RSS
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Dzieki uprzejmosci Pana Tadeusza W. z portalu http://wodadlazdrowia.pl (nie podaje nazwiska, bo sie nie pytalem o pozwolenie, mam nadzieje ze jest OK, jesli nie, prosze pisac) juz wiem, ze w Chinach jest
"na blisko 70 chińskich wód butelkowanych znalazłem tylko dwie, które mają powyżej 1000 mg/litr składników mineralnych i …..... jedną wodę destylowaną".

Wg mnie, te dwie to moga byc takze trefne, gdyz znalazlem lokalnie wode "mineralna " ktora mala na etykiecie 1400 mg/l mineralow, a byla zwykla zrodlanka, moze nawet kranowka.

W Shenzhen, na granicy z Hong Kongiem sprzedaja wody jakoby mineralne wydobywana z lokalnych zrodel czyli jak przewiduje z 40-50 m glebokich studni (moja w poblizu ma 42 m). Shenzhen-Kanton to teren bardzo z-undustralizowany, zanieczyszczenia powietrza sa bardzo duzo, czyli woda najpewniej nie bedzie takze zbyt dobrze przefiltrowana.
Dobra reklama robi swoje i lud to kupuje.
08:57, bialychinczyk
Link Komentarze (1) »

Tak, to prawda, jest zoltkow poltora miliarda i nie mozna znalezc ludzi do pracy.
Jestem w delcie rzeki Perlowej, tutaj najwiecej sie produkuje na eksport i sa ciagle problemy z ludzmi. Na targach pracy jest zawsze gesto, ale oni szukaja wiekszej pensji, chociaz sa zatrudnieni, zadnej lojalnosci. Wiec juz placa ponizej 3000 RMB (1500 zl) nie jest atrakcyjna, ponadto otrzymuja takze darmowe zamieszkanie i bardzo tanie wyzywienie, albo nawet za darmo 3x dziennie.
W Chinach pracuja teraz tylko 30-40 latkowie, ktorzy pamietaja biede, ale juz jako wykwalifikowani, juz sie czegos nauczyli lub/i  zalozyli swoje biznesiki. Urodzeni po 1990 nie chca zadnej pracy fizycznej, wola byc kelnerami, strozami, aby sie nie napracowac. Polityka jednego dziecka zaczyna dawac efekty. Jedynakowie czy jedynaczki, chowane jak paczki w masle, mysla ze zycie bedzie nadal takie samo ze na kazde ich pierdniecie mamy, babcie i dzadkowie beda juz lecieli z nocniczkiem aby male gowno sie nie przeziebilo, juz to sie odbija.

Oj, wydaje mi sie ze trzeba bedzie skonczyc z produkcja na eksport w Chinach

08:01, bialychinczyk
Link Komentarze (2) »
piątek, 20 sierpnia 2010
Jak najbardziej, ten kraj jest jeszcze jak Polska 30 lat temu, duzo produktow ktore w Polsce sa juz codziennoscia (po komunie), w Chinach jeszcze brak.  Nie mysle o nastepnej Hucie Lenina czy stoczni, ale o malych biznesikach, ktore kazdy myslacy i pracowity Kowalski moze zalozyc i poprowadzic.
Chiny przypominaja mi Niemcy, ale w duze wiekszym wydaniu. Jest tutaj ogromna ilosc malych zakladow pracy, roznych. Malych na chinskie warunki to od 100 ludzi. Kazda cos tam robi. Jedna robi dziurki od guzikow, inna sprezynki, zawiasy, male rzeczy, ale potrzebne. Wszyscy maja prace, w Chinach nie bylo recesji.
Jak to sami wykorzystujemy??. Produkowalismy na rynek USA, ten kraj sie wali, wiec tez musimy zaczac robic cos nowego. Fabryka 12000 m2 stoi pod dachem, ale to nie brzeczaca waluta, wiec znowu trzeba zaczynac prawie od zera,
Mamy juz pomysl. W Chinach nie ma dobrego chleba, polski jest wysmienity, takze polskie pieczywo, wiec trzeba kupic chinskie urzadzenia i sciagnac polskiego piekarza. W moim miasteczku sa 3 sieci piekarni z kiepskim pieczywem, kazda zyje dobrze i ma po 6-10 sklepikow. I takich mozliwosci jest wiele. Dopiero niedawno zaczeto sprzedawac w Chinach mleko, ten co zaczal robic to pierwszy juz zarobil miliardy. W Polsce serwatke sie wylewa, w Chinach jest bardzo poszukiwana przez producentow jogurtow.

Nie swieci garnki lepia
06:30, bialychinczyk
Link Komentarze (4) »

Zapytalem jednej Chinki.
Biedny kraj, to nie to co Anglia czy Niemcy. W prasie ukazal sie takze wywiad z Chinczykami, ktorzy byli w Polsce i chcieli robic jakies biznesy w Polsce. No i niestety bylo, ze Polacy sa leniwi, trudno znalezc dobrych pracownikow. Ktos tam chcial w Polsce zalozyc jakis biznes i niestety nie przebrnal przez gaszcz przepisow i zrezygnowal. Takze budowy. Co co sie robi w Chinach w ciagu miesiaca, w Polsce zajmuje conajmniej rok.

Oj nieladnie, oby takich opinii jak najmniej. Chinczycy maja duzo wolnej forsy, wykupuja Afryke, Bialorus, Ukraine, Polske przecieli by autostradami wzdluz i wszez, i to w ciagu kilku lat, widzie jak sie buduje w Chinach.
A wszysko zaczelo sie tak niewinne, Chinczycy pozwolili swoim z Tajwanu i z Hong Kongu inwestowac w Chinach i teraz sa potega. To bylo okolo 20 lat temu.

05:47, bialychinczyk
Link Komentarze (1) »
środa, 18 sierpnia 2010

Upal jak zawsze, 30-35C, jak spadnie ponizej 30 to juz jest dobrze, wiec leje sie w siebie litrami mimo ze tylko w klimie mozna wytrzymac.
wod jest mnostwo, roznych, juz od 1RMB (50 groszy) za pol litra. Ale napadlo mnie na znalezienie dobrej wody mineralnej, ktora by miala min 1000 mg/l mineralow. Wiekszosc wody nie podaje skladu, wiec jest to tylko oczyszczana zrodlanka. Ale znalazlem z naklejka co w srodku. Jedna bardzo malo soli, juz ponizej 10 mg z duma podaja, a ja szukam setek. Jest, ma ponad 1000.
Ale to shut, normalna woda. Albo producent oklamuje aby sprzedac, albo juz ja podrabiaja, to i to jest nagminne w Chinach, i jak tu wierzyc dzadom??.
Niestety, nadal nie znalazlem cos jak Muszynianka. Zresta niedawno zlapano najwiekszego producenta wod w Chinach , oczywiscie "mineralnych" ze uzywal dp produkcji normalnej wody kranowki. Byl to
"Master Kong mineral water with tap water, experts say not as good as" http://www.articlesbase.com/team-building-articles/master-kong-mineral-water-with-tap-water-experts-say-not-as-good-as-2997242.html

Chinczycy jeszce nie rozrozniaja i na kazda wode butelkowa mowia "mineralna"

05:40, bialychinczyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Beihai sie nazywa. Nie jest to Thailand czy Adriatyk, ale duzo lepiej niz tutaj, w koncu swieze powietrze tez. Temperatura idealna, 22C, chociaz dosc duze miasto 400tys geb. Troche za duze, ale moze za to beda dobre szkoly dla dzieci. Blisko Vietnamu, inni takze ludzie niz Chinole, blizej czystych gor Guuangxi. Moze jest tam troche miejsca dla mnie, blisko plazy, moze nawet jakas palma?? Biznes sie po prostu nie kreci - wiec juz czesc fabryki wynajeta. Zostal jeden budynek 48x72 m, ale mamy potencjalnych, maja robic kanapy takze dla nas, wiec nie ma sensu tutaj siedziec w tej polmilionowej wsi. Mam juz pomysl na nowy biznes, juz nie export.
niedziela, 01 sierpnia 2010
Kolega napisal: " z dzisiejszej wyborczej - ot czlek durny moglem grac disco polo i zyc jak ksiaze a wybralem bluesa ( dziurawa pusta kieszen)" Alez Polacy sie podniecaja, ze ktos potrafi sprzedac polski szmelc w Chinach. Nie chce byc na nie, ale wydaje mi sie, ze kazda europejska muzyka sprzeda sie w chinach, nawet disco polo - zreszta jak beda Polske kojarzyc z tego typu muzyka, raczej stracimy, dla mnie to nie zadna klasa muzyki, prymitywna, nie wiem jak wasza opinia, ale sprzedadza.
Tagi