu w USA wolaja za podobne nawet 2000 dolcow.

http://www.ebay.com/itm/WORLD-WAR-II-JAPANESE-OFFICER-SAMURAI-SWORD-/121513275113?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item1c4ac16ee9

Znajac Chinczykow, moze to byc nowa produkcja i postarzana - ale nie wydaje mi sie, sa za bardzo zniszczone w rozny sposob, powinny miec minimum 50-70 lat. A pistolet jest duzo starszy.

 

 

04:11, bialychinczyk
Link Komentarze (8) »
wtorek, 02 grudnia 2014

Albo i czapa pojdzie, bo bral. Bral duzo, wrecz workami.

Posadzili, ale nie zdradzil gdzie schowal salate. Wiec glina zaczela sledzic cala rodzine i synalek wpadl.

Znalezli te worki, góry pieniędzy, 37 kg zlota, duzo dolarow, papiery wlasnosci 68 domow i mieszkan. Jakis tam urzednik wodociagow z miasta Qinhuangdao z prowincji Hebei - gdzie to jest?

http://news.ifeng.com/a/20141115/42479458_0.shtml#p=1

Nacieszcie takze swoje oczeta.

09:41, bialychinczyk
Link Komentarze (5) »
Tagi