RSS
piątek, 30 maja 2014

Nie mowimy o ropuchac, zabach, ale maly sklepik osiedlowy sprzedajacy od igiel do powidel, duzo piwa, papierosow lodow i napoi. Zyski procentowo z tego jest nedzny, ale i tak tesciu zarobi z tysiac dolcow miesiecznie, kto mu da wiecej. 

Nie wiedzalem, ze od kilku lat tesciu prosil corke o to, ale ona go zbywala gdyz na tym miejscu mam wybudowac budynek. Mam, kiedy to bedzie. Planow mam tysiace, ile bedzie zrealizowanych? Miala tam powstac piwniczka na wina, ale juz sam z tego zrezygnowalem, zreszta juz tylko raz na tydzien odwiedzam fabryke - nie ma co tam robic. 

Budowalem inny magazyn 500 m2, wiec tesciu przy okazji podlaczyl sie i w koncu wybudowal swoj sklepik na 100 m2. Szkoda mi chlopa ze tak dlugo czekal, nie wiedzalem ze to jego marzenie miec taki sklepik. Gdybym wiedzal, dawno bym popchnal aby to wybudowac. Tak malo potrzeba wlasnych checi aby zrobic szczesliwym drugiego czlowieka. 

Od Czasu do czasu tez mu cos pomoge. Przystrzyglem zywoplot, posadzilem drzewka, ukladam na polkach, aby byc zajetym. Moje dzieciaki lubia odwiedzac tescia bo objedza sie lodami i podwedza duzo ciastek i cukierkow do domu. Sam z kolei racze sie niekiedy Red Bullem, ochota na piwa juz mi przeszla. 

Pracowity jest ten moj tesciu, zawsze cos musi robic. Przeprowadzil sie juz ktorys raz i za kazdym razem buduje nowa kuchnie, juz piata. Jak wykonczy ktoras, to albo wynajmuje sie z jakim innym budynkiem, albo buduje sie na tym miejscu nowy magazyn. Mowie wiec tesciowi, nie rob tego, bo jak skonczysz to trzeba sie bedzie wynosic. Zobaczymy tym razem - kuchnia prawie gotowa a ja juz mam plany wynajac wszystko i wynosic sie na chinskie Hawaje. Tam tez bedzie potrzebna kuchnia. 

05:36, bialychinczyk
Link Komentarze (11) »
wtorek, 27 maja 2014

Ostatnio zrobilo sie glosno o tym jak angielski Cardiff University po wspolpracy z Peking University opublikowal ze zestaw tych ziol moze byc pomocny w walce z rakiem. 

http://www.cardiff.ac.uk/news/articles/east-meets-west-in-cancer-fight-11850.html

http://www.bbc.com/news/uk-wales-south-east-wales-24304154

http://digitaljournal.com/article/359253

http://www.futurity.org/treat-cancer-combine-chinese-herbs-chemo/comment-page-1/#comment-8376192

jest to kombinacja 14-tu roznych ziol

http://www.yiling.cn/en/chanpinzhanshi/chuangxinyao/20140303/696.html

   [Functions and Indications] Fortify the spleen and tonify kidney, resolve stasis and detoxicate. Used as adjuvant therapy for primary liver cancer due to dual deficiency of the spleen and kidney, internal obstruction of stasis toxin, which were not suitable for operation. Combined with transcatheter hepatic arterial chemoembolization, conduce to raise efficacy of interventional chemotherapy, reduce the toxic effect to the white blood cells, liver function and hemoglobin; improve patients’ quality of life, ameliorate epigastrium distending pain, torpid intake and poor appetite, lassitude of spirit and lack of strength, soreness and weakness of waist and knees, sloppy stool , pains.

[Ingredients] Milkvetch Root, Glossy Privet Fruit, Ginseng, Zedoray Rhizome, Glossy Ganoderma, Fiveleaf Gynostemma Herb, Largehead Atractylodes Rhizome(stir-baked), Barbated Skullcup Herb, Spreading Hedyotis Herb, Indian Bread, Ground Beetle, Chicken’s Gizzard-skin, Indian Mockstrawberry Herb, Bittersweet Herb, Virgate Wormwood Herb (mianyinchen), Paniculate Swallowwort Root.



Znajomy prosil mnie abym znalazl, kupil i wyslal do Polski, Dlaczego nie.

Znalazlem te ziola na chinskim portalu za 65 Yuan za opakowanie 36 kapsulek w opakowaniu

http://www.xinyao.com.cn/yaopin/s237667.htm

Kontaktujcie sie bezposrednio uzywajac tlumacza googlowskiego, powinni wysylac do Polski. Mala paczuszka nie powinno byc problemem z urzedem celnym w Polsce. Wysylka poprzez poczte do Polski okolo 1 kg (5-20 opakowan) kosztuje okolo 100 RMB (50 zl), dotrze do Polski w ciagu miesiaca. Moge pomoc w zakupie i w wysylce, ale tylko wieksze zamowienia. Piszcie bialychinczyk@gazeta.pl

poniedziałek, 26 maja 2014

nie udalo sie, zreszta jeszcze nic na 100%. Soltys ze swoja brygada za ta gorke w lesie nad zalewem chca setki, setki tysiecy, ale tyle nie dostanie, wiec odmowilem. Zreszta z innych powodow takze. 

Wokol tego zalewu na innych pagorkach sadzi sie drzewa ktore po 4-rech latach sie scina na papier i na ten cel inni wynajmuja ziemie. Ale okazuje sie, ze ma to jakis wplyw na wode w zalewie, (pewnie zmniejszenie ilosci jakiegos mineralu) a ona jest do picia wiec nam juz zabroniono sadzic tych drzew. Nawet nie mialem tego zamiaru, ale juz ograniczenia. Ponadto musze miec zgode na kazda droge, zmiany, budowe i jeszcze wiecej innych glupotek. Mysla ze maja perly, a to tylko wieprze. Ponadto kto wie gdzie jest Heshan, tj wioska za Heshan, kto chcialby tutaj przyjechac? Mieszkam tutaj 12 lat i dopiero ja znalazlem. To jest dobre miejsce dla ludzi z pobliskiego Kantonu na weekendowy wypad, a jak chinska ekonomia zwolni, to nikt tam sie nie pokaze. Juz raz tak mi sie trafilo - zalozylem duzy magazyn z meblami w Kalifornii a rynek sie zalamal. Na ten pagorek aby to przynosilo frajde i zyski musze dac 10 lat swojejo zywota, mnostwo forsy i pracy i moge zostac malym ogrodnikiem malego pagorka i sprzedawac warzywa na lokalnym bazarze, czyli zyc i wegetowac, nie umierac.  

Jeszcze nic na 100 procent, ale milionow nie dam. Moge to samo robic na wyspie Hainan, tj na chinskich Hawajach, tam nad oceanem sa wieksze mozliwosci i frajda zycia blizej wody, nawet biorac pod uwage ze Chinczycy nie lubia slonca i zawsze chowaja sie pod parasolami. Trzeba wiec dac im te parasole. 

Sanya

http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=760160&page=1

Heshan, fabryk nie pokazuje

http://bialychinczyk.blox.pl/2014/04/Ucieczka-przed-smrodem-zapraszam-w-gorki.html

 

 

 

06:44, bialychinczyk
Link Komentarze (1) »
sobota, 17 maja 2014

Chinczycy najczesciej dbaja o zielen, zawsze ktos tam przystrzyze, posadzi. Istnieja duze parki gdzie sadzi sie wszelkie krzaki, ziela i drzewa na sprzedaz i jak jest jakis nowy development, przesadza sie duze drzewa i w krotkim czasie okolica wyglada jakby byla juz stara i zasiedzala. Takze prawie kazdy domek ma basenik z kolorowymi rybkami, jest to podobno dobre na feng shui.

Ale moj sasiad jest inny. Mial kilka ladnych duzych drzew, mial duzo cienia i tlenu ale morderca wykonczyl je przed chwila. Miejmy nadzeje ze Natura rozprawi sie z nim w podobny sposob. Mam znajomego z San Diego, ktory musi wszystko sciac co jest wieksze od niego, siekiera i pila to jego najwazniejsze narzedzia i zostawia za soba ksiezycowy krajobraz. Ale w zyciu nic mu sie nie udaje, jeszcze nie zrozumial zaleznosci, moj sasiad moze kiedys to zrozumie. 

07:41, bialychinczyk
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 12 maja 2014

Interesuje mnie duzo rzeczy, m.in. Chinska naturalna medycyna i jak ktos ma jakies dowiadczenie, zawsze zapytam. Ale nie interesuja mnie diably, aniolowie, egzortysci i wszelkiego innego rodzaju szarlatani. Listy, ktore dostane w tej sprawie, opublikuje i osmiesze, aby inni wiedzieli jak reagowac na durniow.

A wiecie dlaczego ktos tam jest biedny?. Prosto, bo jest glupi, chce sprzedawac cos na co nie ma rynku, nikt tego nie potrzebuje. Ale oni z uporem maniaka wierza w swoje wizje, ale glodem przymiera, macie jeszcze jednego ponizej. Nie wiem, dlaczego pisza do mnie, czy wydaje sie im ze jestem tak samo glupi jakimi sa sami? 

-------------------------

Drogi biały chińczyku, może cię zainteresuje, że zachodnia tradycja alchemii nadal jest praktykowana przez kilka osób. Mam tu na myśli alchemiczne lekarstwa stosowane do leczenia konkretnych chorób, tak jak robili to nadworni alchemicy w XVII i XVIII wieku, bo kamień filozoficzny to robota na kilkadziesiąt lat której mało kto by się podjął. 

W USA w połowie ubiegłego wieku założono Paracelsus Research Society, prawdziwą szkołę alchemii gdzie praktykowano według starych ksiąg sztukę spagiryczną, tworząc lekarstwa głównie przez kalcynację i destylację roślin i minerałów. Teraz już nie istnieje, jednak w krajach niemieckich spagiryki są równie popularne co homeopatia, nie wiem jednak jak z ich prawdziwością. Wiem za to że jest jeden w miarę prawdziwy alchemik w USA, Robert Bartlett, od którego nawet można kupić cudowne leki: http://www.spagyricus.com/


Oprócz tego mój kolega zajmuje się alchemią na poważnie i w tym przypadku autentyczność mogę z pewnością potwierdzić. Niestety mało kto jest tym zainteresowany, a on nie ma nawet pieniędzy na składniki eliksirów, sam podarowałem mu podstawowe szkło laboratoryjne bo jest bardzo utalentowany. Oprócz tego zajmuje się tradycyjną astrologią, prawdziwą, z tradycji arabskiej, którą wykorzystywał między innymi do pomocy pewnej kobiecie z biznesem i dzięki temu uzyskała udziały w firmie o kilkadziesiąt procent większe. Gdybyś chciał z nim nawiązać jakąś współpracę to podam e-mail:xxxxx.gmail.com A gdybyś był we Wrocławiu lub Gdyni byłaby możliwość bezpłatnie spróbować eliksirów, gdyby zrobiły na tobie wrażenie on mógłby na zamówienie wykonać coś konkretnego, a ich możliwości lecznicze są poza tym co zwyczajnie możliwe.

-----------------------

Nastepnych bedziemy kierowali na palenie na stosie, krew im sie dobrze oczysci.

Jest jeden nawiedzony w Stanach, ma 77 lat, ledwo zyje, ale za miliard dolarow (bez mozliwosci zwrotu) oferuje niesmiertelnosc.

04:48, bialychinczyk
Link Komentarze (8) »
czwartek, 08 maja 2014

Polska prasa eksytuje sie ze najstarszym mezczyzna na swiecie jest czlowiek urodzony w Czestochowie, czyli w Polsce. Wtedy to nie byla Polska, zreszta on sam nigdzie nie mowi ze jest Polakiem. Znalem takich. Jeden w Seattle przyznawal sie ze jest Polakiem jak tylko  cos chcial od Polakow, zazwyczaj mowil ze urodzil sie z Srodkowej Europie, nie w Polsce, po nosie bylo mozna poznac kto to jest. Kuriosum, mloda pannica z Polski z couchsurfing.org chciala przyjechac, ale w jej profilu bylo ze ona uzywa obecnie polski paszport, ale nie jest Polka.

Zyczymy mu nastepnych 110 lat, dlaczego nie. Jest najstarszym "uznawanym" mezczyzna, ale jest jeszcze 60 zyjacych kobiet starszych od niego.
Czy chcialbym dozyc takiej starosci??, O NIE, nie w tym stanie, to prawie roslinka, byle wiekszy gaz z tylu moze go zabic. Zreszta wikipedia twierdzi ze "practices calorie restriction" - czytalem gdzies ze zwiekszono trzykrotnie zywotnosc szczurow czy jakis robaczkow poprzez obnizanie kalorii pozywienia, ale robaczki byly pol-slepe, pol-gluche, nie rozmnazaly sie, zyly w pol-wegetacji. To nie dla mnie, Takze, nigdy nie  mial dzieci, one przeszkadzalyby jemu w dozyciu dlugich lat. Sa inne zdania ze szczebiot dzieci wokol robi cie weselszym, zdrowszym. Mlodosc wokol nas trzyma nas przy zyciu. Tajlandzki masaz jedrymi piersiami i nagim mlodym cialem nigdy nikomu jeszcze nie zaszkodzil a po masazu zawsze czuje sie kilka lat mlodszy. Kobiety tez moga zafundowac taki masaz, silni mlodzi masazysci tylko czekaj na prace. Sam mam 7-ro dzieci i jeszcze nie powiedzalem ostatniego slowa - trzeba ten swiat zapelniac dobrymi genami. Dom bez dzieci lub bez kwiatow jest martwy. Ten pan interesowal sie parapsychologia, tak jak i ja, Myslalem go zaprosic i pogawedzic, moze znalazl jakis klucz do dlugowiecznosci, ale ze zdjecia wyglada ze jest to niemozliwe, normalna starosc.
A jak mozna inaczej sie starzec? Czy sa jakies wzory, guru, przewodnicy, moze zapytac ksiedza czy soltysa?
Znalazlem dwoch co zyli duzo dluzej plus jeszcze jeden ktory ulegl wypadkowi w 109 roku zycia bedac w pelni wladz fizycznych i umyslowych.
Sa to Mr. Li Qing Yun (1677–1933), Count Saint-Germain (1712?;- 1784) i hrabia Jean-Frederic-Maximilien de Waldeck (1766? – 1875).
Mr. Li Qing Yun (1677–1933) zyl 256 lat, czy 190 lat jak podaja inne zrodla, jakie to ma znaczenie, 60 lat wiecej czy mniej juz nie robi roznicy. Zawsze wygladal jak 60-latek. Zielarz, znawca chinskich ziol. Znalazl takie kombinacje ziol i cwiczen yoga ktore zapewnily mu dlugowiecznosc.

Count Saint-Germain, przyjaciel Voltaire'a, sam ocenial swoj wiek na 500 lat,  wygladal jak 40-latek. Podobno widzano hrabiego po jego oficjalnej smierci w 1784 roku, inni twierdza jest jest to jeden z niesmiertelnych Ascended Master's. W takim razie gdzie jest teraz? Istnieje kilku szarlatanow ktorzy podaja sie ze jego wcielenie. Jezeli panie hrabio Saint-Germain istniejesz a jak wiem lubisz podrozowac, zapraszam do siebie do Chin - palacow nie ma, ale obszerna wiejska chata czy ziemianka sie znajdzie, nawet dostanie Twoje imie. 

Hrabia de Waldeck - dobry rysownik i wydawca litograffi przedkolumbijskiej i pornografii I Modi z poczatku XVI wieku. Bedac na Jukatanie przeniosl na papier przedkolumbijskie hieroglify ze starych swiatyn Palenque. Wielki kawalarz, majac 84 lata ozenil sie z 17-letnia Meksykanka i splodzil syna. Rzad Francji mial mu wyplacic duza sume pieniedzy za jego wklad w nauke, ale zdecydowal ze bedze taniej pokrywajac wszelkie koszta sedziwego hrabiego ktory moze szybko zemrzec. Wtedy hrabia zaczal zabawiac najdrozsze kurtyzany Paryza oczywiscie na koszt Francji. Paskudnie i dosc mlodo skonczyl, bo w 109 roku swego zywota wpadajac pod rozpedzona karete na Champs-Élysées bo chcial blizej przyjrzec sie pieknej Paryzance. Inna wersja jego smierci to zawal serca, gdyz piekna Paryzanka nie byla zauroczona jego osoba i odmowila swoich wdziekow. Zywotnosc i dlugowiecznosc hrabia twierdzil ze zawdzecza kuracji czosnkowej, ktora stosowal w kazda wiosne - przez dwa tygodnie jadl tylko potrawy z czosnku.

Co ich laczy? Ogromna zywotnosc i zdolnosci spowolnienia czy wrecz zatrzymania procesu starzenia sie, do konca swoich dni byli w pelni wladz fizycznych i umyslowych. Bylo to setke czy kilkaset lat temu, czy teraz to jest takze mozliwe? Jak polaczyc wiedzie chinskiej medycyny naturalnej z europejskim zielarstwem, czy efekty nie beda spotegowane? Temat- morze, ale to na inny artykul.
16:58, bialychinczyk
Link Komentarze (6) »
wtorek, 06 maja 2014

Mamy znajomego ktorego corka jest w tej samej klasie co nasza. Ten sam wiek, ale tamta jest wyzsza i bardzo zarozumiala. Chinki matki pogadaly i ta mala, wraz z mlodsza siostra juz zarabiaja reklamujac dziecinne ubiory. Maja inna urode, troche chinska, troche biala, wiec sa rozroznialne i matka dziewczynek juz nie pracuje, tylko jezdzi z corkami. Tata twierdzi ze sa z Brazylii, pracuje jako inzynier w jakiejs zachodniej firmie, ale on mi wyglada bardziej na Slowianina niz na Brazylijczyka, z charakteru takze - nie powie jak corki zarabiaja, jak znalezc kontakt, dopiero mama wygadala sie. Juz od lat publikuja swoje zdjecia na chinskim odpowiedniku facebook, tj na http://www.wechat.com/pl/ - maja takze wersje polska, mozesz pogadac z Chinczykami. Mama twierdzi ze za reklamy ubiorow dla dzieci mieli miesiace po 10000 RMB, hotele, oplaty placily juz agencje. Czy warto wiec szarpac sie za te kilka tysiecy, lepiej naplodzic kilka ladnych brzdacow. 

Rok temu zaczepiali mnie na ulicy w Kantonie abym zglosil swoje dzieci w ich agencji "malych modelek", w kazdym wiekszym chinskim miescie jest ich kilka, ale sa to najczesciej naciagacze. Chca aby zaplacic im jakas tam kwote, najczesciej kilka-kilkanascie tysiecy RMB i oni beda szukali kontaktow, szukali albo i nie, juz swoje zarobili. Jedna z nich jest ponizej http://www.igrowmodel.com/become.html

Moze moja mama-Chinka powinna tym sie tez zajac? nasze dzieciaki nie sa gorsze 

15:41, bialychinczyk
Link Komentarze (1) »
piątek, 02 maja 2014

Ostatnio sie ujawnil jeden Kamerunczyk, ktory przesiedzial w chinskim pudle 3 lata. Oczywiscie twierdzi ze niewinny, we wszystkich wiezieniach swiata siedza tylko niewinni, jak sami twierdza. Ale mial szczescie bo niewinnego poete-Kamerunczyka z Polski ktory zarazal Polki AIDS-em wyniesli z polskiego pudla nogami do przodu, a byl tam bardzo krotko. Nie wiem, pewnie koledzy wspolwiezniowie mu pomogli, solidarnosc slowiansko-plemienna.

Mialem troche kontaktow z chinskimi pudlami jak zatrudnialem pol wsi, wszyscy kuzyni. Kiedys jeden kupil tani motocykl, ale bez papierow. Nie zwrocilem na to uwagi, udalo mu sie. Ale jak chcial zawiesc ten motocykt do swojej wsi w Hunan, na pierwszysm skrzyzowaniu policja go zatrzymala i wszystkich do pudla. Okazuje sie ze motocykt byl kradziony a do policji zadzwonil inny kuzyn sklocony z tym pierwszym. Jechali moim vanem, ale w tym czasie bylem w Kalifornii i nic o tym nie wiedzalem, wiec vana oddano. Wszyscy z vana zostali aresztowani - moja mala corka, tesc i tesciowa, kierowca i delikwent. Corke i tesciowa wypuscili po godzine, tescia dwa dni pozniej, kierowce po 4 miesiacach a delikwent siedzal 9 miesiecy, wiec mam info z pierwszej reki.

Kierowca byl z blizszej rodziny, wiec matka jego zaczela suszyc mi glowe abym wyciagnal go z pudla. Zaczynaja mnie wozic od jednego urzedu do drugiego, ale nikt nie chce glowy nadstawiac. Jedynie dowiedzelismy sie jak mozna dostarczyc mu pieniadze na jedzenie, bo moze zemrzec w wiezieniu. Dopiero po miesiecu czy dwoch udalo sie nam dostac do prokuratora ktory bedzie prowadzil sprawe. Od razy powiedzal, ze wypuszca go, ale procedura trwa od 3 do 6 miesiecy minimum bo nie jest oskarzonym, tylko pomagajacym oskarzonemu. Zreszta zorganizowanie pierwszego posiedzenia sadu zajmie conajmniej 3 miesiecce i bedzie tylko po to, zeby przedluzyc pake na nastepne 3 miesiace i zebrac dowody. Wypuszczono kierowce po 4-rech miesiacach, taki tez dostal wyrok.

Kierowca mlody czlowiek, ale wrocil jakby po 20-latach, nie mogl wcale chodzic. Okazuje sie, ze calymi dniamy siedzal w kucki i skladal plastykowe kwiatki. Kazdy wiezien czy zatrzymany ma swoja dzialke do wykonania i jak nie zrobi, nie dostanie swojej miski. Zarcie tez kiepskie, mozna coz kupic w kantynie, jak oczywiscie ma sie pieniadze. Podobno mozna nie pracowac jak ma sie forse z zewnatrz, bo oprocz pieniedzy nie mozna wysylac zadnych paczek.

Wydaje mi sie, ze chinskie wiezienia to wiekszy kapitalizm niz na Zachodzie. Wiezienia  maja male dotacje z rzadu, wiec wykorzystuja wiezniow do pracy, czyli kazdy zatrzymany to nastepny bardzo tani robotnik. Czarni moga twierdzic ze to niewolnictwo, ale dla wiekszosci Czarnych kazda praca to niewolnictwo. Niech porownaja z USA. W wiezieniach Ameryki siedzi 2% populacji kraju, najwiecej z krajow cywilizowanych, wiekszosc to Murzyni. Wedlug praw USA  wiezniowie nie maja zadnych praw, nadal nostalgia za bylym niewolnictwem.

Delikwent-paser wyszedl z pudla po 9-ciu miesiacach. Lokalny, moze tez zahartowany, trzymal sie dzielnie. Nie mial gdzie sie zatrzymac, wiec zaproponowali mu koje do spania nim nie znajdzie nowej pracy. Okazuje sie jednak, ze on przyszedl po pensje za te 9 miesiecy jak siedzal w pudle. Tez maja czelnosc, pogonilismy cwaniaka.

Kilka lat temu mojej Chince ukradziono torebke w Kantonie - zostawila na moment jak mierzyla bluzke. Byly tam dokumenty wiec musielismy zglosic na policji aby wydano nowe wiec bylismy przez jakis czas na posterunku. Przyprowadzono zlodzejke, szkoda ze nie nasza. Byla w piwnicy z godzine. Wyniesiona ja bo nie mogla chodzic i rzucono w pobliskie krzaki - na dole wymierzono jej szybko sprawiedliwosc palami - bez sadu, prokuratorow, bez wiezienia. Przyprowadzono Bialego i Czarnego - nie mieli przy sobie dokumentow i wizy a za to jest kara 50 RMB. Bialego posadzili przy biurku niech zadzwoni i przyniosa te dokumenty, Czarnego przykuli do kraty. Pytam sie szefa, czy to nie rasism? Nie, zdziwil sie, tylko statystyka. Mieli Czarnych co uciekali z posterunku czy kradli druki i pieczatki, teraz wola zapobiec temu. Chinczycy wszystkich obcych (oprocz Japoncow, tych to nie lubia) nazywaja obcokrajowcami i traktuja jednakowo bez wzgledu czy to jest Bialy, Arab czy Czarny, ale tylko do czasu jak im nie podpadnie.

Rada - w zadnym wypadku nie wpadac w zadne problemy z policja. Konsulat, znajomi, nikt ci nie pomoze, pierwsze 3 miesiace pudla masz jak w banku, biurokracja dopiero zacznie sie ruszac. Byli Polacy ktorzy znajomym ukradli pieniadze z karty, posiedzeli, a pozniej najczesciej deportacja. A za narkotyki to w Chinach czapa leci - byl taki  Brytyjczyk-Pakistanczyk, krolowa Elzbieta nie mogla pomoc. Czy jest cos za co warto ryzykowac? Moze tylko glupol liczyc ze mu sie uda. Kiedys sie nie uda.

 

06:41, bialychinczyk
Link Komentarze (9) »
Tagi