RSS
poniedziałek, 09 listopada 2015

Wyłazi znowu problem. Ktoś tam z Polski pyta się o analizator zdrowia Quantum. Dla mnie to zwykłe oszustwo, ale z Polski mam ofertę, ze to ok, ale za 1800 złotych - podobne w Chinach są po 60-80 dolców, poczytajcie

http://bialychinczyk.blox.pl/2014/04/Chinskie-analizatory-zdrowia-i-medycyna-naturalna.html

Lubię dobre wino, ale w Chinach całkowicie odzwyczaiłem sie od picia wina, bo te lepsze są 3-10 razy przepłacane, dodatkowo w 80% sa falszywymi. W drukarnii widzałem setki naklejek win zachodnich, jakie wina produkowali. Zostaje mi pić tylko te tanie chińskie, ale te sprzedaja takze jako importowane (często z błędami interpunkcji), nie ma co pic. Znajoma Włoszka przyniosla mi butelkę jakoby z Włoch - ładna naklejka ale sikacz przedni, pewnie kupili w Chinach.

Inny przypadek. Rusek, Polak czy Zyd, nie ma znaczenia. Sprzedawal torebki, dość drogo. Przyszła Chinka, po targach kupila 3 za 5000 RMB, tj za 3000 zlotych. Po pół godziny wraca, ale z trzema faciami, jeden w mundurze policjanta i twierdzą ze one są fałszywe. Sprzedawca dwoi się i troi i chce udowodnić że są oryginalne, chcą wiedzieć gdzie je kupił. Sprzedawca przygotowany na to, pokazuje stos rachunków, najcześciej z Hong Kongu z różnych żródeł. Chinczycy znają ten fach, sprawdzają rachunki pod lupą i okazuje sie, ze większość są produkowane na tym samym papierze i tą sama drukarką. Dają więc wybór sprzedawcy - albo płaci karę 20000 RMB i zamyka sklepik, albo oni zabieraja cały towar i rachunki do sprawdzenia jego zakupów i zakładają sprawę w sądzie. Jeśli prawdziwe, oddadzą wszystko, jeśli są jakieś fałszywki, będzie konfiskata plus koszta sądowe plus prawdopodobna deportacja, może jakiś tam czas w pudle także.

Sprzedawca przestraszony, coś tam miał na sumieniu, zapłacił.

Pożniej okazało się że policjant byl fałszywy, podeszli człeka.

O fałszywych policjantach słyszalem kilka lat temu w Szenzhen, na granicy z Hong Kongiem. To że lapią Johnów w hotelu z panienką Chinką, to mała gęś, takie kosztowało tylko 5000 RMB. Łapali turystów na dużo wiecej. 

Uliczny handlarz "antyków" wciskał białemu za małe grosze jakiś rzeczywisty antyk, ale małej wartości. Po kilku minutach był aresztowany i wsadzany do pudla i aby sie wydostac, musial zapłacić 100000. Siedzał tak długo aż zapłacił, albo rodzina/znajomi przysłała. Policja z handlarzem się dzieliła i antyk wracał na rynek i czekał na nastepnego turystę-frajera.

Falszywych buddyńskich mnichów tez można spotkać. Oczekuje się od nich jakiejsc ascezy, a on grubiutki, wypasiony jak świnka czy jak amerykański policjant z papierosem w zębach i zaczepia ludzi w restauracji. Nic dziwnego, ze pożniej świat obiega zdjecie jak policja bije mnichów, a to są zwykli oszuści. Prawdziwego mnicha łatwo rozpoznać.

Sklepiki po wsiach, są pełne, ale najcześciej podróbki, najlepiej kupować w dużych sieciach, mniejsza szansa bycia frajerem. Jednak nie zawsze to prawda - raz kupiłem miód w dużej sieci Lotus - sama chemia - wsadz łyżeczkę takiego miodu do gorącej wody, będzie smoła.  Taobao to także loteria - kupiłem tam masło i zółty ser - oba fałszywki.

05:34, bialychinczyk
Link Komentarze (3) »
sobota, 31 października 2015

Coś sie rusza w okolicy. Niedawno kilka domów w okolicy zmieniło właściciela i nowi robią swoje domy na "piękno' ale swoim chińskim stylem, czyli wylać wszędzie beton, zostawić tylko kilka miejsc na drzewa. Widzę z balkonu także ruch wokół domów, ktore są zarośnięte i nigdy nie odwiedzane przez wlascicieli, czyli drugie czy trzecie domy, zaparkowany kapitał a za to według nowego prawa trzeba płacić podatki. Nie wiem kto to jest, bo oglądają i spisują te domy. Moze to być urząd podatkowy, albo też ktoś z rządu szuka właścicieli którzy być może już dawno są w Kanadzie albo też w pierdlu.

Znajomy kupił dom trochę poniżej ceny rynkowej, zapłacił gotówką. Dwa dni póżniej telefon poprzedniego właściciela był już wyłączony.

Nic dziwnego że ceny nieruchomości w Chinach spadają.

 

05:12, bialychinczyk
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 26 października 2015

Pisze od czasu do czasu o chinskich ziolach dlugowiecznosci, zbiera sie wiecej materialow, wiec trzeba to jakos zaszuflatkowac, zorganizowac,  przy okazji bedzie tez sklepik. Sam sie bardziej interesuje naturalnymi ziolami, ale trzeba bedzie dodac takze formuly ziolowe, niektore uzywane w Chinach od tysiecy lat. Mozna je znalezc na wikipedii, takze japonskie Kampo bazujace na Tradycyjnej Chinsksiej medycynie, ale o dziwo, prawie nic nie znalazlem o tybetanskich ziolach, wiec do roboty. 

Szukajac w polskim googlu ziol tybetanskich, znajduje sie przede wszystkim jednego facia ktory od 1999 roku sprowadza dwie mieszanki ziolowe - jedno na odchudzanie, druga na stressy, no i oczywiscie duzo zapytaj czy sa one dobre. Czy ja wiem, czlek nabija sobie reklame na roznych forach. Te jego ziola sa z jakiegos klasztoru, nie znalazlem ich na liscie ziol mieszanek tybetanskich, juz nad nia pracuje. Bylem kilka razy w Tybecie i tez myslalem o ziolach , ale wtedy bylem zajety czyms innym, trzeba tam pojechac na wiosne. Sa takze w necie wzmianki o szwajcarkiej firmie Padma produkujacej leki na podstawie tybetanskich receptur, no i cisza. Trzeba wiec popracowac i stworzyc coz  o ziolach tybetanskich jak Dr Henryk Różański (rozanski.li  - biblia polskich i innych ziol, zagladnij i nie pozalujesz, Medycyna dawna i współczesna).

A jak tam moje ziolka chinskie? Juz mi pomogly na moje kolana i podagre - paskudny bol jak zlapie atak. Raz mnie zlapalo w Polsce  wiec poszedlem do szpitala. Trafilem na lekarza od wielbladow, przepisal mi  Ibuprofen, w taki sposob to moge sam sie leczyc. Jak mnie zlapie w USA, nie ma co czekac, kustykajac trzeba szybko dostac sie na lotnisko i do Chin, tutaj juz znaja mnie. W Hameryce, mimo ze mam ubezpieczenie, ale placa tylko 80%, reszte z kieszeni, wiec zbankutowaliby mnie, bo juz lekarz ostrzy skalpel i chce pod noz, nie dam sie. Byle operacja to juz dziesiatki tysiecy dolcow. Chinski doktor ma na mnie sposob - najpierw zastrzyk w dupsko od bolu, litr jakiegos plynu do zyly, oklady na kolana i jakies tabletki, glucosamine i cos tam jeszcze i po dwoch dniach juz chodze. Ale coz z tego, ze za dwa-trzy miesiace sytuacja sie powtarza. Zapomnialbym, mam nie jesc seeafood, nie pic piwa (zadna szkoda, wole wino), duzo innych ograniczen. Jak mi jeszcze zabroni ciupkac, to po co zyc, co za przyjemnosc, wiec zaczalem sie sam uczyc i gotowac swoje herbatki. Efekty sa, juz 6 miesiecy nie mam problemow z kolanami. Oczywiscie na maratonie nie pobiegne, ale biegiem na ktores tam pietro czemu nie.  

Inne ziola. Dlugowiecznosci, tak je nazywaja. Chinska medycyna to zapobieganie chorobom wiec jak bedziesz dbal o siebie i byle jakies zle objawy, korygowal, pociagniesz dlugo. Istnieje inna teoria Aubrey de Gray - wedlug niego juz zyje czlowiek ktory moze dozyc 1000 lat wymieniajac na dobrze dzialajace wszystkie "zepsute" narzady - jak serduszko zaczyna pikac - do wymiany, nereczki takze itd, jak w starym samochodzie. Moze dobra metoda, ale tylko dla bogaczy. Juz jeden sie zapisal, Peter Thiel z Gangu Paypala i podarowal Methuselah Fundation kilka milionow dolarow. Mnie tam nie bedzie. 

Zapomnialbym o linkach do mojej nowej www. Na  razie zbior informacji, pracujemy nad nowa szata.

http://www.zioladlugowiecznosci.com

http://www.zioladlugowiecznosci.com/ziolatybetanskie.html


wtorek, 13 października 2015

Od czasu do czasu musze tam pojechac i wyslac troche pieniedzy. Chcialem to zrobic jako bialy, ale mam przyniesc tyle papierow, pozwolen, certyfikatow skad mam pieniadze a takze numery skarpetek, podkoszulka i majtek, wiec lepiej robic to poprzez Chinke, ale i tak robimy to poprzez Western Union, latwiej i szybciej. Agricultural Bank of China robi to, a ze mamy tam konto, wiec trzeba odwiedzic. Nadal przekazy forsy robi sie jak za krola Cwieczka gdy Ameryka byla potega - trzeba w banku kupic dolary, wyslac dolary i na koncu dolary wymienic na lokalna walute, czylu Wujek Sam ma zawsze z czego zyc. Konczy sie to, Chinczycy juz robia nowy system gdzie bedzie mozna przesylac bezposrednio pieniadze do jakiegos kraju, juz Ikea ma tak placone, niedlugo zlotowki z Chin tez bedzie mozna tak otrzymywac. BRICS pracuje takze nad swoja wersja SFIFT,  wiec radze dulary wyciagac spod materaca i wymieniac na  jaks inna walute.

Jestesmy wiec w ABC, panienka z recepcji ma wpisac do komputera nasze dane. Dalem je kopie starego przelewu, bedzie latwiej, ale 4 kopie drukow juz zniszczyla i dala nam druk, wypelniony, ktory w nastepnym okienku odrzucili. Panienka tak na okol 40, z awansu spolecznego, jest lepsza od innych bo umie angielski, czyli potrafi rozroznic a od o.

No nic, wzielismy numerek do okienta VIP, tylko 4-rech przed namy, w normalnej kolejce 16-tu, czekamy. Jeden klient-baba, wyglada na pomoc domowa, ale bierze z banku 100 000 w gotowce. Nastepna w kapciach, tez jakas mizerna, wplaca na konto 60 000. Tutaj zajelo troche wiecej czasu bo forse musza przeliczyc i sprawdzic czy nie ma podrobek. Maja maszyny, zajelo im to tylko 15 minut. My coraz blizej, ale zamkneli nam okienko, lunch, mamy is do innego, takze VIP. Nastepna jest szerokodupiasta, w Chinach to musi byc bogata, zna nas skads, zreszta malo bialych wiec cale miasto pewnie mnie zna. Ta rzeczywiscie bogatsza, bo bierze z banku dwie i pol cegly, czyli 250 000 RMB w gotowce, okolo  150 000 zlotych. Podpis, zdjecie i juz poszla. Forse wsadza sie to czarnego plastykowego worka jaki uzywa sie na smiecie i nosi sie w garsci.  Nastepny to juz trudniej, musial zlozyc z 17 podpisow, czesc na papierze, czesc w komputerze, zrobili mu z tuzin zdjec, ksero jego ID, pol godziny to trwalo, wysylal gdzies 200 000, ale poszedl sobie. W miedzyczasie jakas paniusia sie wciska, ze ona musi szybko, ona VIP - tutaj w kolejce sa same VIPy, w koncu dotarlo do niej.

Zawsze mnie dziwi ze w Chinach obracaja duza forsa i gotowka, nie do pomyslenia w USA, pewnie w Polsce podobnie. W Stanach za zadne skarby nie daliby do reki takiej forsy, musialoby za paniusia chodzic 4-rech zolnierzy z karabinami gotowymi do strzalu czy ona czasem nie kupuje na rogu narkotyki. W Chinach jeszcze jest luz - twoja forsa, rob z nia co ci sie podoba. Zreszta co za biznesy ze sie obraca taka gotowka, pewnie placa ludziom, bo za material z reguly robi sie przelewy. 

Nasza kolejka, dalismy wypelnione papiery, nie chca ich, zle wypelnione, wolaja panienke z recepcji. Nie ma jej, jest na lunchu, komputer jej jest takze wylaczony. Mlody czlowiek ktory ja zastepuje, wpisuje znowu nasze dane w maszynie WU, dwa razy, bo komputer nie akceptuje kodu pocztowego z Polski, nowy wydruk. Kasjer z okienka VIP cos tam poknocil, znowu musi wpisywac nasze dane, nastepne 3 druki poszly. Razem 7 drukow, kazdy ma 2 kopie, tj 21 stron plus wyciagniecie forsy z konta, zamiana da dolce, etc, etc, czyli na jedna tranzakcje uzyli 30 stron papieru - w Chinach papier tani. Postep jednak jest, bo swoich Chinczykow nie wpisuja recznie, kazdy ich komputer ma wbudowany skaner na ichniejsze ID, ale z innostancami to juz sie gubia. Chcialem na policji wymazac mandaty na samochodzie i odjac punkty ze swojego chinskiego prawa jazdy - nie lzia, komputer nie akceptuje numeru paszportu, musze jechac do powiatu, tj do Jiangmen, 4-milione miasto.

Przekaz powinien zajac nam z pol godziny, zajelo 2 godziny i to za drugim podejsciem. Wczoraj bylismy, to nawet nie chcieli zaczac cokolwiek robic, ich komputer nie dzialal, wyslali nas do domu z rada bysmy nastepnym razem dzwonili ze pracuja. Maja wiec wszyscy zatrudnienie.

13:50, bialychinczyk
Link Komentarze (17) »
piątek, 09 października 2015

Nadal papierologia.

Wrocilizmy z nastepnego urzedu, mamy miec oficjalne oszacowanie kosztow. Kobita pyta sie ile chce miec, jak to ile, jak najmniej, powiedzmy 500 RMB/m2, czyli okolo 3 balony. Z tego pozniej mam placic podatki, wiec ma byc jak najmniej. Ona mowi ze nie moze zrobic tyle, bo jej kosztorys bedzie zatwierdzony wyzej i nie przejdzie. To po kiego grzyba pytasz sie?, ona chce zrobic za 800, czyli piec balonow. Nie dam, budowa bedzie mnie kosztowac duzo mniej niz 5, blizej 3. Chce jak najwiecej wyciagnac, bo ma placone procentowo od wartosci. Takze dziwne zwyczaje, moga zrobic kosztorys szacunkowy i wtedy oplaty sa 0.25% wartosci, albo dokladny, wtedy koszt bedzie 2%. A potrzebne mi to, potrzebny mi tylko papiurek dla innego urzedu abym mogl postawic baner przed budowa, wiec ma byc jak najtaniej. Tez dostalem inna oferte budowy na 5 miliony, ale ten nowy budowlaniec nie pytany juz oferuje 12% znizki. Maja ceny z katalogow, jak pisze wskazowki z 2009 roku z najnowszymi poprawkami, ceny katalogowe, a nie rzeczywiste. Kobita jednak stara sie mnie przekonac, ze urzad wymaga, ze musze miec conajmniej 5 milionow, moze nawet wiecej, juz mowi o 6-ciu. Latwo jest liczyc cudze pieniadze. Idziemy wiec do nastepnego. Cos sie jednak nauczylem. Kobita mowi ze jak bede sam budowal i najmowal poszczegolne ekipy, to moze kosztowac 500, czyli wiec mozna zejsc z papierkowych kosztow, ale w papierach powinno byc conajmniej 800.

Woda, scieki, elektryka, ppoz, odgromianie, plany budowy, na wszystko mamy plany, ale kazdy musi byc zatwiedzony przez odpowiednie naczaltswo. Ponadto  plany zagospodarowania przestrzennego gminy miasta, powiatu, urzad od robaczkow i latajacych swierszy tez chce miec swoja dole czy budynek nie wprowadzi balaganu w ich zycie. Dobrze ze lokalne klechy nie wpiepszaja sie i nie sa potrzebne papierki od nich, ale juz podrabiany mnich w jakis sposob nas znalazl i wyciaga lape aby zbadac czy nasza budowa bedzie zgodna z zasadami feng-shui i z lotami duszyczek umarlakow w tej okolicy. I idz sie pan powies, przetlumaczylem mu ze mam wieksza moc i juz wszystko sprawdzone i gra. Dziwny ten mnich, pali papierosy, wiec pewnie podrobka, Chinczycy wszystko potrafia podrobic. Dobry cwaniak tez, pokazuje papierki ze wszyscy sasiedzi placili, czyli ja tez powinienem. Trzeba delikalnie, bo jeszcze sprowadzi pol wsi przed fabryke i beda mi strajkowali i przeszkadzali. Glina nic nie pomoze, boi sie tlumow, radzi dogadac sie wtedy, czyli plac i plac. Z duchami to sie dagadamy, tam tez mamy swoich, gorzej jest z zyjacymi. Tutaj na poludniu Chin nie z klechami problemow, ale w Tybedzie bez zgody lokalnego mnicha nic nie zalatwisz. Jednak jakies dary zmarlym przodkom bede musial zlozyc, ale to juz setki, a nie tysiace, gdyz przyszly kierownik budowy powiedzal ze nie wjedzie na plac budowy jak nie bedzie zgody z duszyczkami, bo on sie boi wypadkow, aby nikt mu z rusztowania nie spadl. Tutaj mnie dorwal, zalatwimy. Jak sam tego nie zalatwie, on sam wynajmie mnicha i doliczy w rachunkach razy 10. 

Nie spieszy mi sie, jedynie bank naciska bo chce liczyc procenty od pozyczki. Nie dadza mi nawet mojej forsy, bo ma byc przelana na konto wykonawcow czy za materialy. Wszystko sie zalatwia, tylko najwiekszy problem gdzie umiescic zbiornik na wode ppoz na 550 m3. Czyzbym musial dac komus pod stolem aby to zalatwili? Nikomu nigdy nie dawalem i chce nadal byc dziewicem, oczywiscie mowimy o forsie, nie miejcie chorych skojarzen. Wydaje mi sie ze jest wyjscie. Zaksiegowali nas w urzedach jako fabryka mebli, czyli material latwopalny i musimy miec duzy zbiornik wody p-poz. A jak zmienimy kategorie na meble stalowe czy szklane, albo bedziemy produkowac metalowe stelarze do parasoli? Sasiad wybudowal duzo wiekszy budynek i jak pamietam nie budowal zbiornika na wode, moze tez nam sie uda. Zreszta w nowym budynku rzeczywiscie nie bedzie naszej produkcji mebli, juz wycofalismy sie z tego bizz. A co bedzie, kto to wie, kto da wiecej za wynajem ten bedzie.

Planow innych jest i bylo duzo, ale jak ludzie pisza, trzeba myslec o pieniazkach, nie tylko o pracy. I jak w zyciu, jesli zrealizuje sie tylko 10%, juz bedziesz sucesfull. Zreszta porazka w zyciu wiekszosci ludzi to nie to, ze upadli, dopadl ich los i przeciwnosci, ale ze nigdy nie probowali niczego nowego, nieznanego, bali sie wlasnego cienia. 

Amen na dzisiaj. Idzcie  w pokoju. Sit Tibi Terra Levis ( fon)

Kiedys moja Mama chciala abym poszedl do seminarium i zostal ksiedzem, ale nie dalem sie. Ksiadz Dzieciol nakrzyczal na mnie ze cos mu do mszy podalem nie tak (a jakze, bylem ministrantem), wiec juz nigdy w zachrystiii mnie nie zobaczyl, dostal takze moja komze.

14:03, bialychinczyk
Link Komentarze (2) »
środa, 07 października 2015

Pytano sie mnie czy moglbym znalezc płyty MDF roznej grubosci, ale juz obklejone i wyciete w jakies formy. Trzeba bylo sie udac dp fabryki, ktora to robi i miejmy nadzieje ze sprzedadza swoj polprodukt, ale zgodny z naszymi wymaganiami. Pracuja na okraglo, maja mnostwo maszyn, moga zrobic jakikolwiek wzor i kolor. Trzeba  tylko zaprogramowac jakas maszyne i sam bedzie ciela.

Zdjec duzo aby wysylac e-mailem, wiec wsadzilem na blog, niech sie inni takze poucza.

11:52, bialychinczyk
Link Komentarze (9) »
wtorek, 06 października 2015

Pada i pada, i tak juz 3-ci dzien. Mieszkamy na gorce, nie wychodzimy z domu, a w okolicy zalane ulice i juz kilku utonelo. Musialem jednak wyjsc, bo dzieciali nie domknely szyberdach, tez woda w Toyocie. A jeepa to dawno zaknalem w garzu.

Nie bede ganial i robil fotos i moknal, zobzczcie zdjecia innych na linku

http://mp.weixin.qq.com/s?__biz=MzA3NDM2NzkyMg==&mid=212248103&idx=1&sn=f99fb3bc7d2780b6b54f875895e3d929&scene=2&srcid=1005eCHf990ojs9i9odtvEOZ&from=timeline&isappinstalled=0#rd

04:59, bialychinczyk
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 października 2015

  Niech tez dorzuce swoje dwa grosze do filmu HBO „Walka z szatanem” Konrada Szołajskiego.

Polska ma okolo 40 milionow ludzi i 130 egzorcystow. Chiny maja prawie 1.5 miliarda ludzi, czyli powinno byc byc 40x130, okolo 5000 egzorcystow a nie wiem ilu sie znajdzie, pewnie jakies sztuki sie znajda bo ta czarna zaraza tez tutaj doszla, ale ogolnie nic nie slychac o opetanych przez diablow. Czyli kachole macie na co sobie zasluzyliscie. 

Mamy 21-wiek, o Marsie wiemy wiecej niz o czlowieku, jego umysle i spirits i daje sie kowalowi z mlotem i z duzymi obcegami naprawiac szwajcarski zegarek, wiadomo jaki bedzie efekt. Trups sie sciele gesto a ten zly spirits da sobie spokoj i odejdzie jak pies odgoniony kijem, tj krzyzem. A co to za symbol, i czego? originalnie to byla ryba, cerkiew uzywa podwojnego krzyza, zydzi gwiazde dawida, muzulmanie polksiezyc, buddysci swastyke. Ksztalt ma tylko znaczenie jako zwiazane z tym idee, sam ksztalt nie zadnych glebszych wartosci, zreszta czego?, legend, dogmatow, bujd na resorach, to jest wlasnie kazda religia. Czlowiek jest stworzeniem stadnym, wiec sa religie, partie, stowarzyszenia, w cos tam czlek chce wierzyc. Czy bity pies wie czym sie go goni?, boi sie ruchu, agresji a ze ten ruch jest palka czy krzyzem, wsio rawno.

Czlowiek umiera, co sie z nim dzeje. Czlowiek, czyli cialo, umysl, dusza i spirits - tego ostatniego kachole nie rozrozniaja, ale przeciec zwierzeta i rosliny maja takze  dusze, tylko czlowiek ma ta "inna" energie, ktora pozwala mu szukac skad jestesmy, po co zyjemy, szukanie "pocaztku:, ONE. Nie nazywam tego bogiem, to slowo zostalo bardzo sprostytuowane. Dla ciekawskich, ta energia - nasze zycie, wazy 17 gramow. Wedlug tybetanskiej ksiegi umarlych spirits zostaje w poblizu przez 49 dni po smierci - w tym czasie ma wybor powrotu na ziemie w innym ciele, albo udac sie do innego wymiaru. Male dzieci maja niekiedy pamiec z poprzednich wcielen, Pitagoras pamietal kilka swoich poprzednich wcielen, nawet rozpoznal swoja tarcze spod Troi. A jesli ten spiryts za swoje grzechy na ziemi czy inny powod nie dostaje tego wyboru i pozostanie pomiedzy dwoma swiatami? Taka zblakana duszyczka trzepie sie jak ptaszek w klatce i moze tak byc przez setki lat. Jak i na ziemie, sa dobre i zle spirits - te zle w ciaglym procesie ulepszania sie w drodze do nirwany chcialaby jak najszybciej wrocic na ziemie i powtorzyc jak najszybciej swoj process uszlachetniania sie a nie dano im tych mozliwosci.  Do wyzszych sfer zycia-po-zyciu z jakich powodow takze nie maja wstepu, wiec?? Sa zle.

Co to jest to energia-spirits? Nikt tego nie wie. Uczona nas w szkolach ze energia nigdy nie jest niezniszcalna, zamienia sie tylko w inna forme, jestesmy wiec niesmiertelni, ale gdzie? 

Wybor -zatrudnianie egzorcysty jest najgorszym wyborem, zreszta jaki inny wybor istnieje. Psychiatrzy tym sie nie zajmuja, nie ma jeszcze specjalistow ktorzy mogliby nawiazac kontakt z ta energia-zagubionym czlowiekiem i w jakis sposob pomoc mu wydostac sie z jego stanu. Nie nazywam tego szatanem, to jest wymysl durnych klechow. To towarzystwo wzajemniej adoracji na nabijania sobie kabsy zna sie na czlowieku jak swinia na kompasie i pozwalac im na grzebaniu swoimi brudnymi lapskami w czyjejs psyche?. Czlowiek oblakany, "nawiedzony"To jest czlowiek chory ktory w jakis sposob zabladzil i gdyby chcial nawiazac z nami kontakt, moglibysmy sie duzo dowiedziec o sobie. 

W chinskim niebosklonie istnieje 18 glownych swietych, oprocz wszystkich innyn, nazywanych arhats, a jest ich pieciuset. Jeden z nich jest starym zebrakiem, a mial kiedys wspaniale mlode cialo. Udal sie kiedys w podroz pozostawiajac swoje cialo pod opieka przyjaciela aby dbal o nie. Przyjaciel zmarl czy tez inny powod i cialo spalono. Kiedy wiec ten arhat wrocil, a nie mial juz ciala, wskoczyl wiec w cialo umierajacego zebrala i tak zostal.  W hinduskiej czy starej chinskiej mitologii jest duzo takich przypadkow ze ludzie mieli zdolnosci opuszczania swojego ciala i powrotu. Dalej to sie zdarza ze spirits opuszac cialo i po jakims czasie wraca - niedawno mloda Meksykanka obudzila sie w grobie - niestety, nie zdarzyli jej wydobyc i tym razem umarla. Przypadkow ze czlowiek umiera i nigdy nie gnije, mozna liczyc w tysiace - w XIX wieku opatentowano trumne z dzwonkiem, na wszelki wypadek - zdjecie ponizej. Wspolczesna medycyna nadal jest bezradna i nie potafi rozroznic, czy spiryts tylko odszedl odwiedzic powiedzmy Jowicz - tj niebo (do piekla razej nie poszedl, za goraco, zreszta skad diably pod ziemia biora tlen na swoje piekielne ognie). 

co nam zostaje - uczyc sie, poznawac czlowieka i swiat wokol. Z drugiej strony chcialbym miec do czynienia z takim czlowiekiem nawiedzonym, oblakanym. Sa tam jakies nieznane sily, energie, w tej chwili supernatural, z granicy parapsychologii. Martwi mnie tylko ze liczba tych egzorsystow w Polsce wzrasta, czyzbysmy mieli coraz slabsze i gorsze spoleczentwo? A kto to jest egzorcysta, bo jest oddelegowany przez biskupa. A jakie kwalifikacje ma ten biskup? Cala ta religia jest warta kubla klakow a durni naiwni ludzie jeszcze w to wierza.

 

 

 

 

 

 

 

 

08:22, bialychinczyk
Link Komentarze (9) »
czwartek, 24 września 2015

Nie tak szybko bedzie miala babcia domek do spania i kibelek do sr..

Koszta rosna. trzeba zaplacic za uzywanie cudzej licencji, czyli od 5RMB/m2 do 2.5% wartosci budowy, czyli od 30000 do 100000, albo i wiecej. Slupy wbijane w ziemie sa roznej wytrzymalosci - po wbiciu w ziemie nalezy przeprowadzic kontrole i te o wyzszej wytrzymalosci sa w inspekcji duzo drozsze - nastepny wydatek rzedu 20000. Trzeba zglosic w urzedach budowe czyli uiscic nastepne oplaty, ile? Juz mi projektant mowi ze to pol miliona, ale to razem z kosztami przeciwpozarowymi, zbiornikiem na wode na 550 tysiecy litrow i cale inne bla-bla-bla. Czesc z nich przerzucimy na pozniej, zawsze forsa jutrzejsza jest tansza niz dzisiejsza, kieszen tez nie jest za gleboka. Jeszcze nie zaczalem budowy i juz wiem ze nie wystarczy mi forsy, nawet liczac ta ktora zbiore w nastepnych kilku miesiacach. Najwazniejsze aby konstrukcja stala, ze scianami zewnetrznymi i bez rusztowan, chyba to sie w Polsce nazywa stan surowy otwarty.

Dostalem liste jakie urzedy trzeba odwiedzic, cala kartka i jak sie scisnie w czasie, zajmuje to 3 miesiace, ale nam wroza i 6 miesiecy. Radza aby oddac cala budowe jednej firmie, ale kazda z nich wola extra dwa miliony, nie dam. Z tego koszta pieczatek, podpisow to 300-400 tysiecy, a gdzie idzie reszta? Ten co nam dal najnizsza wycene, tez zarabia, ale 10-20%, a nie 100-300%. Juz wiemy, ze urzad ochrony srodowiska ceni sie na 40 RMB za m2, czyli prawie cwierc miliona od nas, urzedasy tez chca dobrze zyc. Skad te  dziadoskie metody wyrywania forsyprzyszly, czyzby z hameryki? Znajomy chcial w Kalifornii wybudowac dom, to za same papiorki, podpisy, pozwolenia urzedasy krzykneli 80 tysiecy dolcow. Idzie sie do ktoregos chinskiego urzedu, a tam palace, zyrandole, wszystko za pieniadze podatnikow. Tak jest na calym swiecie - W USA moze troche inaczej, nie buduja sobie urzedow-palacow, ale za to wiecej laduja do wlasnej kieszeni. W jednym malym kalifornijskim miasteczku najnizszy mandat parkingowy to 700 dolcow, ale szef policji bral roczna pensje 800 tysiecy dolcow, w koncu opisali ich i pogonili.

Jest jednak plus ze sie jest bialym. Malo bialych, wiec rodzynek jest traktowany lepiej, podsuwaja krzeslo, przynosza herbatki. Kochani, fajne to, ale zalatwiajcie to jak najszybciej i bez zbednych papierkow i  bez "urzednik odpowiedzalny za ten papierek jest w terenie, przyjdz w poniedzalek" - pomnozone przez 15 urzedow juz daje 3 miesiace czekania.  Zrobilismy plany w 8-miu kopiach, ale juz widze ze bedzie ich za malo.

W prywatnych urzedach to jednak lepiej sie nie pokazywac. Nadal istnieje zwyczaj, ze jak bialy i do tego z kobieta, to latwy kasek do zawyzania cen czy do oszustwa. Dla niektorych Chinczykow, oszukanie, to nie jest nic zlego, jak mu sie uda to uwaza sie za  madrzejszego, Skad my to znamy w Polsce?

Nasz budowlaniec czeka, buduje inna budowe. Zaprosilem go na obiad, trzeba ciagnac jezyka, uczyc sie, albo placic - wole to pierwsze.

 

16:27, bialychinczyk
Link Komentarze (9) »
wtorek, 15 września 2015

Wpis Jarka zainspirowal mnie aby podzielic sie swoimi spostrzezeniami. Znajdziesz to w grupie Lnkein 

BIZNES POMOST POLSKA CHINY

https://www.linkedin.com/grp/home?gid=6724591

http://chinaleansolutions.com/

jak ktos sie interesuje Chinami, powiniem tam sie zapisac.

Otoz Jarek pisze, ze w jego okolicy ostatnio 12 domow wystawiona na sprzedaz z cena 10% nizsza od rynkowej. W moim sasiedztwie tez to zauwazylem, 6 domow zmienilo wlasciciela. Spadek na gieldzie byl tego przyczyna. Nadal w okolicy duzo domow stoi pustych, i to juz od lat. Wlasciciele nawet nie wynajmuja rodakom, za duze ryzyko zniszczenia przez wiesniakow a zyski z wynajmu to 70 lat zwrot kapitalu, wiec pustostan. 

http://www.pb.pl/4215987,33391,chiny-sprzedaja-domy-na-pokrycie-strat-na-akcjach

Do 2008 roku Chinczycy kupowali domy jako lokata kapitalu, ceny rosly 10000 miesiecznie i wiecej. Inny sasiad wtedy kupil dom od poprzedniego wlasciciela, ktory zarobil na tym 800000 w okresie krotszym niz rok. Niestety, skonczylo sie, teraz ceny nieruchomosci w Chinach sa stabilne.  Moja Chinka twierdzi, ze czytala ze w nastepnym dziesiecioleciu ceny spadna o polowe. Chinczycy kupowali domy dla dzieci, a ich nie mozna miec stadka, tylko jedno-dwa. Inwestycja w domy i mieszkania kiedys sie oplacala, ale od lat ceny stoja. Kupowalo sie dom i bralo pozyczke na inwestycje na gieldzie, poprzednio w ciagu roku zarabialo sie 150% rocznie, to tez sie skonczylo, teraz trzeba pokrywac straty sprzedajac mieszkania i domy. Zreszta kto w Chinach spekuluje na gieldzie? Wlascieciele malych sklepikow, warzywniakow, fryzjerzy i taksowkarze jak mowia w USA. Jak wszedzie na swiecie, gielda to spekulacja, gambling, moga (i sa) straty, nie mozna wyeliminowac tego ryzyka. Prawdziwy biznesmen w to sie nie bawi, nadal w Chinach sa mozliwosci biznesu i zarobku z duza mniejszym ryzykiem strat. 

A jak kto chce pracowac na gieldzie i byc tym 1%, powinien uzyskac licencje Serii 7 czy 13, wtedy zawsze bedzie zarabial zbierajac mala prowizje od kupna-sprzedazy, z obu stron, od kupujacego i od sprzedajacego papiery w kazdym czasie, czy to bedzie hossa, czy bessa, w czasach prosperity i paniki. Od lat mowie ze nie bedzie w Chinach zalamania gieldy i krachu, tylko powolna korekta, oczywiscie w dol.  

Juz prywatnie, Jarek zauwaza inny trend. Chiny sie bogaca, ale tylko miasta, na prowincji to nadal mariazm i sredniowiecze. Mlodzi uciekaja do miast, tam jest praca i pieniadze, chlopi juz niech chca uprawiac ziemi, zreszta w wiekszosci to starowiny. Aby wiec cos poprawic, mozna we wsi bardzo tanio lub nawet za darmo dostac czy kupic duzo ziemi pod warunkiem, ze przyciagnie sie biznes i prace dla lokalnych. U mnie nie ma tego trendu, wszedzie ziemia jest droga. Szukalem po wsiach, moge wydzierzawic na 20 lat, ale pod warunkiem ze nic tam nie moge wybudowac, wiec po co mi ugorki. Lokalni sadza szybkorosnace drzewa na papier - malo pracy, maly zyski. Zalozyc farme lokalnie, i mieszkac w smrodzie? Smog-zanieczyszczenia tam tez dotra, jesli nie dzisiaj to za 10 lat. Jak sie tutaj wprowadzalem, powietrze bylo czyste, ale obecnie nigdy nie widac w nocy gwiazd, chociaz niebo jakby niebieskie. Jest duzo lepiej niz w Kantonie i 555 razy lepiej niz w Pekinie, ale czy mamy porownywac z tymi najgorszymi?

A jak z cenami ziemi komercyjnej, pod zabudowe - bardzo trudno znalezc, sprzedana albo rzad ogranicza sprzedaz aby zapobiec spekulacji. W ostatnich 10-15 lat jej wartosc podskoczyla wokol mnie 10-20 razy, teraz jest stabilna, moze powoli rosnie. Wokol ludzi przybywa, musza miec zajecie, wiec jesli masz pomysl na bizness (pieniazki takze), pewnie chinski rzad sprzeda. Pomiedzy nasza wsia Heshan a Jiangmen dalej sa setki czy tysiace hektarow, juz przygotowana pod zabudowe, czy nadal pagorki. Jestesmy w centrum Doliny Perlowej, blisko do portow, co roku powstaje duzo nowych autostrad, wszedzie mozna latwo i szybko dojechac, nie przewiduje spadkow, wrecz wzrost. Wokol domy naleza do ludzi z Kantonu i z Foshan - tam pracuja, tam maja biznesy, tutaj przyjezdzaja tylko na sobote-niedzele. Buduja szybka kolej do Kantonu, wiecej ludzi sie zjedze, buduja wokol kilkanascie wierzowcow. Moj podnajemca przeprowadzil sie takze z Foshan, tam wynajem jest duzo drozszy, jego kolega tez chce sie przeprowadzic - moze bedzie moj, trzeba sie budowac. Jak mowil, musi obciac wlasne koszta produkcji, bo konkurencja i przestaje mu sie bizness oplacac. Mialem ten sam problem w Ameryce - pracowalem tylko aby ludzie mieli pensje. Dla mnie juz nie wystarczalo pieniazkow, wiec pogonilem wszystkich. Moj kierownik w Ameryce mial podejscie wyrobnika do pracy - najwazniejsze aby pracownicy byli dobrze placeni. Nie kochany, najwazniejsze aby wlasciciel byl zadowolony i mial zysk bo w innym przypadku ty stracisz prace. Tak tez sie stalo. Zaplacilem w USA setki tysiecy dolarow podatkow, czy z tego otrzymam chociaz 1% - watpie. W Chinach istnieja takie same prawa.

05:37, bialychinczyk
Link Komentarze (39) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41
Tagi