RSS
poniedziałek, 03 lipca 2017

Zdarzyło się, ze rano musiałem być w Gdańsku, więc nie ma co sie męczyć samochodem, wziołem leżacy z Wrocławia. Przedzial 3-osobowy, na dole jakiś młody grubasek, w środku dziewica z nadzieją, ja na samej górze. Spać jednak nie można. Łóżkiem trzepie, rzuca, chrzęści, mogę spaść na dół. Do tego brak powietrza, trzeba było trzymać drzwi otwarte ku uciesze tej w środku, nikt nie będzie próbować dorobić uszu. Dziwne, popularna na lato trasa, a tylko jeden wagon leżący, ale i tak był prawie pusty. Dla przykładu, w Chinach na dłuższe trasy jest zawsze 16 wagonów, z tego połowa to kuszetki i to zawsze pełne - dużo tam luda a w Polsze nadal bieda.

Wracałem już za dnia, więc normalny wagon. Prawie pusty, wakacje dopiero sie zaczynaja, wszyscy jadą w odwrotnym kierunku. Dali mi miejsce w przedzale z babcią - ona czytała żywoty świętych, już się przygotowuje na spotkanie, Tak się zdarzyło że ja podobne, bo wziołem The Tibetan Book of the Dead - niestety, wydanie z przedmową Dalay Lamy, agenta CIA. Wolę jednak buddyzm niz katolicyzm, ale jednak wsłuchajcie się kiedyś co ksiądz gada z ambony czy co plecie jakiś buddyjski mnich - same pierdoły, orwelowska pusta gadanina, żadnej treści. Zostaje tylko Taoizm, powrót do Natury i Światowida.

Ale wagony były prawie nowe. Trochę szkoda że wyprodukowane z planów z czasów kajsera Wilhelma.

A pociąg rwał chyżo, tylko że samochody za oknem nas wyprzedziały.  My natomiast z pukiem, hukiem, z gwizdem, z szarpaniem, rzucaniem po scianach, spadajacym na podłoge bagażem i inne miłe zdarzenia. Niestety, na te polskie tory to Pendolino także nie pomoże, bo byle ciuchnia już przy 150 na godzine pewnie się wykolei. Ale to nie martwi Polaków, bo szybko będziemy mieli Hyperloop który przy 1200 na godzinę pokona Kraków-Gdański w 15 minut, nawet Chińczycy tego nie mają. A kiedy to będzie? jak dobrze pojdzie to tylko za 74 i pół roku. Tego też Chinczycy nie potrafią zrobić, bo obiecali gotowe Aż za 2 i pół roku, i to będzie nie 15 minut, ale godzina i 15 minut.

Nie chce narzekać i marudzić, ale Chinole mają już 20 000 km torów po ktorych jeżdzą 300 km/godz, nowy pociag "Fuxing" z Pekinu do Shanghaju jeżdzi już 400 km/godz, a testuje się już 600 km/godz, a nawet ponad 800, wszystko na tych samych torach. Co tam te marne 1400 kilometrów, niedługo będzie się jechało 3 godziny. Oprócz w/w trasy wszystkie przynoszą straty, ale żółtki myśla dalekowsrocznie, już budują i sprzedają swoje pociągi do Afryki i po całym świecie. Chcieli budować w USA z Los Angeles do Las Vegas, ale rząd amerykański zarządał że wszystko ma być wyprodukowane w USA, jak tam nikt tego nie produkuje, nie mają technologi, więc projekt szybkiej kolei padł na buzię, delikatnie mówiąc i bedzie leżał tak długo jak Trump będzie przy korycie. Przy okazji, popierałem mentalnie tego Donaldka, ale mnie i wszystkich innych oszukał.

poczytajcie sobie - china train 

China's new bullet train "Fuxing" at Beijing South Railway Station in Beijing, capital of China. China's next generation bullet train "Fuxing" debuted on the Beijing-Shanghai line on Monday. A CR400AF model departed Beijing South Railway Station at 11:05 a.m. for Shanghai. At the same time, the CR400BF model left Shanghai Hongqiao Railway Station for Beijing. The new bullet trains, also known as electric multiple units (EMU), boast top speeds of 400 kilometers an hour and a consistent speed of 350 kilometers an hour.

 

http://news.xinhuanet.com/english/2017-06/26/c_136395511.htm

sobota, 01 lipca 2017

Dzieci urodzone w Chinach będąc w Chinach nie muszą miec paszportów czy wiz, ale problem zaczyna sie jak chce się wyjechać. Nie mając chińskich pasportów bo i po co, należy w policji uzyskać Exit-Entry Permit, ale wydają go obecnie tylko na 3 miesiące. No i trafilo mnie - ważność się skończyła, nowych poza granicami Chin nie wydadzą, więc jak to było kilka lat temu, skladam im o normalne wizy turystyczne. Nie chciało mi się jechać do warszafki, niech to załatwi agent.

Niestety, trafilem na mało rozgarniętego i on dzwoni, że papiery zostały odrzucone, mamy napisać do konsulatu, podał nam ich e-mail, zresztą zły. Znalazlem poprawny, piszemy. Odpowiedz po dwóch dniach czy chińska żonka miała prawo stałego pobytu w jakimś innych kraju jak dzieci się rodziły. NIE. Od tego czasu konsulat milczy, także nie możemy się do nich dodzwonić, już blokują numer i nasz e-mail adress, a czas nagli, mamy bilety za tydzień - niestety trzeba jechać do warszafki.

W Waszafce już moja Chinka  po chinsku. Okazuje sie, że nowe prawo, dzieci urodzone w Chinach z matki Chinki nawet jeśli nigdy nie były zameldowane jak Chińczycy, nadal są Chińczykami i im nie można wydawać wiz. Trzeba złożyć podanie o wydanie chińskich dokumentów podróży, które będą ważne dwa lata. Takie dokumenty są wydawane tylko poza granicami Chin, ale trzeba dostarczyć z pół kilo papierów, zdjec, kopii. Mamy z sobą originały, dostaliśmy ichniejsze druki, moja Chinka wypełnia, ja z dziećmi lecę do fotografa i zrobic kopie, są blisko na placu Bankowym. Konsulat jest otwarty tylko dwie godziny, miejmy nadzieję że zdążymy. Zdązyliśmy, stajemy przed obliczem konsula. Młody czlowiek sprawdza papiery. Niestety, znalazł błąd w dwóch na 3 applikacje, gdzieś tam zamiast "i" jest "j" czy odwrotnie. Nasze tłumaczenie że Chińczycy najczęściej nie znają agielskiego, dla nich to to samo, nie pomaga. Człowiek-maszyna, 7-my asystant 3-giego konsula, ale wszyscy to konsulowe, ma ambicje być 13-tym asystentem 2-go konsula i nie przepuści. Mam to poprawić - zajełoby to z kilka miesięcy i musiałbym pojechać do Chin, Catch 22.  No cóż, pożyczyłem temu zestresowanemu zapracowanemu, bez usmiechu młodemu czlowiekowi pogodnego popołudnia z życzeniami aby go zła karma nie zjadłą i opuśćilismy te niemiłe progi.  Co robić? Złożyłem podanie o wizy miesiąc temu, zostało juz tylko tydzień. Jechać do konsulatu w Berlinie czy do Pragi??, mogą być podobne i inne problemy. Można jechać do Chin a i na lotnisku w Pekinie dostać 3-dniową tranzytową wizę jak się ma bilet do jakiegoś innego kraju, albo dostać jednodniową wizę aby wyjechać do Hong Kongu i tam załatwiac papiery, ale z dziećmi, z bagażami, ponadto mogą dzieci nie wpuścić do samolotu. Na szczęście jest jeszcze konsulat w Gdansku i będzie otwarty jutro po poludniu, jedziemy.

W Gańsku spokój, mało Chińczyków więc nas przyjeli jako pierwszych. Kameralnie, z uśmiechem. Szybko przyjeli papiery, za dwa dni mam odebrać. Było tylko pytanie że powinnismy skladać je w Warszafce, ale to na przyszłość - następnym razem napiszę ze jestem powiedzmy ze Szczecina. Mają dziennie tylko około 20-tu w kolejce, nie jak z 200 w warszafce plus kilkanaście agentów, a każdy ma ich też stertę. Dwa dni przed odlotem w końcu wszystko gra. Na lotnisku w warszafce znowu pytanie, polecieli gdzieś tam dzwonić, bo jeszce nigdy nie widzieli takich chińskich dokumentów podróży, ale znależli że wszystko jest OK.

Według chińskiego prawa nie można miec więcej niż jedno obywatelstwo, ale można to obejść. Jak urodzi się dziecko, należy je zarejestrować w chińskim urzędzie jako Chinczyk. Jak otrzyma pasport, skladaj o następne obywatelstwa, ile chcesz czy ile je masz. Oczywiście, w akcie urodzin dziecka powinieneś wpisać, ze ojciec czy matka ma obywatelstwa polskie, grenlandzkie czy z Penbuko, na tej podstawie dostaniesz inne paszporty, mogą być kiedys w przyszłośi pomocne, zresztą łatwiej się podróżuje na niechińskim paszporcie.

00:08, bialychinczyk
Link Komentarze (8) »
Tagi