RSS
wtorek, 18 czerwca 2013

Nie wiem jak to nazwac. Kiedys w Polsce bylo bykowe ze sie nie ma dzieci. Chinczycy chca aby im placic ze ma sie dzieci.

Od Czasu do czasu dzwonia, ze wisimy im 80000 RMB (40000 zl), ze mamy troje dzieci. Na razie sie ich zbywa, ale aby zfinalizowac wszelka tranzakcje, trzeba miec swistek z tego urzedu ze im nic sie nie wisi. A wlasnie sprzedalismy mieszkanie, wiec od razu sie dopominaja. Kazalem aby dali mi to na pismie, wtedy bede robil rewolucje i znowu bede musial sie rozedrzec jak stara szmata. Dzeci zreszta tylko urodzone w Chinach, nie maja obywatelstwa chinskiego bo i po co. Maja swoje prawa, ktore wg mnie sa niezgodnie z prawami miedzynarodowymi, ograniczaja moja wolnosc. 

Musze wiecej przygotowac abym mial co wrzeszczec. 

 

sobota, 15 czerwca 2013

Bylem w wielu domach, na kilku kontynentach. Ale ten ostatni mnie zaskoczyl, a jest w Polsce.

Kolega ze szkolki zaprosil nas, nie widzialem sie z nim z 20 lat. Polozenie jego domu jest raczej kiepskie, w dzielnicy jakby przemyslowej, schowany za stacja benzynowa. Trzeba przejechac duzy pusty plac aby wjechac na jego posesje. Dzialka mala, z 1000 m2. Dom z wyglady nic ciekawego, typu barak. Mam podobny, nasz jest polaczony z duzym magazynem, u niego jest tylko maly dom, ladnie utrzymana zielen wokol, ogrodzony zielonym plotem. Jak jest sie w srodku, nie widac niczego oprocz milych widokow dla oka. Ale ten dom jakos sie rozni od wszystkich jakie dotychczas widzialem czy bylem w nich, wlacznie z naszym czy w Polsce czy gdzies tam w swiecie. Istnieje w tym domu jakies cieplo, przytulnosc, dobra energia, ktora uspokaja czlowieka i czyni go lepszym. Nie ma tam za duzo kwiatow. nie ma dzieci, koty laza po ogrodzie, ale do domu nie wchodza. Wydaje mi sie ze to zasluga pani domu. Nic dziwnego, ze kolege trudnio wyciagnac aby mnie odwiedzil.

 Mamy plany zrobienie w Polsce czy w Czechach otwartego domu gdzie bedzie mozna organizowac koncerty dobrej muzyki. Najbardziej do tego nadawalby sie stary duzy kosciol - one maja bardzo dobra akustyke, i bedzie mozna urzadzic kilka pokoi z kuchnia, a na srodku kosciola wybudowac duze palenisko, starym slowianskim zwyczajem. Mozna bedzie tym grac kosciol i swoje kosci, a takze piec nawet calego niedzwiedzia, swiniaka czy barana, czy wrecz posiedziec przy szklance dobrego wina i posluchac muzyki. Bedziemy wiec prosili Pania tego domu aby uzyla swojego magic touch i wprowadzila tam swoj spiryts.

Jedno tylko cos tam nie pasowalo w tym domu. Chlopak pali jakies cienkie papierosy i uzywa szklanej popielniczni, ktora wg mnie kompletnie nie pasuje tam, tworzy jakis zgrzyt. Mam u siebie popielniczke z onysza, a sam nie pale i nie pozwalam palic w domy, wiec bedzie juz jego.

 Te inne domy, chinskie szczegolnie, sa tylko do mieszkania i do spania, ale nie do zycia. Chinkie domy sa wrecz nieprzytulne, zimne. Chinczycy nie maja tradycji mieszkania czy przyjmowania gosci, najczesciej zaprasza sie gosci do restauracji. Domy ich tylko mury, niechetnie sie wraca do nich, w koncu gdziesz trzeba ta glowe polozyc. Moze to tez jest przyczyna ze nadal wlocze sie po swiecie i nie moge znalezc swojego miejsca.

16:56, bialychinczyk
Link Komentarze (6) »
Tagi