RSS
czwartek, 31 października 2013

Jest juz ich miliony, miliony kremow i pudrow, ale pewnie nie dzialaja jak co rusz pojawiaja sie nowe. Dorzucimy tez chinska, starozytna.

Dawno, dawno temu....  Chinka jadla ziarna sesamowe przez 80 lat i majac 90, nadal wygladala mlodo i potrafila biegac szybko jak jelen. Ziarna sesamowe trzeba ugotowac i zrobic duza kulke - Jedzac jedna kulke dziennie po roku twarz wypieknieje, jedzac dwa lata siwe wlosy wroca do naturalnego koloru, po 3 latach stracone zeby znowy wyrosna, po 4-rech bedziemy calkowicie wolni od wszelkich chorobs, po 5-ciu latach bedziemu mogli biegac szybko jak kon, a jedzac je codziennie nadal, bedziemy zyc wiecznie.

Sesam zawiera duzo witamimy E.

W Chinach z ziarn sesamowych robi sie naturalne kremy. Mozna takze zrobic swoja pigulke pieknosci. Nalezy ziarna sesamowe podsmarzyc na suchej patelni i dodac troche wody, nastepne odcedzic. Do tego plynu dodac troche maki ryzowej i zagotowac na wolnym ogniu. Odstawic, dodac troche miodu do smaku, zrobic kilkugramowe kuleczki i zjadac jedna codziennie. Ryz z sesamem jest takze bardzo efektywny z zaparciach ktore strasznie negatywnie wplywaja na cere. Tak twierdza starzy madrzy Chinczycy.

01:13, bialychinczyk
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 października 2013

Nie bedzie to gleboki rechot az od podbrzusza a taki jest najzdrowszy, ale mam nadzieje na usmiech, tez jest dobry. Zreszta juz starozytni uczyli nas, ze najlepsza recepta na dlugie zycie jest wino, kobiety i smiech. Hahaha.

Szukajac, grzebiac w ksiazkach i uczac sie ziol, czesto natrafiam na historie czy legendy zwiazane z nimi, czesto przekazywane ustnie przez tysiaclecia nim ktos je zapisal. Czesto pozniej biora z tych legen, czy z podan swoje nazwy, wiec od czasu do czasu przytocze kilka.

Pisalem juz wczesniej o zielu "He_shou_wu", korzeń rdestu wielokwiatowego, inaczej zwany Tubes of Multiflower, Knotweed, nazwa farmaceutyczna to Radix Polygoni Multiflori.

Otoz w 812 roku, 56-letni Chinczyk o nazwisku He pracujac w ogrodzie zauwazyl dziwne ziele. Bylo ono splecione z innym jakby w uscisku milosnym. Przewidujac ze rosliny maja jakis cel robiac to, wykopal wiec ich korzenie aby zabrac do domu, zagotowac i zjezc. Od dziecinstwa byl bardzo slabego zdrowia, nigdy takze nie ozenil sie. Ale po kilku dniach jedzenia korzeni, nabral wigoru do zycia i po raz pierwszy w zycia zaczal miec ochote na sex. Po kilkumiesiecznym jedzeniu korzeni, zdrowie jego bardzo sie poprawilo, jego siwe wlosy odzyskaly kolor czarny i zaczal wygladac jak mlody czlowiek. W koncu ozenil sie i splodzi syna. On i jego syn dozyli 130 lat i od tego czasu ziele to zostalo nazwane "Czarne wlosy Mr He".

Innym ciekawym zielem jest owoc wina małżeńskiego, Matrymony Vine, Thorny Stalk Seed, Gouqi Zi, Fructus Lycii.

Dawno , dawno temu (mozemy dodac za gorami, za lasami), podroznik mijajac wies Xihe zauwazyl jak mloda kobieta okolo 16, bije starego czlowieka wygladajacego na 80-90 lat. Zapytal wiec, dlaczego to robi. Otoz jest ona zla na swojego dziadka ze nie je ziol dlugowiecznosci, dlatego tez wyglada tak staro. Podroznik zapytal sie wiec o jej wiek. Mloda osobka twierdzila ze ma 372 lat i swoj wyglad zawdziecza piciu wina malzenskiego przez caly rok. 

We wspomnianej kilka postow wczesniej w Compedium of Materia Medica wydanej w 1578 roku, author Shin-Chen Li  wspomina, ze we wsi Nan-Qiu istnieje zwyczaj picia wina malzenskiego i duza czesc jej mieszkancow zyje bardzo dlugo. Takze chinski poeta Yu-Zi Liy zyjacy podczas dynastii Tang (618-907) pisze, ze nawet woda plynace kolo tych roslin pomaga ludziom zyc dluzej. 

Wino malzenskie nie tylko jest dobre na wydluzenie zycia, ale takze poprawia wyglad. Inny chinski pisarz pisze (nie pisze nadaje, bo nastepny krok to wydaje i donosi, a to juz zle pachnie donosem i paszkwilem), ze znal piekna kobiete ktora wygladala 20 lat mlodziej niz jej wiek i zawdzieczala to piciu wina małżeńskiego.

Wino małżeńskie nadal mozna kupic w chinskim internecie. Czy ma jakies procenty i ile, tego juz nie wiem, powinno miec, wiec skad nazwa?

Jeszcze jedna legenda.  

Wspomniany wyzej Shin-Chen Li pisze ze jeszcze niedawno (tj przed XVI wiekiem) polowa chinskich dignitarzy i uczonych zyla ponad 300 lat jedzac korzenie Slender Acanthopanax Root Bark ( Thorny Ginseng, Wu Jia Pi, Cortex Acanthopanacis Radix) moczone w winie ryzowym. Znane jest ono jako "thorny ginseng wine", 棘手的人参酒, drażliwe wino ginseng. Jeden z chinskich poetow nawet twierdzi, ze preferuje lyk tego wina nad worek zlota.

Autor jednej medycznej ksiazki bedac w Chinach w 1983 roku kupil butelke tego wina. Na etykiecie bylo, ze jest "dobre na neurastenie, bezsenność, zapominalnosc, zawroty głowy, brak apetytu, kołatanie serca, choroby wieńcowe, dusznice bolesna, a długotrwała konsumpcja wyleczy leukopenię spowodowana fizjoterapia i chemoterapia, spowalnia takze process starzenie.

Nadal je mozna kupic w Chinach, jedno z nich

http://item.taobao.com/item.htm?spm=a230r.1.0.0.S4hSSE&id=8904447848

Ale dlaczego chinscy cesarze nie zyli tak dlugo? Niestety, rzadzenie duzym krajem oraz obsluzenie haremu czesto skladajacego sie z 3000-5000 zon zabieralo im cala energie. Od siebie dodam, ze wraz z przyjemnosciami plodzienia zastepow ksiazat i ksiezniczek pozbywali sie z organizmu cynku i to ich zabijalo. 

 

 

 

niedziela, 13 października 2013

Znajoma jechala do Polski. Lubi czytac, kupila wiec Kindle. Ma karte z lokalnej biblioteki, to moze wypozyczc e-books nie placac zawyzonych cen w Amazon. Jest tam tego multum, szukaj kindle book i wyskoczy 2,248,392 pozycji. Niektore sa za darmo, ale wiekszosc trzeba placic, nawet za wypozyczenie, a e-book czy kindle edition to conajmniej 30% wartosci papierowej i moga ja wymazac z kazdej chwili. 

znajomej to sluzy, wypozyczenie z biblioteki kindle edition jest za darmo. Czytac mozna. Myslalem ze tez to sie mi przyda, juz chcialem kupowac kindle czytnik. Znalazlem ksiazke ktora mnie interesuje, cena papierowe wydanie okolo 100$, kindle 58. Ups, cos za duzo, trzeba szukac dalej.

Takich ksiazek potrzebne jest mi kilkanascie, nawet kindle bedzie spory wydatek, wiec szukam po chinskich stronkach. Sa te same ksiazki, takze po 150, ale juz w RMB, czyli 6 razy taniej, tez ksiazki. Ale sa tez po 8 rmb, 4 zl, ale w formie pdf. Sprawdzilem jak to dziala, kupilem jedna. Biblia ponad 1000 stron, ale malo uzyteczna dla mnie. Do czytania jest dobra, ale uczac sie czesto musze szukac w indeksie, a tam go nie ma, trzeba szukac strony, zajmuje to duzo wiecej czasu niz w ksiazkowym wydaniu. 

I znowu chytry strzelil sobie w kolano. Gdyby ceny wydan elektronicznych byly nizsze, duzo ludzi kupowaloby je, ale czesto sa w takich samych cenach co papierowe wydanie. Sam i wielu innych lubi miec swoja biblioteke, nie tylko w komputerze. Wiec juz Chinczycy wypelniaja luke, juz duzo ksiazek mozna znalezc na chinskim internecie a cena zaczyna sie od 1 RMB, czyli 50 groszy. Niestety, za jeden e-mail z linkiem do ksiazki amerykanscy sprzedawcy ksiazek chca od nas wyrwac jak najwiecej, czyli chca nas okrasc, wiec zmuszaja nas do kradziezy takze. Zreszta jak cos jest dobre, szybciej czy pozniej kupie to w formie ksiazki, teraz chce ja tylko przegladnac i sprawdzic. Juz sa na chinskich stronkach tacy, co oglaszaja ze znajda kazda ksiazke i dostarcza ja w formie elektronicznej. Na razie najwiecej po angielsku, w innych jezykach tez sie pokazuja, widzalem kilka po niemiecku. 

Wkurzyl mnie Amazon. Wybralem kilka ksiazek, uzywanych, za kazda mialem placic 3.99$ za wyslanie, nie ma problemow, razem bylo 41$. Ale jak przyszlo do placenia, to razem bylo juz 71$, doliczyli jakies dodatkowe oplaty i podatki, wiec wszystko skasowalem, na ebayu moge kupic te same taniej.

19:59, bialychinczyk
Link Komentarze (3) »
piątek, 11 października 2013

A myslalem ze ucieklem od tego, ale dogonilo mnie na antypodach. Skad my to znamy?  Pawlak vs Kargul, Reszow vs Bialystok, itd. Ich sprawa, ale po kiego grzyba kazda ze stron stara sie zebrac jak najwiecej swoich krzykaczy jakby nie mieli co innego do roboty. A walka o polskie dusze w Chinach, kto jest lepszy, kto jest bardziej popularny. Alez panowie mlodziejaszkowie po mysli, wezcie sobie po sztachecie, idzcie za rog i pookladajcie sie, obijcie sobie ryje czy mordy co tam macie, krew bedzie lepiej krazyla, dotrze w koncu do mozgu i lepiej bedziecie myslec. Pozniej obalcie razem wiadro gorzaly i bedzie po ptokach, nie mieszajcie nas do tego. Jak gorole mowili, "ma goralka dwa warkocze (albo cos innego), podzelita sie". Rynek jest duzy, kazdy znajdzie swoja audiencje, jak oczywiscie bedziecie pisac ciekawie. To nie jest konkurencja, kazdy z was ma inne spojrzenie, jak jest ciekawe i cos wnosi, chetnie poczytam ja i inni.

Powiem wam jeden dowcip, chyba z Wankowicza. Jego brat byl siedza na Kresach w jakiejs malej dziurze i mieli od groma pracy z pyskowkami. Chcieli jakos poradzic na to i jak przyszka baba do sadu z skarga, ze siasiadka powiedzala na nia ze jest stara krowa, sedza chcial to jakos zbagatelizowac, zamienic w smiech, ze nawet najlepsze przyjaciolki moga sie tak przezywac. Na to obrazona, wziela sie pod boki i w te slowa: To co, jesli Wysoki Sad mysli ze stara krowa to nie jest obraza, to Wysoki Sad jest stary byk".

No i co wtedy zrobic?, posmiac sie, za kiecke i won. 

Ale nie martwie sie, z polaczkowa trudno wyrosnac, ale mozna. Nie jestescie jedyni. W San Diego, gdzie teraz jestem, jest okolo 1000 polskich rodzin. Jest takze okolo 30 roznych polskich skloconych organizacji, kazda zbiera tylko pod siebie i uwaza sie za najlepsza a prym w tym wiedzie lokalny przewielebny, takze z Polski.

19:12, bialychinczyk
Link Komentarze (5) »
czwartek, 10 października 2013

Swiat na rozdrozu, Chiny tez, znajomi takze, trzeba dolaczyc.

Swiat - wojenki nie bedzie, pozniej. Nasz prezydent z Kenii nie moze przebolec, poprzednie prezydente mialy swoje wojenki, a on nie, wiec naciska. Raczej jego mocodawcy. Moze nie teraz, ale bedzie wojenka. Ladnie nam tak mowic, ale nie chcialbym byc w skorze tych i tam, gdzie te wojenki beda.

znalazlem w internecie:

"Amerykanom uda się jeszcze raz, może dwa zamknąć budżet. Później zaczną się schody. Brakuje już szulerskich sztuczek ,, ekonomicznych,, na które pejsata finansjera nabierała od lat inne kraje i narody. Ciekawe, zanim ekonomię USA oparto na pustym pieniądzu całkiem dobrze funkcjonowały dwa poziomy ubezpieczenia zdrowotnego ( blue i red ) - czego ponowne wprowadzenie obecnie jest kością niezgody. Wydaje się, że Stany mają dwa wyjścia : pierwsze - (logiczne i im szybciej, tym lepiej ) oparcie ekonomii na dolarze z parytetem w złocie i powrót do realnej gospodarki , drugie ( okrutne ) doprowadzenie do szerokiego i głębokiego konfliktu zbrojnego na Świecie. Ciekawe którą drogę wybiorą ? "

Ameryka sie wali. jeszcze tego nie widac, nadal drukuja miliardy dolarow i banki dopisuja sobie zera w ksiegach, ale to sie skonczy, bedzie wielki PUFF.

Chiny - coraz bardziej pozbywaja sie zielonych, wykupuja co sie da - w Europie, pol Afryki i duzo w Ameryce. Lepiej miec cos, nawet mniej niz to teraz warte, niz walizki zielonej makulatury. A swoje ziemie na zachodzie i polnocy urbanizuja na potege: nowe miasta, nowe autostrady, nowe linie kolejowe Nie ma kto tego zamieszkiwac, ale kiedys sie przyda, zreszta wszystko dawno sprzedane. Trzeba przyznac, ze XXI wiek bedzie nalezec do Chin, jak dotad jest to kraj najlepiej rzadzony na Swiecie. Maja tez swoje problemy. Znajomi - wynosza sie z chinskiego raju, wola  mieszkac w Tajlandii czy Kabodzy, nie ma takiego zamordyzmu jak w Chinach, lepszy internet, lepsze powietrze, slonce tez lepiej swieci. Zreszta ci co maja dzieci uciekaja szybciej, nawet Chinczycy - chinskie nauczanie to wykuc na pamiec, za duzo prac domowych, nacisk aby byc najlepszym. Zabijaja wszelka indywidualnosc mlodych, wszystko ma byc pod linijke, nie ucza myslenia. Takze, czy Chinczycy sa szczesliwi? Nie powiedzalbym tego, nie maja jeszcze czasu myslec o tym, zarabianie jest wazniejsze.

Sam wiec takze na rozdrozu. Zreszta nie musza juz pracowac, ale nie bede siedzal nic nie robiac. Aby zyc, trzeba miec swojego konika, pasje, byc zajetym, potrzebnym na tym Swiecie, bo nas Natura wyeliminuje. Juz sie obkladam ksiazkami, ucze sie. Zajmie mi to kilka lat, moze takze jakies studia w Guangzhou? Przydaloby sie w koncu nauczyc chinskiego, pozniej przydalby sie tybetanski i Sanskrit, to raczej nierealne. Na poczatku w Chinach jak mialem motywacje uczenia sie chinskiego to nie moglem, musialem pracowac i placic dzieciom $2000/m na szkoly, a teraz to juz jestem leniwy, zawsze znajde wyjscie czy taka co mi pomoze. 

Kolo i ogien zostalo juz wynalezione, proch, jedwab i papier takze, co mozna sciagnac z Chin? W czym sa Zoltki dobrzy, co Swiat chcialby jeszcze od nich, bo tania produkcja juz sie skonczyla?

Mozna sie od Zoltkow czegos nauczyc. Chociazby tego, ze czesciej sie smieja niz np Polacy. Maja swoja cywilizaje najstarsza i ciagla, 6000-7000 lat, ale przecietny Chinczyk to matol, Mao wyrznal lepszych. Jedynie zostaja ksiazki. Najlepiej byloby znac chinski, chociaz jest juz duzo ksiazek po angielsku w kazdej dziedzinie. Kiedys poswiecilem kilka tysiecy dolcow na ksiazki aby nauczyc sie ichniejszej sztuki. Zajelo mi to 4 lata aby sie przekonac ze to co jest na rynku, to w 99.9% podrobki, niekiedy bardzo dobre. 

Jeszce jedno co mozna nauczyc sie od Chinczykow. Planuja dlugoterminowo. Sam przyjalem to, ze pierwsze efekty powinny byc po 2 latach, ale aby dobrze wgryzc sie w temat, na to potrzeba 10 lat. Trzeba takze przeczytac conajmniej 100 ksiazek na ten temat, a ja mam ich dopiero z pol tuzina. Internet jest pomocny, ale tam sa informacje podstawowe, czesto bledne, takze niezbyt glebokie. Chociaz ktos tam twierdzil ze googlujac mozna nauczyc sie jak zbudowac bomke atomowa - nie bede szukal, nie bede budowal. 

Tagi: wczasy
06:10, bialychinczyk
Link Komentarze (3) »
piątek, 04 października 2013

Chiny byly zamieszkale od 600 tysiecy lat, moze nawet milion. Zbierajac pokarm ludzie jakos pewnie starali sie leczyc czy zapobiegac przed chorobami, oczywiscie  czesto przeplacajac to zyciem. Po jakims czasie juz znali, ktore rosliny sa jadalne, a ktore trujace. 

Wynalezienia pisma i przejscie z niewolnictwa na feudalizm (pomiedzy 2500 BCE i 476 BCE) mialo ogromny wplyw na rozwoj chinskiej medycyny. 

Poczatkiem chinskiej medycyny mozna uwazac prace Yellow Emperior's Classics of Internal Medicine ( Nei Ching, -Huangdi Neijing, 黃帝內經)  jest to zbior dyskusji pomiedzy Zoltym cesarzem a jego ministrem lub jego lekarzem.  Autor odchodzi tam od panujacego w tym czasie przekonania ze choroba pochodzi od zlych duchow, ale jest nastepstwem stylu zycia, odzywiania, stresow, otoczenia czy wieku pacjenta. Autorem tej pracy jest prawdopodobnie kilka osob, a powstala pod koniec okresu Walczacych Stanow, czyli okolo 475-221 BCE. 

 

Zolty Cesarz-bog, ojciec Chin, zyl okolo 2800 lat przed nasza era. Jesli wiec jest w tym ziarno prawdy, to chinska medycyna ma juz 5000 lat a nie 3000 jak glosi wiekszosc polskich zrodel.

Według Nei Ching, wszechświat składa się z różnych sił i zasad, takich jak yin i yang, qi i pięciu elementów (lub faz). Siły te mogą być zrozumiane przez nas i człowiek może pozostać w równowadze lub powrócic do równowagi i zdrowia poprzez zrozumienie praw tych naturalnych sił. Człowiek jest mikrokosmosem, który odzwierciedla większy makrokosmos. Zasady yin i yang, pięciu elementów, czynniki środowiskowe, wiatr, wilgoć, ciepło i zimno i tak dalej, które są częścią makrokosmosu tak samo addzialywuja na nas i dotycza kazdego czlowieka. Teoria ta jest nadal podstawa wspolczesnej medycyny chinskiej.

 Inny chinski klasic medyczny z 1-go wieku naszej ery to Shennong Bencao Jing,  (Shennong Emperor's Classic of Materia Medica), ale jego poczatki przypisuje sie mitycznemu Shennong, jednemu z trzech cesarzy zyjacych okolo 5000 lat temu. Nazywano go tez Emperor of the Five Grains (五穀先帝, Wǔgǔxiāndì), uczyl swoj lud nie tylko rolnictwa, ale takze jak leczyc ziolami. Praca ta przytacza 365 medykamentow z ktorych 252 to ziola, 67 pochodzenia zwierzecego i 46 mineraly. Jest tam takze lista 170 chorob ktore leczy sie ziolami, receptury te sa nadal aktualne i stosowane wspolczesnie. Original tej ksiegi zostal zagubiony okolo VII wieku naszej ery, ale zostal odtworzony z innych zrodel. Jednym z nich jest inny chinski klasic "Huai Nan Taoists" - opisane jest tam ze mityczny cesasz Shennong sprawdzal osobiscie probujac 100 ziol codzienne czy one nadaja do spozycia, oczywiscie czesto sie podtrul.  

 Inna medyczny tekst zostal znaleziony w 1973 roku w grobie w Mawangdui ktory pochodzil z DynastyHan i byl zapieczetowany w 168 roku przed nasza era. Byly to recepty na 52 choroby, (Wushi'er Bingfang , 五十二病方,  Recipes for Fifty-Two Ailments).  

Biblia Medycyny chinskiej jest Nei Ching, ale Compendium of Materia Medica (草纲目, Běncǎo Gāngmù) napisana w 1578 roku przez Li Shinh-Chen ( 1518-1593) jest kwintesencja i zbiorem nauk medycznych od najdawniejszych czasow, nadal aktualnych i czesto stosowanych.

 

    

Master Li pracowal nad nia 27 lat, zebral informacje z prawie 900 medycznych tekstow, wiekszosc co bylo drukowane w Chinach w tym czasie. Opisuje w niej 1892 ziola z ktorych 374 autor dodal na podstawie wlasnych analiz, jest tam 1100 rysunkow i 11000 receptur. Opisuje takze typ, charakter i sposob leczenia 1094 roznych chorob i sposob ich leczenia ziolami. Dla porownania przytoczymy ze zachodnia publikacja o zielarstwie ukazala sie w Europie w 1735 roku, czyli poltora wieku pozniej i miala tylko 12 stron. Autorem jej byl szwedzki naturalista  Carl von Linné  (1707 - 1778). 

Compendium zostala przetlumaczona na wiele jezykow, nowe wydania sa ciagle wznawiane, jedno z nich jest ponizej

 

 W Chinskiej Medycynie mozna wyodrebnic kilka galezi: - 

- ziołolecznictwo,

- dieta (zreszta granica pomiedzy ziolami a jadalnymi warzywami jest bardzo szeroka, wrecz umowna), 

- akupunktura i akupresura,  

- gimnastyka lecznicza (qigong),

- moksybucja

Obecnie w Chinach medycyna zachodnia i tradycyjna chinska sa praktykowana rownolegle i wedlug wyboru pacjenta. Jednak w naglych chorobach stosuje sie medycyne zachodnia, czyli faszeruje sie antybiotykami czy dokonuje sie zabiegu. Natomiast w przypadku chorob przewleklych, jak reumatyzm, fibromyalgia, chroniczne zmeczenie,  depresje, alergie, zapalenie oskrzeli czy problemy serca czy pluc wyborem bedzie medycyna chinska. Znam to z wlasnego doswiadczenia. Polska pani profesor z mentalnoscia salowej nastraszyla mnie i wyciela probke z krtani bo moze byc rak (ale pozniej "wiedzalam, ze to nie rak", wiec czemu glupia babo to robilas, bo sam placilem?) i wg jej juz mam zyc z tym do smierci, gdyz nie ma na to lekow. Pijac natomiast swoje herbatki ziolowe od miesiecy nie wiem co to jest kaszel. 

Leczenie wg wzorow zachodnich, to faszerowanie systetykami porownywalne do naboju strzelca wyborowego - ma dotrzec do chorego narzadu bez wzgledy co bedzie sie dzialo wokol, jakie szkody wyrzadzi sie narzadom obok. Natomiast leczenie ziolami to jak salwa z karabinu maszynowego, dociera do roznych narzadow i jesli cos tam nie pomoze, to nie zaszkodzi. Organizm zuzyje wszystko. 

Wspolczesna lista ziol chinskich zawiera ponad 5000 nazw ( dokladnie 5767) i jest skatalogowana w An Encyclopedic Dictionary of the Chinese Herbs, opracowana przez Jangsu College of Traditional Chinese Medicine i wydana w 1977 roku w dwoch tomach przez Shanghai Scientific Technology Press. Przecietna dobra chinka apteka ziol powinna oferowac conajmniej 1000 ziol. Niestety, wiekszosc tych ziol jest niedostepna w Polsce, mozna je sprowadzc z zachodu Europy czy bezposrednio z Chin. W Polsce pracuje dosc duzo lekarzy chinskiej medycyny naturalnej z Chin czy z Mongolli, ale oni najczesciej oferuja akupunkture.

 

San Diego, 10/04/2013

Zezwala sie na kopiowanie tego atrykulu. Prosze tylko powiadomic mnie o tym e-mailem bialychinczyk@wp.pl i w artykule padac link do http://bialychinczyk.blox.pl/

wtorek, 01 października 2013

Astma byla juz leczona w antycznych Chinach, opracowano takze kilka recept ziol na nie. Ziola te, a raczej ich kompozycje badano takze  w zachodnich labotarioriums, takze z pozytywnymi resultatami. Ale na tym sie skonczylo - Duza farmacja nie jest zainteresowana dalszymi badaniami gdyz byloby to w konflikcie z ich filozofia - mamy sie leczyc cale zycie i ciagle kupowac nowe leki. 

sa to:

1. modified Mai Men Dong Tang (mMMDT) for treatment of persistent, mild-to-moderate asthma.

2. Ding Chuan Tang 

3. Lui-Wei-Di-Huang Wan 

Kompozycje tych ziol naleza do klasycznych wiekowych recept chinkisej medycyny naturalnej TCM, sa takze lekami japonskiej KAMPO, zbioru 165 medykamentow zalecanych przez Japonskie Ministertwo Zdrowia.

zrodla: 

www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2770266/ 

 

Znalazlem takze inne ziele eliminujace astme i kaszel. Sa to owoce chinskiej Magnovoliavite, 五味子, zwane takze jako Owoc Pieciu Smakow, WuWeiZi, mozna je kupic na taobao

http://item.taobao.com/item.htm?spm=a230r.1.14.79.7Xv56g&id=24644324154

http://item.taobao.com/item.htm?spm=a230r.1.14.211.NfkYRa&id=3589770767

 

W chinskiej medycynie astma nazywa sie "xiao chuan" i Chinczycy traktuja stme jako dwie rozne choroby, wiecej o tym ponizej..., 

https://www.acufinder.com/Acupuncture+Information/Detail/Treatment+of+Asthma+with+Herbs+and+Acupuncture

 

 

 

21:28, bialychinczyk
Link Komentarze (5) »
Tagi