RSS
wtorek, 13 października 2015

Od czasu do czasu musze tam pojechac i wyslac troche pieniedzy. Chcialem to zrobic jako bialy, ale mam przyniesc tyle papierow, pozwolen, certyfikatow skad mam pieniadze a takze numery skarpetek, podkoszulka i majtek, wiec lepiej robic to poprzez Chinke, ale i tak robimy to poprzez Western Union, latwiej i szybciej. Agricultural Bank of China robi to, a ze mamy tam konto, wiec trzeba odwiedzic. Nadal przekazy forsy robi sie jak za krola Cwieczka gdy Ameryka byla potega - trzeba w banku kupic dolary, wyslac dolary i na koncu dolary wymienic na lokalna walute, czylu Wujek Sam ma zawsze z czego zyc. Konczy sie to, Chinczycy juz robia nowy system gdzie bedzie mozna przesylac bezposrednio pieniadze do jakiegos kraju, juz Ikea ma tak placone, niedlugo zlotowki z Chin tez bedzie mozna tak otrzymywac. BRICS pracuje takze nad swoja wersja SFIFT,  wiec radze dulary wyciagac spod materaca i wymieniac na  jaks inna walute.

Jestesmy wiec w ABC, panienka z recepcji ma wpisac do komputera nasze dane. Dalem je kopie starego przelewu, bedzie latwiej, ale 4 kopie drukow juz zniszczyla i dala nam druk, wypelniony, ktory w nastepnym okienku odrzucili. Panienka tak na okol 40, z awansu spolecznego, jest lepsza od innych bo umie angielski, czyli potrafi rozroznic a od o.

No nic, wzielismy numerek do okienta VIP, tylko 4-rech przed namy, w normalnej kolejce 16-tu, czekamy. Jeden klient-baba, wyglada na pomoc domowa, ale bierze z banku 100 000 w gotowce. Nastepna w kapciach, tez jakas mizerna, wplaca na konto 60 000. Tutaj zajelo troche wiecej czasu bo forse musza przeliczyc i sprawdzic czy nie ma podrobek. Maja maszyny, zajelo im to tylko 15 minut. My coraz blizej, ale zamkneli nam okienko, lunch, mamy is do innego, takze VIP. Nastepna jest szerokodupiasta, w Chinach to musi byc bogata, zna nas skads, zreszta malo bialych wiec cale miasto pewnie mnie zna. Ta rzeczywiscie bogatsza, bo bierze z banku dwie i pol cegly, czyli 250 000 RMB w gotowce, okolo  150 000 zlotych. Podpis, zdjecie i juz poszla. Forse wsadza sie to czarnego plastykowego worka jaki uzywa sie na smiecie i nosi sie w garsci.  Nastepny to juz trudniej, musial zlozyc z 17 podpisow, czesc na papierze, czesc w komputerze, zrobili mu z tuzin zdjec, ksero jego ID, pol godziny to trwalo, wysylal gdzies 200 000, ale poszedl sobie. W miedzyczasie jakas paniusia sie wciska, ze ona musi szybko, ona VIP - tutaj w kolejce sa same VIPy, w koncu dotarlo do niej.

Zawsze mnie dziwi ze w Chinach obracaja duza forsa i gotowka, nie do pomyslenia w USA, pewnie w Polsce podobnie. W Stanach za zadne skarby nie daliby do reki takiej forsy, musialoby za paniusia chodzic 4-rech zolnierzy z karabinami gotowymi do strzalu czy ona czasem nie kupuje na rogu narkotyki. W Chinach jeszcze jest luz - twoja forsa, rob z nia co ci sie podoba. Zreszta co za biznesy ze sie obraca taka gotowka, pewnie placa ludziom, bo za material z reguly robi sie przelewy. 

Nasza kolejka, dalismy wypelnione papiery, nie chca ich, zle wypelnione, wolaja panienke z recepcji. Nie ma jej, jest na lunchu, komputer jej jest takze wylaczony. Mlody czlowiek ktory ja zastepuje, wpisuje znowu nasze dane w maszynie WU, dwa razy, bo komputer nie akceptuje kodu pocztowego z Polski, nowy wydruk. Kasjer z okienka VIP cos tam poknocil, znowu musi wpisywac nasze dane, nastepne 3 druki poszly. Razem 7 drukow, kazdy ma 2 kopie, tj 21 stron plus wyciagniecie forsy z konta, zamiana da dolce, etc, etc, czyli na jedna tranzakcje uzyli 30 stron papieru - w Chinach papier tani. Postep jednak jest, bo swoich Chinczykow nie wpisuja recznie, kazdy ich komputer ma wbudowany skaner na ichniejsze ID, ale z innostancami to juz sie gubia. Chcialem na policji wymazac mandaty na samochodzie i odjac punkty ze swojego chinskiego prawa jazdy - nie lzia, komputer nie akceptuje numeru paszportu, musze jechac do powiatu, tj do Jiangmen, 4-milione miasto.

Przekaz powinien zajac nam z pol godziny, zajelo 2 godziny i to za drugim podejsciem. Wczoraj bylismy, to nawet nie chcieli zaczac cokolwiek robic, ich komputer nie dzialal, wyslali nas do domu z rada bysmy nastepnym razem dzwonili ze pracuja. Maja wiec wszyscy zatrudnienie.

13:50, bialychinczyk
Link Komentarze (17) »
piątek, 09 października 2015

Nadal papierologia.

Wrocilizmy z nastepnego urzedu, mamy miec oficjalne oszacowanie kosztow. Kobita pyta sie ile chce miec, jak to ile, jak najmniej, powiedzmy 500 RMB/m2, czyli okolo 3 balony. Z tego pozniej mam placic podatki, wiec ma byc jak najmniej. Ona mowi ze nie moze zrobic tyle, bo jej kosztorys bedzie zatwierdzony wyzej i nie przejdzie. To po kiego grzyba pytasz sie?, ona chce zrobic za 800, czyli piec balonow. Nie dam, budowa bedzie mnie kosztowac duzo mniej niz 5, blizej 3. Chce jak najwiecej wyciagnac, bo ma placone procentowo od wartosci. Takze dziwne zwyczaje, moga zrobic kosztorys szacunkowy i wtedy oplaty sa 0.25% wartosci, albo dokladny, wtedy koszt bedzie 2%. A potrzebne mi to, potrzebny mi tylko papiurek dla innego urzedu abym mogl postawic baner przed budowa, wiec ma byc jak najtaniej. Tez dostalem inna oferte budowy na 5 miliony, ale ten nowy budowlaniec nie pytany juz oferuje 12% znizki. Maja ceny z katalogow, jak pisze wskazowki z 2009 roku z najnowszymi poprawkami, ceny katalogowe, a nie rzeczywiste. Kobita jednak stara sie mnie przekonac, ze urzad wymaga, ze musze miec conajmniej 5 milionow, moze nawet wiecej, juz mowi o 6-ciu. Latwo jest liczyc cudze pieniadze. Idziemy wiec do nastepnego. Cos sie jednak nauczylem. Kobita mowi ze jak bede sam budowal i najmowal poszczegolne ekipy, to moze kosztowac 500, czyli wiec mozna zejsc z papierkowych kosztow, ale w papierach powinno byc conajmniej 800.

Woda, scieki, elektryka, ppoz, odgromianie, plany budowy, na wszystko mamy plany, ale kazdy musi byc zatwiedzony przez odpowiednie naczaltswo. Ponadto  plany zagospodarowania przestrzennego gminy miasta, powiatu, urzad od robaczkow i latajacych swierszy tez chce miec swoja dole czy budynek nie wprowadzi balaganu w ich zycie. Dobrze ze lokalne klechy nie wpiepszaja sie i nie sa potrzebne papierki od nich, ale juz podrabiany mnich w jakis sposob nas znalazl i wyciaga lape aby zbadac czy nasza budowa bedzie zgodna z zasadami feng-shui i z lotami duszyczek umarlakow w tej okolicy. I idz sie pan powies, przetlumaczylem mu ze mam wieksza moc i juz wszystko sprawdzone i gra. Dziwny ten mnich, pali papierosy, wiec pewnie podrobka, Chinczycy wszystko potrafia podrobic. Dobry cwaniak tez, pokazuje papierki ze wszyscy sasiedzi placili, czyli ja tez powinienem. Trzeba delikalnie, bo jeszcze sprowadzi pol wsi przed fabryke i beda mi strajkowali i przeszkadzali. Glina nic nie pomoze, boi sie tlumow, radzi dogadac sie wtedy, czyli plac i plac. Z duchami to sie dagadamy, tam tez mamy swoich, gorzej jest z zyjacymi. Tutaj na poludniu Chin nie z klechami problemow, ale w Tybedzie bez zgody lokalnego mnicha nic nie zalatwisz. Jednak jakies dary zmarlym przodkom bede musial zlozyc, ale to juz setki, a nie tysiace, gdyz przyszly kierownik budowy powiedzal ze nie wjedzie na plac budowy jak nie bedzie zgody z duszyczkami, bo on sie boi wypadkow, aby nikt mu z rusztowania nie spadl. Tutaj mnie dorwal, zalatwimy. Jak sam tego nie zalatwie, on sam wynajmie mnicha i doliczy w rachunkach razy 10. 

Nie spieszy mi sie, jedynie bank naciska bo chce liczyc procenty od pozyczki. Nie dadza mi nawet mojej forsy, bo ma byc przelana na konto wykonawcow czy za materialy. Wszystko sie zalatwia, tylko najwiekszy problem gdzie umiescic zbiornik na wode ppoz na 550 m3. Czyzbym musial dac komus pod stolem aby to zalatwili? Nikomu nigdy nie dawalem i chce nadal byc dziewicem, oczywiscie mowimy o forsie, nie miejcie chorych skojarzen. Wydaje mi sie ze jest wyjscie. Zaksiegowali nas w urzedach jako fabryka mebli, czyli material latwopalny i musimy miec duzy zbiornik wody p-poz. A jak zmienimy kategorie na meble stalowe czy szklane, albo bedziemy produkowac metalowe stelarze do parasoli? Sasiad wybudowal duzo wiekszy budynek i jak pamietam nie budowal zbiornika na wode, moze tez nam sie uda. Zreszta w nowym budynku rzeczywiscie nie bedzie naszej produkcji mebli, juz wycofalismy sie z tego bizz. A co bedzie, kto to wie, kto da wiecej za wynajem ten bedzie.

Planow innych jest i bylo duzo, ale jak ludzie pisza, trzeba myslec o pieniazkach, nie tylko o pracy. I jak w zyciu, jesli zrealizuje sie tylko 10%, juz bedziesz sucesfull. Zreszta porazka w zyciu wiekszosci ludzi to nie to, ze upadli, dopadl ich los i przeciwnosci, ale ze nigdy nie probowali niczego nowego, nieznanego, bali sie wlasnego cienia. 

Amen na dzisiaj. Idzcie  w pokoju. Sit Tibi Terra Levis ( fon)

Kiedys moja Mama chciala abym poszedl do seminarium i zostal ksiedzem, ale nie dalem sie. Ksiadz Dzieciol nakrzyczal na mnie ze cos mu do mszy podalem nie tak (a jakze, bylem ministrantem), wiec juz nigdy w zachrystiii mnie nie zobaczyl, dostal takze moja komze.

14:03, bialychinczyk
Link Komentarze (2) »
środa, 07 października 2015

Pytano sie mnie czy moglbym znalezc płyty MDF roznej grubosci, ale juz obklejone i wyciete w jakies formy. Trzeba bylo sie udac dp fabryki, ktora to robi i miejmy nadzieje ze sprzedadza swoj polprodukt, ale zgodny z naszymi wymaganiami. Pracuja na okraglo, maja mnostwo maszyn, moga zrobic jakikolwiek wzor i kolor. Trzeba  tylko zaprogramowac jakas maszyne i sam bedzie ciela.

Zdjec duzo aby wysylac e-mailem, wiec wsadzilem na blog, niech sie inni takze poucza.

11:52, bialychinczyk
Link Komentarze (9) »
wtorek, 06 października 2015

Pada i pada, i tak juz 3-ci dzien. Mieszkamy na gorce, nie wychodzimy z domu, a w okolicy zalane ulice i juz kilku utonelo. Musialem jednak wyjsc, bo dzieciali nie domknely szyberdach, tez woda w Toyocie. A jeepa to dawno zaknalem w garzu.

Nie bede ganial i robil fotos i moknal, zobzczcie zdjecia innych na linku

http://mp.weixin.qq.com/s?__biz=MzA3NDM2NzkyMg==&mid=212248103&idx=1&sn=f99fb3bc7d2780b6b54f875895e3d929&scene=2&srcid=1005eCHf990ojs9i9odtvEOZ&from=timeline&isappinstalled=0#rd

04:59, bialychinczyk
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 października 2015

  Niech tez dorzuce swoje dwa grosze do filmu HBO „Walka z szatanem” Konrada Szołajskiego.

Polska ma okolo 40 milionow ludzi i 130 egzorcystow. Chiny maja prawie 1.5 miliarda ludzi, czyli powinno byc byc 40x130, okolo 5000 egzorcystow a nie wiem ilu sie znajdzie, pewnie jakies sztuki sie znajda bo ta czarna zaraza tez tutaj doszla, ale ogolnie nic nie slychac o opetanych przez diablow. Czyli kachole macie na co sobie zasluzyliscie. 

Mamy 21-wiek, o Marsie wiemy wiecej niz o czlowieku, jego umysle i spirits i daje sie kowalowi z mlotem i z duzymi obcegami naprawiac szwajcarski zegarek, wiadomo jaki bedzie efekt. Trups sie sciele gesto a ten zly spirits da sobie spokoj i odejdzie jak pies odgoniony kijem, tj krzyzem. A co to za symbol, i czego? originalnie to byla ryba, cerkiew uzywa podwojnego krzyza, zydzi gwiazde dawida, muzulmanie polksiezyc, buddysci swastyke. Ksztalt ma tylko znaczenie jako zwiazane z tym idee, sam ksztalt nie zadnych glebszych wartosci, zreszta czego?, legend, dogmatow, bujd na resorach, to jest wlasnie kazda religia. Czlowiek jest stworzeniem stadnym, wiec sa religie, partie, stowarzyszenia, w cos tam czlek chce wierzyc. Czy bity pies wie czym sie go goni?, boi sie ruchu, agresji a ze ten ruch jest palka czy krzyzem, wsio rawno.

Czlowiek umiera, co sie z nim dzeje. Czlowiek, czyli cialo, umysl, dusza i spirits - tego ostatniego kachole nie rozrozniaja, ale przeciec zwierzeta i rosliny maja takze  dusze, tylko czlowiek ma ta "inna" energie, ktora pozwala mu szukac skad jestesmy, po co zyjemy, szukanie "pocaztku:, ONE. Nie nazywam tego bogiem, to slowo zostalo bardzo sprostytuowane. Dla ciekawskich, ta energia - nasze zycie, wazy 17 gramow. Wedlug tybetanskiej ksiegi umarlych spirits zostaje w poblizu przez 49 dni po smierci - w tym czasie ma wybor powrotu na ziemie w innym ciele, albo udac sie do innego wymiaru. Male dzieci maja niekiedy pamiec z poprzednich wcielen, Pitagoras pamietal kilka swoich poprzednich wcielen, nawet rozpoznal swoja tarcze spod Troi. A jesli ten spiryts za swoje grzechy na ziemi czy inny powod nie dostaje tego wyboru i pozostanie pomiedzy dwoma swiatami? Taka zblakana duszyczka trzepie sie jak ptaszek w klatce i moze tak byc przez setki lat. Jak i na ziemie, sa dobre i zle spirits - te zle w ciaglym procesie ulepszania sie w drodze do nirwany chcialaby jak najszybciej wrocic na ziemie i powtorzyc jak najszybciej swoj process uszlachetniania sie a nie dano im tych mozliwosci.  Do wyzszych sfer zycia-po-zyciu z jakich powodow takze nie maja wstepu, wiec?? Sa zle.

Co to jest to energia-spirits? Nikt tego nie wie. Uczona nas w szkolach ze energia nigdy nie jest niezniszcalna, zamienia sie tylko w inna forme, jestesmy wiec niesmiertelni, ale gdzie? 

Wybor -zatrudnianie egzorcysty jest najgorszym wyborem, zreszta jaki inny wybor istnieje. Psychiatrzy tym sie nie zajmuja, nie ma jeszcze specjalistow ktorzy mogliby nawiazac kontakt z ta energia-zagubionym czlowiekiem i w jakis sposob pomoc mu wydostac sie z jego stanu. Nie nazywam tego szatanem, to jest wymysl durnych klechow. To towarzystwo wzajemniej adoracji na nabijania sobie kabsy zna sie na czlowieku jak swinia na kompasie i pozwalac im na grzebaniu swoimi brudnymi lapskami w czyjejs psyche?. Czlowiek oblakany, "nawiedzony"To jest czlowiek chory ktory w jakis sposob zabladzil i gdyby chcial nawiazac z nami kontakt, moglibysmy sie duzo dowiedziec o sobie. 

W chinskim niebosklonie istnieje 18 glownych swietych, oprocz wszystkich innyn, nazywanych arhats, a jest ich pieciuset. Jeden z nich jest starym zebrakiem, a mial kiedys wspaniale mlode cialo. Udal sie kiedys w podroz pozostawiajac swoje cialo pod opieka przyjaciela aby dbal o nie. Przyjaciel zmarl czy tez inny powod i cialo spalono. Kiedy wiec ten arhat wrocil, a nie mial juz ciala, wskoczyl wiec w cialo umierajacego zebrala i tak zostal.  W hinduskiej czy starej chinskiej mitologii jest duzo takich przypadkow ze ludzie mieli zdolnosci opuszczania swojego ciala i powrotu. Dalej to sie zdarza ze spirits opuszac cialo i po jakims czasie wraca - niedawno mloda Meksykanka obudzila sie w grobie - niestety, nie zdarzyli jej wydobyc i tym razem umarla. Przypadkow ze czlowiek umiera i nigdy nie gnije, mozna liczyc w tysiace - w XIX wieku opatentowano trumne z dzwonkiem, na wszelki wypadek - zdjecie ponizej. Wspolczesna medycyna nadal jest bezradna i nie potafi rozroznic, czy spiryts tylko odszedl odwiedzic powiedzmy Jowicz - tj niebo (do piekla razej nie poszedl, za goraco, zreszta skad diably pod ziemia biora tlen na swoje piekielne ognie). 

co nam zostaje - uczyc sie, poznawac czlowieka i swiat wokol. Z drugiej strony chcialbym miec do czynienia z takim czlowiekiem nawiedzonym, oblakanym. Sa tam jakies nieznane sily, energie, w tej chwili supernatural, z granicy parapsychologii. Martwi mnie tylko ze liczba tych egzorsystow w Polsce wzrasta, czyzbysmy mieli coraz slabsze i gorsze spoleczentwo? A kto to jest egzorcysta, bo jest oddelegowany przez biskupa. A jakie kwalifikacje ma ten biskup? Cala ta religia jest warta kubla klakow a durni naiwni ludzie jeszcze w to wierza.

 

 

 

 

 

 

 

 

08:22, bialychinczyk
Link Komentarze (9) »
czwartek, 24 września 2015

Nie tak szybko bedzie miala babcia domek do spania i kibelek do sr..

Koszta rosna. trzeba zaplacic za uzywanie cudzej licencji, czyli od 5RMB/m2 do 2.5% wartosci budowy, czyli od 30000 do 100000, albo i wiecej. Slupy wbijane w ziemie sa roznej wytrzymalosci - po wbiciu w ziemie nalezy przeprowadzic kontrole i te o wyzszej wytrzymalosci sa w inspekcji duzo drozsze - nastepny wydatek rzedu 20000. Trzeba zglosic w urzedach budowe czyli uiscic nastepne oplaty, ile? Juz mi projektant mowi ze to pol miliona, ale to razem z kosztami przeciwpozarowymi, zbiornikiem na wode na 550 tysiecy litrow i cale inne bla-bla-bla. Czesc z nich przerzucimy na pozniej, zawsze forsa jutrzejsza jest tansza niz dzisiejsza, kieszen tez nie jest za gleboka. Jeszcze nie zaczalem budowy i juz wiem ze nie wystarczy mi forsy, nawet liczac ta ktora zbiore w nastepnych kilku miesiacach. Najwazniejsze aby konstrukcja stala, ze scianami zewnetrznymi i bez rusztowan, chyba to sie w Polsce nazywa stan surowy otwarty.

Dostalem liste jakie urzedy trzeba odwiedzic, cala kartka i jak sie scisnie w czasie, zajmuje to 3 miesiace, ale nam wroza i 6 miesiecy. Radza aby oddac cala budowe jednej firmie, ale kazda z nich wola extra dwa miliony, nie dam. Z tego koszta pieczatek, podpisow to 300-400 tysiecy, a gdzie idzie reszta? Ten co nam dal najnizsza wycene, tez zarabia, ale 10-20%, a nie 100-300%. Juz wiemy, ze urzad ochrony srodowiska ceni sie na 40 RMB za m2, czyli prawie cwierc miliona od nas, urzedasy tez chca dobrze zyc. Skad te  dziadoskie metody wyrywania forsyprzyszly, czyzby z hameryki? Znajomy chcial w Kalifornii wybudowac dom, to za same papiorki, podpisy, pozwolenia urzedasy krzykneli 80 tysiecy dolcow. Idzie sie do ktoregos chinskiego urzedu, a tam palace, zyrandole, wszystko za pieniadze podatnikow. Tak jest na calym swiecie - W USA moze troche inaczej, nie buduja sobie urzedow-palacow, ale za to wiecej laduja do wlasnej kieszeni. W jednym malym kalifornijskim miasteczku najnizszy mandat parkingowy to 700 dolcow, ale szef policji bral roczna pensje 800 tysiecy dolcow, w koncu opisali ich i pogonili.

Jest jednak plus ze sie jest bialym. Malo bialych, wiec rodzynek jest traktowany lepiej, podsuwaja krzeslo, przynosza herbatki. Kochani, fajne to, ale zalatwiajcie to jak najszybciej i bez zbednych papierkow i  bez "urzednik odpowiedzalny za ten papierek jest w terenie, przyjdz w poniedzalek" - pomnozone przez 15 urzedow juz daje 3 miesiace czekania.  Zrobilismy plany w 8-miu kopiach, ale juz widze ze bedzie ich za malo.

W prywatnych urzedach to jednak lepiej sie nie pokazywac. Nadal istnieje zwyczaj, ze jak bialy i do tego z kobieta, to latwy kasek do zawyzania cen czy do oszustwa. Dla niektorych Chinczykow, oszukanie, to nie jest nic zlego, jak mu sie uda to uwaza sie za  madrzejszego, Skad my to znamy w Polsce?

Nasz budowlaniec czeka, buduje inna budowe. Zaprosilem go na obiad, trzeba ciagnac jezyka, uczyc sie, albo placic - wole to pierwsze.

 

16:27, bialychinczyk
Link Komentarze (9) »
wtorek, 15 września 2015

Wpis Jarka zainspirowal mnie aby podzielic sie swoimi spostrzezeniami. Znajdziesz to w grupie Lnkein 

BIZNES POMOST POLSKA CHINY

https://www.linkedin.com/grp/home?gid=6724591

http://chinaleansolutions.com/

jak ktos sie interesuje Chinami, powiniem tam sie zapisac.

Otoz Jarek pisze, ze w jego okolicy ostatnio 12 domow wystawiona na sprzedaz z cena 10% nizsza od rynkowej. W moim sasiedztwie tez to zauwazylem, 6 domow zmienilo wlasciciela. Spadek na gieldzie byl tego przyczyna. Nadal w okolicy duzo domow stoi pustych, i to juz od lat. Wlasciciele nawet nie wynajmuja rodakom, za duze ryzyko zniszczenia przez wiesniakow a zyski z wynajmu to 70 lat zwrot kapitalu, wiec pustostan. 

http://www.pb.pl/4215987,33391,chiny-sprzedaja-domy-na-pokrycie-strat-na-akcjach

Do 2008 roku Chinczycy kupowali domy jako lokata kapitalu, ceny rosly 10000 miesiecznie i wiecej. Inny sasiad wtedy kupil dom od poprzedniego wlasciciela, ktory zarobil na tym 800000 w okresie krotszym niz rok. Niestety, skonczylo sie, teraz ceny nieruchomosci w Chinach sa stabilne.  Moja Chinka twierdzi, ze czytala ze w nastepnym dziesiecioleciu ceny spadna o polowe. Chinczycy kupowali domy dla dzieci, a ich nie mozna miec stadka, tylko jedno-dwa. Inwestycja w domy i mieszkania kiedys sie oplacala, ale od lat ceny stoja. Kupowalo sie dom i bralo pozyczke na inwestycje na gieldzie, poprzednio w ciagu roku zarabialo sie 150% rocznie, to tez sie skonczylo, teraz trzeba pokrywac straty sprzedajac mieszkania i domy. Zreszta kto w Chinach spekuluje na gieldzie? Wlascieciele malych sklepikow, warzywniakow, fryzjerzy i taksowkarze jak mowia w USA. Jak wszedzie na swiecie, gielda to spekulacja, gambling, moga (i sa) straty, nie mozna wyeliminowac tego ryzyka. Prawdziwy biznesmen w to sie nie bawi, nadal w Chinach sa mozliwosci biznesu i zarobku z duza mniejszym ryzykiem strat. 

A jak kto chce pracowac na gieldzie i byc tym 1%, powinien uzyskac licencje Serii 7 czy 13, wtedy zawsze bedzie zarabial zbierajac mala prowizje od kupna-sprzedazy, z obu stron, od kupujacego i od sprzedajacego papiery w kazdym czasie, czy to bedzie hossa, czy bessa, w czasach prosperity i paniki. Od lat mowie ze nie bedzie w Chinach zalamania gieldy i krachu, tylko powolna korekta, oczywiscie w dol.  

Juz prywatnie, Jarek zauwaza inny trend. Chiny sie bogaca, ale tylko miasta, na prowincji to nadal mariazm i sredniowiecze. Mlodzi uciekaja do miast, tam jest praca i pieniadze, chlopi juz niech chca uprawiac ziemi, zreszta w wiekszosci to starowiny. Aby wiec cos poprawic, mozna we wsi bardzo tanio lub nawet za darmo dostac czy kupic duzo ziemi pod warunkiem, ze przyciagnie sie biznes i prace dla lokalnych. U mnie nie ma tego trendu, wszedzie ziemia jest droga. Szukalem po wsiach, moge wydzierzawic na 20 lat, ale pod warunkiem ze nic tam nie moge wybudowac, wiec po co mi ugorki. Lokalni sadza szybkorosnace drzewa na papier - malo pracy, maly zyski. Zalozyc farme lokalnie, i mieszkac w smrodzie? Smog-zanieczyszczenia tam tez dotra, jesli nie dzisiaj to za 10 lat. Jak sie tutaj wprowadzalem, powietrze bylo czyste, ale obecnie nigdy nie widac w nocy gwiazd, chociaz niebo jakby niebieskie. Jest duzo lepiej niz w Kantonie i 555 razy lepiej niz w Pekinie, ale czy mamy porownywac z tymi najgorszymi?

A jak z cenami ziemi komercyjnej, pod zabudowe - bardzo trudno znalezc, sprzedana albo rzad ogranicza sprzedaz aby zapobiec spekulacji. W ostatnich 10-15 lat jej wartosc podskoczyla wokol mnie 10-20 razy, teraz jest stabilna, moze powoli rosnie. Wokol ludzi przybywa, musza miec zajecie, wiec jesli masz pomysl na bizness (pieniazki takze), pewnie chinski rzad sprzeda. Pomiedzy nasza wsia Heshan a Jiangmen dalej sa setki czy tysiace hektarow, juz przygotowana pod zabudowe, czy nadal pagorki. Jestesmy w centrum Doliny Perlowej, blisko do portow, co roku powstaje duzo nowych autostrad, wszedzie mozna latwo i szybko dojechac, nie przewiduje spadkow, wrecz wzrost. Wokol domy naleza do ludzi z Kantonu i z Foshan - tam pracuja, tam maja biznesy, tutaj przyjezdzaja tylko na sobote-niedzele. Buduja szybka kolej do Kantonu, wiecej ludzi sie zjedze, buduja wokol kilkanascie wierzowcow. Moj podnajemca przeprowadzil sie takze z Foshan, tam wynajem jest duzo drozszy, jego kolega tez chce sie przeprowadzic - moze bedzie moj, trzeba sie budowac. Jak mowil, musi obciac wlasne koszta produkcji, bo konkurencja i przestaje mu sie bizness oplacac. Mialem ten sam problem w Ameryce - pracowalem tylko aby ludzie mieli pensje. Dla mnie juz nie wystarczalo pieniazkow, wiec pogonilem wszystkich. Moj kierownik w Ameryce mial podejscie wyrobnika do pracy - najwazniejsze aby pracownicy byli dobrze placeni. Nie kochany, najwazniejsze aby wlasciciel byl zadowolony i mial zysk bo w innym przypadku ty stracisz prace. Tak tez sie stalo. Zaplacilem w USA setki tysiecy dolarow podatkow, czy z tego otrzymam chociaz 1% - watpie. W Chinach istnieja takie same prawa.

05:37, bialychinczyk
Link Komentarze (39) »
piątek, 11 września 2015

Na podstawie podgladania zycia, na wlasnych doswiadczeniach.

Na mnie tez zarobili, i to dwa miliony, ale na poczatku jak bylem zielony i koncentrowalem sie tylko na swojej pracy. Z drugiej strony fabryka by nie powstala bo uzylem ich forse na budowe, nie swoich. Dziesiec lat temu myslalem ze wszystko bedzie gralo i rozwijalo, a w 2008 PUFFF, zalamanie, i sprzedaz spadla, nawet bardzo duzo. Ale to juz przeszlosc, jak to wyglada na dzisiaj.  

Mamy ziemie 1500 m2, mamy juz plany na budynek 4-pietrowy czyli razem okolo 6000 m2, szukamy firmy budowlanej kto to wybuduje, rozdalismy plany. Chca brac i budowac, ale cena jest 850 RMB/m2, czyli razem tylko konstrukcja to 5 milionow, al ja chce to wybudowac za mniej niz 3 miliony. Nastepny wycenia na 4 miliony - niech mi przysle e-mailem  poszczegolne pozycje, bede tlumaczyl, ucze sie. Zaczynamy szukac podwykonawcow, na razie tylko fundamenty i konstrukcja zelbetonowa. Grunt mamy twardy, test kosztowal 10000, ale to jest budynek 4-pietrowy plus plaski dach (jak bedzie chetny, tam zrobimy nastepne 5-te pietro, winda dochodzi), wiec trzeba wbijac pale 14 metrowe. Zrobi sie. Lazimy po okolicy i szukamy gdzie ktos buduje i staramy sie nawiazac kontakty, pokazujemy swoje plany. Szukamy firm ktore beda juz budowaly, a nie posrednikow.

Pierwszy krok - kto wbije zelbetonowe pale i za ile. A jest ich 109 sztuk, kazdy o srednicy 40 cm i 14 metrow dlugosci wbijane w ziemie, na tym ma stac budynek. Najtanszy jest za 75 RMB/m2, juz z robocizna, trzeba tylko obudowac na powierzchni. Ten za 4 miliony wolal za to 133 RMB/m2 plus 4% management fees, niech sie utopi. Ale to takze kontraktor, szukamy firmy kto to wbije. Ten za 75 ma juz bardziej realne ceny - oczywiscie chce zarobic, ale juz nie okrasc. Ile bedzie kosztowalo obudowanie tych pali, ile na to potrzeba cementu i stali?

Niech Chinczyk nie mysli ze jak bialy, to mozna mu zdzierac skore. Uwazam ze powinno byc odwrotnie, ma extra biznes z bialego wiec uczciwie powinien zadowolic sie 10-15% zyskiem, a nie narzucac  100-300%. Takze, conajmnie 10 razy trzeba czytac co sie podpisuje, diabel tkwi w szczegolach.

Ten za 75 dal nam ceny budowy, tylko zelbetonowa konstrukcja, tylko robocizna, stal i cement sami mamy kupowac. Jego oferta to 155 RMB/m2, pomnozone przez 5700 m2 budowy, daje 883500, realne, pewnie zbijemy do 800000. Musi mi dac liste ile bedzie potrzebowal stali i cementu. Stal obecnie w Chinach jest najtansza od 20 lat, kosztuje okolo 2000 rmb za tone, ile ton i jakich pretow karbowanych musimy kupic? Cena cementu tez jest niska, okolo kilometr od nas jest duza mieszarnia cementu, dostarczaja w gruszkach 4-6 m3 kazda, cena od 270 do 385 RMB/m3, w zaleznosci od jakosci, od C-10 do C-50, plus jakies drobne dodatki. Ale jakie i jaki cement potrzebujemy, trzeba sie pytac dalej. Koszta pracy i pracownika w Chinach ida w gore, juz sie nie oplaca samemu robic cementu, taniej wychodzi kupowac w gruszkach.

Analizowalem czy bedzie taniej budujac poprzez stalowa konstrukcje. Firma ktora to robi od razu powiedzala ze potrzebuje 800 ton stali, cena kazdej tony to 8000, 4 razy drozej niz na rynku, bo przygotuja w halach do skrecenia na budowie. Nikt w okolicy tak nie buduje, wiec trzeba budowac standartowo. Na czasie mi nie zalezy, najwazniejsze sa koszta. Juz mi przyslali - potrzebuje 270 ton stali i 1500 ton cementu juz zrobionego z gruszek, czyli razem material bedzie kosztowal okolo milion. A kto zaplaci za szalunek?, czy to jest w kosztach robocizny? - dobra firma powinna miec je swoje, w najgorszym wypadku trzeba bedzie wypozyczac, sa takie firmy.

Wyskakuje nastepny problem. Projektant budynku dzwoni ze nasz zbiornik przeciwpozarowy jest za maly. Mamy 100 m3 wody, a nowy budynek i nowe przepisy mowia ze musimy miec 650 m3, gdzie to umiescic. Nasz stary zbiornik 11x3 metry ma glebokosc 2.80, te nowe musza miec taka sama glebokosc. Mamy miejsce na nastepny zbiornik, pod parkingiem, ale tylko okolo 200 m3, gdzie wstawic nastepny czy dwa na brakujace 350 m3. Czy mozna go zrobic pod konstrukcja budynku?, trzeba sie zapytac strażakow czy nie bedzie problemow. Stary zbiornik nie mozemy powiekszyc gdyz niedaleko biegnie podziemna linia elektryczna i woda z miasta, nastepny szkopul. Rozwiazanie istnieje, trzeba je tylko znalezc. Juz przy budowie fundamentow trzeba to jakos zgrac. Przy okazji wychodza nici z mojej piwniczki na wina, bede budowac w Yunnan, nie tutaj.

Inny problem, brak wody. Obaj podnajemcy uzywaja duzo wody gdyz szlifuja czy maluja i woda sciaga im pyl czyli uzywaja jej caly dzien i duzo i nasza studnia glebinowa juz nie nadarza. Znowu wiec wiercimy do zrodelka, okolo 40 metrow, pod skalami jest dobra woda, trzeba tylko dostac sie do niej i zalaczyc pompe. Robi sie. Mozna takze uzywac wode od miasta, ale ona jest drozsza. Nasze hydranty sa podlaczone do wody komunalnej, wiec musze pilnowac aby nie uzywali bo rachunki strzelaja w gore. Kiedys w Kalifornii uzylem do mycia samochodu wode z hydrantu, szybko policja przyjechala, gdzes tam spadlo im cisnienie. 

Czekam na nastepne wyceny, ile potrzeba cementu i stali, czy sie zmiescimy na teraz w dwoch milionach, aby szkielet stal i byly podlogi. Jeden podnajemca goni nas, potrzebuje jak najszybciej 1500 m2, parter bedzie jego, obiecalem ze wybudujemy przed koncem roku. Sciagniemy z niego forse na wygladzenie posadzki, zrobienie scian i wstawienie okien, bedzie mogl juz uzywac go jako magazyn. A inne pietra, poczekamy, jak bedzie ktos chetny na wynajem, to sciagamy z niego kilkumiesieczna zaliczke, dostanie tez jakis upust. W ten sam sposob trzeba bedzie wstawiac winde. Stara winda na 2 pietra kosztowala 150 000, ale za nowa, do 5-ciu pieter juz chca 300 000. Zrobi sie, ale pozniej, z pieniedzy innych ludzi.

Powiedzmy ze mamy juz budynek gotowy. Jego cena rynkowa to 2000 RMB/m2 (mowimy na produkcji, nie mieszkania), Wszyscy wiedza, ze nasz koszt to okolo 1000 za m2, ale zarzadajac budowe samemu mozemy znacznie to obnizyc. Niech wiec Chinczyk kieruje budowa jednego takiego budynku w roku, juz bedzie mial z tego milion. Jego praca to telefony, szukanie podwykonawcow, szukanie tanszych materialow. W ten sam sposob Trump i  Berlusconi zarobili swoje miliardy, w Polsce Wojciechowski j.w. construction. W budowlance nadal jest forsa, i to duza, tylko ekonomia ma byc dobra. Oczywiscie sa potrzebne licencje, ale bardzo malo firm chinskich je posiada. Pozycza sie je od kogos innego i placi sie za to 3% wartosci kontraktu, zreszta przelewa sie ten rachunek na klienta. 

Tak zarabiaja Chinczycy, a czy Polak tez moglby. A dlaczego nie, chyba Jarek z Sushou juz tak dziala. Oczywiscie potrzeba miec troche swoich groszy na start, nawiazac kontakty. W Chinach to jest latwiej gdyz pozycza sie forse od calej rodziny, we wsiach nadal istnieje sasiedzka kasa pozyczkowa na niski procent. Najwazniejsze to miec miejsce na budowe, tego brak. Ale w mojej wsi lokalny lekarz buduje dwa 7-pietrowe budynki, gdzies znalazl male kawalki ziemi i to przy glownej ulicy. Moze kupil stare rudery i wyburzyl, tak sie tez robi. Po co kupowac i zamrazac forse, lepiej wynajac na 20 lat. Najwazniejsze aby bylo zapotrzebowanie bo po co mi hektary w Polsce jak tym nikt sie nie interesuje, z wyjatkiem oczywiscie urzedu skarbowego. Chiny troche zwalniaja, ale nadal jest to wzrost 5-6% rocznie, marzenia kazdego europejskiego kraju. W Chinach nadal jest zycie i ruch w biznesie. A tluste koperty pod stolem, wystawne obiadki?? Nie bylo, wszystko zalatwia sie wedlug papierow i przepisow, nie ma zadnej zlej woli urzedasa, wrecz pomagaja. Wedlug przepisow ma byc 5 metrow pomiedzy budynkami. A czy mozna postawic budynek jako przedluzenie istniejacego? Dlaczego nie, miasto sie zgodzilo i zatwierdzilo plany, zaoszczedzimy miejsce i beda windy na spolke.

Niemcy od lat zadomowili sie w Chinach i wokol jest kilka firm niemieckich, a gdzie sa firmy polskie? Kilka lat temu jak budowalem swoja fabryke znajomy Niemiec budowal dla swojego pracodawcy. Zatrudnil tlumacza Chinczyka na europejskiej tlustej pensji, ale pozniej okazalo sie ze ten Chinczyk na boku wyrwal  dla siebie dodatkowy milion Euro, tylko prowizja od sprzedawcow materialow. Teraz to juz by nie udalo sie, Niemcy juz znaja biznes i maja swoich ludzi. Dwa lata temu polscy sadownicy chcieli sprzedawac mi jablka kontenerami. Tlumacze ludziom, ze powinni miec swoje magazyny-chlodnie w Chinach, bedzie biznes na dlugie lata, pomoge im zorganizowac budowe--- cisza. Mieli 4 miliony z EU na rozwoj eksportu, to rozkradli, przepili, przejedli, a jablka zgnily. I tak od lat, aby do wiosny.

PS. 9/13/2015

Ten za 4-ry miliony dobija sie, dzwoni, zbywamy go ze jeszcze jego wycena nie jest przetlumaczona, wiec obiecuje mojej Chince 2000 RMB za tluamaczenie, ale jak dostanie ta prace. Jak widac nie jest skapy, tylko najpierw chce mnie rabniac na milion z hakiem, pozniej da 2 tysiace Przegladnalem jego wycene, jest 2-4 razy zawyzona, specjalna cena dla bialego. Smieje sie, ze facio zna troche matematyki, bo wszystko pomnozyl pomiedzy e (2.71) a PI (3.14). Przydal sie jednak, dal w 38-miu punktach co potrzebujemy, zreszta zrobil to pewnie inny posrednik bo sam nie ma tego na komputerze, tylko wydruk. 

Nastepne klopoty - nie bedzie mozna zostawic szkieletu na lata bo wynajem rusztowan kosztuje i placi sie za dniowke wynajmu, trzeba elewacje konczyc jak najszybciej. Czyli trzeba zabudowac sciany z cegiel, a to 1582 m2, koszt cegiel to 16 RMB/m2 plus robocizna murarza, czyli 45 RMB/m2, koszt tej pracy dla murarza to 71190 ( nasz 4-milionowy Chinczyk wycenil ta prace na 227380 RMB). Do tego trzeba dorzucic tynk i polozenie plytek ceramicznych na sciany zewnetrzne, nastepne okolo 20 RMB/m2. W srodku budynek zostanie niewykonczony. Czyli bedzie mi brakowalo 200 000-300 000. Kto ma forse i chce sie rozwijac i mysli o Chinach, kto sie dorzuci? Pomoge wybudowac Twoja fabryke.

 

06:02, bialychinczyk
Link Komentarze (10) »
wtorek, 01 września 2015

Starych drzew sie nie przesadza?? -

A dlaczego byz nie?

Zamiast czekac 20-50 lat az wyrosnie duze drzewo, kopie sie dziure i sadzi sie juz dobrze wyrosniete. Potrzeba na to kilka godzin i iles tam tysiecy i mieszkamy w lesie. Zanim sie wprowadza do nowego domu, bogaci Chinczycy od tego zaczynaja. Posadza wokol kilka drzew, wlasnie robia to nowi sasiedzi. Istnieje rynek na takie drzewa, a one nie sa tanie. Kiedys za duza palme krzyknieto mi 5000 RMB, a teraz nie mam juz dla niej miejsca, bo powstanie tam budynek. Szukam wiec przy okazji nowego domu dla swoich drzewek, a mam ich kilkanascie. Nikt nie chcial mangowca i biedak poszedl pod noz, jeszcze lezy pod plotem, moze ktos go wezmie za darmo. Nie lubie ciac drzew, to nasze pluca, ale sila wyzsza, trzeba tez jesc.

I juz stoja, najwyzsze w okolicy, a najnowsze. Natura pomaga tez, bo zaczelo padac, nich wiec dalej rosna, macie moj blessing. I love trees.

08:05, bialychinczyk
Link Komentarze (9) »
piątek, 28 sierpnia 2015

To juz prawie 7 lat i na poczatku odgryzalem sie ze

.............Musze takze cwiczyc styl, gdyz sa plany napisania duzej pracy..................

http://bialychinczyk.blox.pl/2008/12/Po-co-pisze.html

No i zdarzylo sie. W koncu zabralem sie i pracuje teraz nad swoim doktoratem, bede mial duzo mniej wolnego czasu, ale jak tylko bedzie okazja, bede chwytal za kamere i olowek.

Dzieki za dotychczasowy doping, bedziemy nadal w kontakcie.

 

Jan

08:29, bialychinczyk
Link Komentarze (16) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 40
Tagi