RSS
wtorek, 25 sierpnia 2015

Niestety, zaczelo sie. Chiny unikaly konfrontacji od lat, jeszcze nie sa gotowe. ale Uncle Sam jest bezczelny, chce nadal traktowac Chiny jak malego chlopczyka.

Chiny sa juz potega i chcialy dolaczyc do 5-tki i miec swoja walute rownorzedna z innymi wielkimi czy pretentujacymi do bycia wielkim, a Uncle Sam powiedzal nie, czekaj nastepne 9-12 miesiecy i to bylo za duzo dla Chinczykow. Wydaje mi sie, ze tam w Pekinie maja najlepsze umysly na swiecie maja wyjsce na kazda sytuacje, zreszta przy takiej forsie w banku. Swiat dostal nowiny ze zdewaluowano RMB ze wzgledu na spowalniajace chinska ekonomie, ale to jest tylko zaslona dymna, zreszta to sie przyda chinskiej ekonomii. 

Co dalej. wydaje mi sie ze caly tydzien bedzie dla Chin, chinska gielda na dole, aby zatrzasc amerykankimi gieldami ( inne tez oberwa), w koncu rzucic Ameryke na kolana. Czy Chiny dorzna trupa? Raczej nie, jeszcze za wczesnie na koniec Hameryki, ale oddad Ameryka bedzie rozmawiac z Chinami z kolan, juz jej nie pozwola sie podniesc. Oczywiscie, gdyby to bylo odwrotnie, Jankesi bez mrugniecia dobili by trupa, Chiny za wszelka cene unikaja takich konfrontacji.

Pozyjemy, zobaczymy. Dzisiaj wtorek, Shanghai Stock Exchange index jest 4.33% na dole, ( juz 6%, chyba to najnizej na dzisiaj), kontrolowany spadek, poczekajmy co Chinole zrobia nastepnego aby nauczyc Jankesow odpowiedniego szacunku dla Chin. Zreszta Chiny zbudowaly swoja potege na ciezkiej pracy, gdy Ameryka na produkcji, ale tylko papierow, tj. swojej waluty i sprzedazy w swiecie jako pieniadz, a to sie konczy.  

http://finance.yahoo.com/echarts?s=000001.SS+Interactive#{"allowChartStacking":true}

06:57, bialychinczyk
Link Komentarze (18) »
poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Z gory zaznaczam ze nie jest moim celem obrazac czyjes uczucia religijne. Moje reflekcje sa skierowane dla ludzi z otwartym umyslem, a ze Internet juz trafia pod strzechy i lud to takze czyta, wiec jesli jestes wierzacy/a, nie jest to dla Ciebie, nie czytaj tego, wylacz sie. Wiara jest indywidualna sprawa kazdego czlowieka i zostawmy ja tak, nie afiszujmy sie z tym jak Duda, wylacz sie z mojego bloga, moga byc tutaj dla ciebie herezje. Inni ludze moga miec calkiem inne spojrzenie na swiat, zreszta coraz wiecej otwartych umyslow dochodzi do wniosku ze religie/wiary zostaly stworzona przez ludzi w celu kontroli innych ludzi. Spojrz na laicyzazje Czech, a stamtad przyszla do nas ta czarna zaraza. Inny przyklad, Allegro, John (Marco) w swojej ksiazce "The Sacred Mushroom and the Cross", twierdzi ze Nowy Testament został napisany w tajnym  kodzie do korzystania przez sekte stworzona wokół właściwości halucynogennych świetych grzybków. Według Allegro, Jezus nigdy nie istniał i historia ukrzyżowania była mitem, symbolem ekstazy i kultu tej sekty narkomanow. Z drugiej strony istnieje teoria, ze ludzie zaczeli mowic jak zaczeli spozywac te grzybki, gdyz maja one wlasciwosci  slowotworcze, (przydaloby sie to niektorym Polakom ktorzy co drugie slowo uzywaja qrva), grzybki te sa traktowane jako inna cywilizacja zamieszkujaca nasz Glob. 

Od lat interesuje sie okultyzmem, parapsychologia, a co to jest? Bardziej zainteresowanych odsylam do ksiazki  francuskiego uczonego Rene Sudre i jego ksiazki  "Parapsychology", to tylko 412 stron. A tak na szybko, w odroznieniu od psychologii, (Nauki Umyslu), parapsychologia jest Nauka Ludzkiej Duszy, a ze nie lubie slowa dusza bo zostala za bardzo sprostytuowane, parapsychologie nazywam Nauka Ludzkiego Spirytualizmu, Nauka Zjawisk Niewytlumaczalnych poprzez ogolnie przyjete normy czy odbierane przez nasze zmysly. Nie mylic tego z zadna religia ktore sa oparte na dogmatach. Badania na Para-Psi prowadzone byly przez wiele uniwersytetow z calego Swiata, ale najbardzej znane sa badania profesora J. B Rhine z Universytetu Duke z USA - zastosowal one naukowe statystyczne metody do badan, on tez wykul slowo ESP - Extra-sensory- perception, zreszta rozumiana bardziej jako znajomosc zjawisk ES. Ostatnio ukazalo sie kilka nowych prace ze za wszelkie zjawiska ESP jest odpowiedzalna szyszynka znajdujaca sie w naszej glowie oraz produkowana przez nia DMT (dimethylethanamine). René Descartes (Kartezjusz)  wierzył ze szyszynka jest "główną siedzibą duszy" i jest pozostaloscia "trzeciego oka". Oprocz ludzkiej szyszynki, DMT w roznych stezeniu jest produkowane przez prawie wszystkie zwierzeta i rosliny i poprzez odpowiednie procesy, mozemy "zmusic" szyszynke do produkcji DMT i wytworzenia zjawisk nadprzyrodzonych, albo tez wprowadzic do organizmu DMT pochodzenia roslinnego.

Po tak przydlugim wstepie skoncentrujemy sie nad procesem jak wywolac "zjawy", wizje, a na koncu, juz bardziej humorystycznie, jak pozbyc sie wszelkich nalogow, a do nich zaliczam narkotyki, alkoholizm, palenie, dewocje, itd, itp, czyli wszystko to co okupuje wole czy wrecz rzadzi zyciem, oczywiscie tylko tych "opetanych".

Niestety, glupoty w ten sposob nie da sie wyleczyc, ona jest wrodzona.

Zacznijmy od sposobow najbardzej prymitywnych.

1. Metoda Starego Lichenia

Nie zalecana, ale jak ktos chce? Wez wiec do reki duzy kamien czy cegle i robnij sie porzadnie w glowe, moze ukaze ci sie matka boska. Metoda wziela sie jak piany zolnierz na rowerze wpadl do rowu, uderzyl sie w glowe i ukazala mu sie zjawa, Swieta Lady. Inny, z wybujalym ego zbudowal na tym miejscu ogromny kosciol w imie ?? wlasnej i boskiej pychy, w celu zatrzymania sredniowiecza w Polsce. W zjawe zolnierza lud wierzy nadal, my te zjawy takze mozemy wywolac.

2. Metoda Swietej Teresy

Wedlug podan i legend, swieta Teresa podczas modlitw unosila sie nad ziemia, lewitowala i nie jestem pewny, ale takze widzala zjawy. Nalezy wiec sie gleboko modlic i to nie ma znaczenia do czego sie modlimy, wszelka energia tkwi w nas samych. Moze to byc Czerwona Marchewka, Potwor Spaghetti, Stary But czy Dziurawa Skarpetka, nie ma to znaczenia, najwazniejsze aby twoja wiara i modly byly prawdziwe i zarliwe, zadnego klepania pacierzy. Po jakims czasie zjawy zjawia sie same.

3. Metoda Hinduskiego Fakira, yoga

 Okultyzm twierdzi, ze poprzez dlugotrwale cwiczenie yogi, medytacji, asceze mozemy dojsc do sytuacji ze na codzien bedziemy obcowali ze swoim bogami, a wybor jest wielki, bo jest tych bogow w Indii az 38 000. Mozemy dojsc do sytuacji zupelnej kontroli nad swoim cialem i dusza, swoja czy swoich wiernych. Przyklad mistyka i guru Osho z Ameryki, wielbiciela drogich zegarkow i Rolls Roycow, a mial 93 sztuk RR i setki drogich zegarkow, wszystkie dostal w prezentach od swoich wyznawcow.  

4. Metoda na Ciemnosc

Zamknac sie w bardzo ciemnym pomieszczeniu na 25-30 dni. Po tym czasie szyszynka zamiast produkcji hormonu snu  Melatonin, zacznie produkowac DMT i zjawy/wizje sie ukaza.

5. Metoda Peruwianska. 

Wybrac sie na wycieczke do Peru w okolice Amazonii w okolice miasta Iquitos. Jest tam duzo szamanow ktorzy za odpowiednia oplata wprowadza cie w swiat wizji i zjaw w czasie ceremonii picia Ayahuasca. AHA, w dokladnym tlumaczeniu Wino Duszy, znana wsrod Indian Amazonii od setek lat, nazywana takze "La Medicina" Nie jest to tania impreza, ale w koncu co sie nie zrobi dla wlasnej duszy. Nie jest to narkotyk, ale oczywiscie w Polsce i w EU jak rumianek i mieta sa juz prawie nielegalna, wiec co mamy sie spodziewac. Za jedyne 40 Euro mozemy jej takze sprobowac w Holandii, gdzie legalnie jest tam podawna jako swiety sakrament w kosciele Daime. Zalozyciel tego kosciola nacpal sie trawy i ukazala sie mu matka boska. Mozesz tak samo sie nacpac. Namnozylo sie takze duzo europejskich "the-vine-of-the-soul-retreats", niektore z polskimi szamanami ktore oferuja to ziele. Po jakims czasie bedziesz mogl powiedziec szamanowi aby swoje kolorowe piorka z czola wsadzic gdzies indziej z drugiej strony na dole, bedziesz swoim wlasnym szamanem i sam bedziesz mogl wybierac swoje zjawy i duchy. Impreza czy ceremonie Ayahuasca sa bardzo efektywne z w walce z nalogami, wiec po jakims czasie mozesz wywolac maryje czy innego jezusika i kazal jej/jemu mowic do siebie: "hey, ty łajzo, sieroto, bydlaku, pijaku, odstaw tą flaszkę,  skończ już z tym trunkowaniem, bo cię wyśle na wycieczkę do nas, bilet tylko w jedną strone"

Moze pomoze

Ps

Sa jeszcze inne metody, ale nie dla normalnego smiertelnika ktory nie potrafi zrozumiec 4-tego i dalszych wymiarow.

 

 

 

 

11:02, bialychinczyk
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 17 sierpnia 2015

A dokladnie w dolinie dlugowiecznosci Bama w prowincji Guangxi, 1000 km na zachod od Kantonu, juz rok tam nie bylem, trzeba bylo odwiedzic. I o dziwo, przez rok zebralo sie mniej kurzu niz w ciagu tygodnia zreszta tez na wsi, ale na zachodzie, w przemyslowej czesci Chin, teraz widac czym oddychamy.

Tam zycie plynie powoli. W naszej wsi Bapan jest 7-miu stulatkow +, wszyscy zyja, sa tylko starsi. Najstarszy urodzony w 1898, ma 117 lat, rzeski, wiec rodzina zrobila juz plakat ze ma 118, nie trzeba bedzie zmieniac w przyszlym roku. Dobry taki interes, staruszek czy staruszka - posadzi sie na progu i przyjezdzaja autokarami tlumy turystow aby ogladac, a stulatek tylko zbiera czerwone koperty. Nasz rzeski 117-latek od razu otworzyl nasza koperte - standartowo wklada sie do koperty kilka yuanow. Guinness nie uznaje chinskich dokumentow urodzin, bylby teraz najstarszym na swiecie zyjacym czlowiekiem. 

Okolica ma czyste powietrze, dobrze jonowane, woda jest bogata w wapn i magnez i drobnomolekularna, ludzie odzywiaja sie prawidlowo wiec zyja dlugo. Czesto mozna spotkac 80-letnia babcie ktora z koszykiem na plecach idzie w gory uprawiac swoja dzialke czy zebrac warzywa, zobaczcie to na moich filmach. Okolica jest popularna w Chinach wiec chlopi chca na tym zarobic i buduja proste mieszkania dla takich ktorzy maja problemy ze zdrowiem ( najczesciej z rakiem, reumatyzmem i krazeniem krwi) i chca pomieszkac w Bama. Nie ma lokalnych z nadwaga - trzeba pomieszkac conajmniej 3 miesiace - waga spadnie i wiekszosc chorobst uciszy sie  - niestety, tym razem bylem tylko 10 dni wiec tylko kilo spadlem. 

Bedac w Bama trzeba pic duzo lokalnej wody, a na straganach buteleczka 0.5 litra to 3.50 RMB, ale my juz lokalni. Znalezlismy zrodelko gdzie lokalni zaopatruja sie za darmo, wiec co drugi dzien jezdzilismy tam z duza butla po swieza krysztalowo czysta i zimna wode z wysokim pH. Film o tym tez jest, ale za kilka dni bedzie na YT. Zrobilem ponad 15 krotkich filmikow -  wspaniale krajobrazy, jak lokalni pracuja i odpoczywaja, ogolnie zycie w Bama. Szukajcie i ogladajcie na

  https://www.youtube.com/user/hamchinatube

Pisalem o Bama dwa lata temu ze buduja tam Miedzynarodowe Centrum Zdrowia i Dlugowiecznosci, poczytaj o Bama takze po polsku

http://bialychinczyk.blox.pl/2013/04/BAMA-chinski-resort-dlugowiecznosci.html

 http://wyborcza.pl/1,76842,14813114,Najazd_na_chinska_stolice_dlugowiecznosci.html

Budowa Centrum jednak zastopowala. Rzad wybudowal most, inwestorzy kupili cala dolinke za 180 milionow i chcieli wydac 5 miliardow na budowe duzego centrum zdrowia i badan nad dlugowiecznoscia. Niestety, jakis urzad sie nie zgodzil na budowe piramid 13-pietrowych, ma byc max 6 pieter, wiec teraz zrobili nowe plany i chca zrobic blokowisko, aby upchac jak najwiecej. Niedaleko, w gorszym miejscu, juz takie zrobili - jest o tym film takze, takze niedokonczone, tylko stoja jak Warszawa po powstaniu. Porownaj zdjecia jak to mialo kiedys wygladac i jak wyglada ostatni plan.

Jednak cos sie rusza, juz buduja cmentarz. Mogloby sie wydawac dziwne, ze Miedzynarodowe Centrum Zdrowia i Dlugowiecznosci, a zaczynaja od domu pogrzebowego, ale to ma sens. Chlopi w okolicy traktuja swoich zmarlych jak male dzieci jak chca siusiu - sika gdzie stoi, grzebia aby byl blisko, nawet po smierci. Wiec w okolicy kazda goreczka, plotek, drzewko, ktos pod nim odpoczywa od lat, trzeba teraz wszyskie kosci zebrac i umiescic w jednym miejscu. Chlopom to nie przeszkadza, ale sprzedali swoja ziemie i nie spiesza sie z zabraniem kosci przodkow, wiec ktos to musi zrobic. Nawet kolo naszego domu, buduja swiatynie, ale wszystkie kosci maja wywiesc w gory, zobaczcie to na filmikach takze. 

Miedzynarodowe Centrum to pewnie dlatego ze ja tam jestem, jeszcze nigdy nie widzalem tam zadnej bladej twarzy, no, moze w lustrze, ale juz nie blada, w Bama dobrze sie opalilem lazac po gorkach. 

 

 

 Aby dluzej i zdrowiej zyc, trzebe tylko tam byc, a co robic? Lazic po gorkach ilez mozna, a jak pada. Sam mam wyjscie - buduje duzy tarz gdzie bedzie mozna siedziec nawet podczas duzego deszczu, mam nadzieje ze pioruny mnie nie zdmuchna. A co robic ponadto? Sam mam zajecie, nawet teraz wzialem z soba prawie 2000-stronicowa Encyclopedia of Occultism & Parapsychology,  

bedzie zajecie na kilka miesiecy, ponadto nastepne czekaja - 1200+ stron Molecular Biology oraz 1000 stron Medica Medica of Chinese Herbs, kilkanascie innych troche mniejszych, bedzie zajecie na deszczowe dni. Ale najpierw musze wykonczyc taras aby mieszkac wygodnie.

Filmy ktore sie laduja:

Bapan Nasza Wioska Dlugowiecznosci w Dolinie BAMA http://youtu.be/KypWl3MtUVM

Chinskie Domki Wsrod Pol Ryzowych http://youtu.be/xzh4BGDr3lc

Drogami i Drozkami Chinskiej Prowincji Guanxi http://youtu.be/AhWNPCmBiJA

Okolice Krysztalowej Jaskini http://youtu.be/eQKVJtUnapQ

 Nasz Tarasik w Gorach We Wsi  Dlugowiecznosci Bapan http://youtu.be/YIf7dEbnLuI

i 10+ innych, Na filmiku z wioskowego jarmarku mamy tez ulicznego dentyste w czassie pracy, zagladalismy tez pacjentowi w gebe.

PS, pozar w Tianjinie.

Nie jestesmy BBC zeby komentowac, sam znajdziesz wiecej na googlu. Jesli to byloby gdzies blisko mnie i gdybym  mogl cos nowego dodac od siebie, wtedy inna sprawa.

06:23, bialychinczyk
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 03 sierpnia 2015

Tez pija, niekiedy z obowiazku, bo zadna businesowa impreza nie moze odbyc sie bez baijiou. Czesto dzwonia do nas czy nie mamy zadnych witamin ktore pozwolilyby pic wiecej albo aby alkohol nie robil krzywdy, bo oni musza pic, bo binzesy, kontrakty. 3 paluszki do buzi, najlepsza metoda, ale nie moga zostawic towarzystwa na 15 minut.

Czym sie roznia imprezy polskie od chinskich?

Chinska impreza z reguly jest krotka, 2-3 godziny i koniec, tylko do pierwszego upitego. Polskie sa duzo dluzsze gdyz trwaja az ostatni tez sie upije.

Prawda o chinskich pijakach jest troche inna. Przytocze w calosci co mi napisal znajomy ktory mieszka w Chinach od lat:

=================

chinczycy maja ten sam problem ale izoluja od alkoholu.

ostatecznoisci biora babki faceta na strone I mu morde piora

nie raz widzialem jak facetowi wlosy ze lba wydarly I sponiewieraly bo sie przytula do flaszki

widzialem gosci juz pozniej na innych imprezach, swietoszki nie tkneli baijiou tylko piwko

tak to sposob, cztery wziely go w obroty i wydrapaly mu pol klakow z glowy i laly po ryju z liscia

obsmarkany zaplakany wrocil na sale

widzialem pare akcji podobnych, jak baby leja ile wlezie

czasami widuje sponiewieranych facetow rzygajacych po katach, wieczorem na ramieniu ich bab ale grzeczniutcy jak baranki

a jak juz sie sponiewieraja to go wsadzaja do auta I spi

maja grupowa kontrole baby sa twarde

05:34, bialychinczyk
Link Komentarze (6) »
piątek, 31 lipca 2015

no i zdarzylo sie impreza.

Tez troche wypilem, ale swoja mixture: whisky, mleczko zagęszczone, kawa i czekolada, domowy Irish Cream, mozna powoli saczyc. Pilem kiedys inne specjaly takze, moze bylem w zyciu z 10 razy wciety na fest. Ale pamietam, ze najglupsze rzeczy w zyciu - nikt o nich sie nie dowie i nadal sie czerwienie ze wstydu jak sobie to przypomne - zrobilem na dobrym fleku i juz nigdy wiecej. Nauka nie poszla w las.

No i jeden tam sie dobrze wcial i zaczynal wymachiwac lapami, ignonowac takich. Inni umieli zastopowac, kudos i respect dla nich. Fimik jest wrzucilem na YT, jest na https://www.youtube.com/watch?v=5ZkQQy0B9fE. (wymazalem ten filmik i czerwona, spuchnieta zapijaczona mordke, nie ma czym sie chwalic przed Chinczykami). 

Alkohol jest takze dla ludzi, ale trzeba znac umiar. Nie potrafi takowy zaznaczyc zobie kreske na butelce i ponizej jej nie lzia, za zadne skarby. Oczywiscie, tez nie chcialbym aby ogladano mnie np bez spodni, ale wtedy grzecznie poprosilbym aby mnie wycieto, a nie na krzyk ze obraza majestatu, ze on to wieksza figura niz krolowa brytyjska, papiez i ktos tam inny razem do trojcy, wiec filmik zostal.

Inna sprawa, obrazanie ludzi i co drugie slowo qrva, qrva, az moj 5-cioletni chlopak pyta co to znaczy. Madry, wystarczylo powiedziec ze to zle slowo i juz nie powtarza, ale czy musimy je sluchac takze na ulicach Chin? Mialem taki przypadek -Widze z daleko w Shunde na duzym markiecie mebli grupe Polakow, mozna ich latwo poznac. Podejde, pogadam, moze cos im potrzeba, podwiesc czy przetlumaczyc. Ale trzy kroki przed nimi uslyszalem wiazki, wiec w ostatniej chwli ominalem i zapomniec, zapomniec. 

Filmik zostal, polska pijaczyna wije sie, kopie i plotkuje, jego sprawa, nie potrafi zalatwic sprawy po ludzku. Ale jest takze pozytywny oddzwiek tego ze nastepnym razem wyhamuje a jak juz spije sie jak swinia, moze bedzie pamietac aby sie schowac i nie pokazywac sie ludziom w takim stanie. Nie jestem strozem moralnosci czy polskim policjantem w Chinach, ale tu mieszkam i wolalbym aby Polakom nie przyczepiano latki pijaka. Byl na imprezie Niemiec, on juz wie ze Polacy (niektorzy) pija, Anglik spokojny, tylko Polak ubruzdzil sie. Mamy latke w Niemczech ze Polacy to zlodzieje i pijacy, w Angli - na zmywak, we Francji hydraulik, czy nam potrzebna latka pijaka w Chinach - ta najgorsza latka rodem z kloaki?

Wydaje mi sie ze to nie jest tylko moja opinia. 

Efekty wychowawcze wydaje mi sie ze beda, dla tego czlowieka i innych, miejmy nadzeje ze bedzie lepiej. Jak macie podobne historie, piszcie, razem wyczyscimy ten polski grajdolek w Chinach. Razem wylapiemy wszystkich pijaczkow i niech pojdzie w swiat, ze na nosicieli qrwow i pijaczkow nie ma potrzeby w Chinach, beda wylapywali jak wsciekle psy, nikt ich tutaj w Chinach nie oczekuje i sa niemile widzani. A wierchuszka chinska tez moze dojsc do wniosku - czy polskie pijaczki sa potrzebni w Chinach, czy cos dobrego wnosza aby bylo lepiej dla nas wszystkich, bialych i zoltych?

Moze chcecie dowiedzec sie dlaczego jestem taki twardy skurwiel dla pijaczkow? Moj kolega wykonczyl sie przez alkohol, teraz kazdego pijaka gonie jak psa, zadne z nimi uklady czy dyskusje.

I tak sie zdarza jak sie zaprosi na impreze pismaka. Nazre sie i pozniej obsmaruje.   Ale robi sie to w imie idei wyzszych, prosty i jedyny wybor. 

04:31, bialychinczyk
Link Komentarze (28) »
niedziela, 12 lipca 2015

Jak kobita, parcie na szklo, bo to dzieci, najladniejsze, mixy, itd, itp.  Dostala sie na liste Telewziji dla Dzieci w Kantonie i jak tylko maja jakas impreze, to od razy dzwonia aby zapychac nami dziury. TV ma z tegp pewnie dobra forse, np ostatnio produkowali reklamowki samochodow dla dzieci, Team Hot Wheels, wiec spedzili nas. Najpierw robienie filmow, pozniej zagonili na na darmowy film dla dzieci oczywiscie o tym Hot Wheels - kreskowka, wole Bolka i Lolta, a ze kino jeszcze nowe i czyste,  wiec polozylem sie na podlodzie miedzy rzedami i ta godzine przekimalem. Na koniec kazde dziecko dostalo duza torbe z prezentami - oczywiscie po tym samochodziku, jakies ciuchy, czerwone sukienki dla dzewczynek i biala koszulka dla Horusa. Nawet mieli prezenty dla mamy - jakis kosmetyk i o dziwo, takze dla mnie - Butelka chinkiego czerwonego wina Sangue Blu oraz mniejsza japonski styl wino sliwkowe. Podzielilem sie juz z tesciem bo mialem 3x. Winko japonkie moze byc, pijalne. To Sangue Blu mnie zaskoczylo. Na poczatek niespodzanka, bo korek plastykowy imitujacy drewno, ale w smaku moze byc, smakuje jak wino, duze lepiej niz lokalne wloskie. Robimy sobie male uprzejmosci z Polka wydana za Wlocha mieszkajacych niedaleko, wiec jak dostalem od nich wloskie wino, ucieszylem sie ze nareszcie napije sie cos dobrego. Jakies takie dziwne, a jak postalo na stole w kieliszku, calkiem zmienilo smak, wylazla jakas chemia. Nie wiem, czy sami sprowadzili czy kupili w Chinach - jak kupili w Chinach to juz moze byc totalna podroba, nawet to nie jest wino, tylko wyglada jak wino. Jesli sprowadzaja z Wloch i pewnie sprzedaja po 100 za butelke, cwaniastwo na calego, bo to wino nie jest warte dziesieciu kopiejek, dalelo, daleko do jednego Euro. Sorry My Dear, jesli to czytasz.

Fimi z imprezy jest tam, http://youtu.be/mvaQMYqUKQg, Niedzielne Igraszki Dzieci

 

08:49, bialychinczyk
Link Komentarze (4) »
czwartek, 09 lipca 2015

namnozylo sie tego, mozna zobaczyc czesto. Czesto grube jak prosiaczek, no bo jak moglo byc inaczej - pasione na McDonaldzie, holubione przez mame, dwie babcie i dwa dziadki, sa oni sa na kazde zawolanie. Jak cos zobaczy, jakas zabawke, to musi to miec, teraz, natychmiast, zreszta zawsze mialo, dlaczego nie teraz, bo jak nie to pluje, kopie, drapie, gryzie, wrzeszczy, placze, i w koncu mu ustepuja. Widzalem taakiego w szkole jak kopal swoja matke i wrzeczal na nia, a kobicina nie reagowala. Wzialem smarkacza za kolnierz i kazalem przeprosic matke, to zdziwiony, ze ktos mu sie sprzeciwia. 

Polityka jednego dziecka doprowadzila do tego ze teraz juz nie ma ludzi do pracy, a jak juz szukasz, najlepiej brac takiego po 40-tce, oni jeszcze sa normalni. Przyprowadzaly mi mamy takich, juz kilka razy. Moj Kazio to dobry chlopczyk, zatrudnij go panocku. Czesto juz nie mogl wytrzymac do pierwszego lanczu i poszedl w dluga. U mnie w Heshan Coutry Garden dwie grupy takich bily sie palami o kontrakt na prace security guard - pensja w normie OK, i nie trzeba nic robic, tylko jezdzic skuterkiem czy stac na bramie i podnosic szlaban. Idealna recepta na zycie.

Jak rodzice maja forse, ich sprawa, niech hoduja nieroba, ale zdzarza sie to czesto takze w biednych rodzinach i maja rodzice takiego 40-letniego bobasa na utrzymaniu. Zreszta to problem nie tylko Chin, juz takze Polski i Europy. Nic dziwnego, ze panie coraz czesciej placza "Gdzie te Chlopy?" Mialem znajomych - chlopak ladny, ale rozpieszczony i jak mogl upasc, to mamusia zawsze leci z poduszeczka aby Kaziutek dupci sobie nie stkukl. W koncu znajomi zaczeli go nazyywac Kaziutka. A jak pozniej w zyciu - jakos kreci, ale unika odpowiedzalnosci jak diabel swieconej wody. To sa efekty jak mama, zakochana po uszy w synku, robi z niego swoja zabawke, a teraz synalek czeka az mamusia wykopyrtnie sie i bedzie z czego hulac. Przy okazji chlop sobie poszedl, juz nie mogl wytrzymac wiec cala wina na jego, bo jak syn potrzebowal ojca, to jego nie bylo. Ale najpierw to kopala sie ojca - po glowie, po dupie, po jajach, gdzie tylko mozna. Znam tutaj chinska pare, maja tylko jedno dzecie, corke i on nie chce miec wiecej, bo twierdzi ze jak  bylby syn, on pojdze w odstawke. Inny autentyczny przypadek - stara chinska babcia szla wczesnie na przystanek autobusowy aby zarezerowac miejsce w kolejce bo domowy ksiaze musi siedziec w drodze do szkoly, a to tylko 15 minut. W Polsce bylo jeszce gorzej - sasiadka powiesila sie na klamce od drzwi bo juz nie miala za co zyc gdyz kochany synek-pijaczek pojawial sie w domy tylko w dniu wyplaty i zabieral cala rente. Na cale szczesnie w Chinach nie istnieje problem pijanstwa, chinski organizm nie akceptuje alkoholu, ale tez pija. Z kolei rent nie ma, wiec nie bedzie takiego problemu. Z tego tez powodu syna traktuje sie jako zabezpieczenie na strarosc, cos jak renta, zreszta jest to takze prawnie ustalone. Syn ma zapewnic starym rodzicom znosna starosc, bo corka idzie do rodziny meza.  

 

Przy okazji - Chinski stock Market, 30% w dol w ciagu ?? 2-3 tygodniu. No i co z tego jak w poprzednim roku poszedl do gory 150%. Na zachodzie to sie mowi nie krach - ale profit taking, ktos tam na tym juz dobrze zarobil i postanowil spieniezyc. W Chinach inwestuje w gielde tylko 90 milionow, co to jest w porownaniu z prawie poltoramiliordowym narodem. W odroznieniu od Zachodu chinska ekonomia nie jest oparta na gieldzie (czytaj spekulacji) ale na produkcji. Szlo do gory, teraz leci na dol, kiedys sie odwroci, a wszyscy antychinowce juz sie czesza ze Chiny sie wala, ze to juz koniec Chin, etc, etc. Niech tam mowia komunisci czy czerwone burzuje, ale rzad chinki najlepiej na swiecie dba o swoich obywateli, a spekulanci od czasu do czasu maja dostac po nosie. Dopiero od Polakow uslyszalem o spadkach na chinskiej gieldzie, normalni ludize zajmuja sie praca a nie spekulacja. To nie Zachod gdzie kazda gosposia, taksowkarz i fryzjer jest najlepszym znawca ekonomii. 

10:57, bialychinczyk
Link Komentarze (20) »
sobota, 27 czerwca 2015

W ciagu dwoch miesiecy, juz 3 sie przewinely. Dzisiaj ostatnia poszla sobie bo odsunalem kanape i stol, a tam nie sprzatane od tygodni, wedlug jej specjalnie brudze.

Poprzednia byla dobra, ale tylko do lepienia pierogow. Chinskim zwyczajem robi sie ich setki i zaprasza znajomych - zaden tam wersal, tylko pierogi, jakas chinska zupka na ryzu i moja slawka lemoniada, bo dzieciskow zawsze mnogo. Goscie najczesciej przynosza owoce. Kiedys zrobilem mixed drinks z owocow, to niezbyt lubili, reszte zanioslem strozom przy bramie, niech tez cos maja, teraz otwieraja mi szlaban, nie musze karty wyciagac i machac.

Jak zawsze w Chinach, sprzatanie po lebkach, tylko rynek a jak sie zwroci uwage, to strasznie obrazone. Zreszta ktos tam mi powiedzal, ze nie widac w domu aby ktos dokladal reki, wyglada jak zawsze, pol czysto, pol brudno.

 Chinskie sprzatanie to tylko zamiececie i zamoczenie, nie maja zwyczaju uzywac zadnych srodkow czyszczacych, tylko marza ten brud. Oprocz sumienia, wszystko mnie w tych Chinach gryzie, wiec jak sprzata to ja chlus chlorem na podloge. Troche posmierdzi, ale potem mam spokoj z abryzionymi nogami, bo w domu zawsze chodze na bosaka. Baba potrafi szmata raz namoczana obleciec cale pietro. Nic dziwnego, ze nowe budynki, po trzech latach wejsce wyglada jak do chlewa i mozna sie poslizgnac na brudzie.

Przygotowanie posilkow, zawsze na jedno kopyto, jem jak wiesniak chinski. Tutaj na poludniu do potraw dodaja czesto cukier, chowam wiec go, ale babsko znajduje, wiec sam jem tylko w kratke. Kupilem ksiazke jak przygotowac inne potrawy, jest tego mnostwo, tysiace przypraw, ale nic z tego - baba nie umie czytac po chinsku. 

Dobrze ze dzieci cale dnie sa w szkole i tam jedza, to co w domu zrobione one nie lubia. Horus ciagle sie pyta kiedy zwolnimi ta pania, bo on jej nie lubi, nie przypadla mu do gustu. Wiec tez dolaczylem, ale nie zdazylem, sama sobie poszla, tak lepiej.

13:13, bialychinczyk
Link Komentarze (35) »
środa, 24 czerwca 2015

Musze dbac o swojego biografa, trzeba mu dac troche papu.

Wiekszosc swego czasu w hameryce mieszkalem w Kalifornii, w Silicon Valley. Bylo sie kiedys jenzynierem komputerowcem, a to mecca takich. Robilo sie duza forse jak sie dobilo do jakiegos start-up, pojdzie to kiedys na gielde i forsa bedzie. Niestety, 3 razy probowalem, nie udalo sie. Jedna firma dostala forse z Teksasu, wiec tam sie przenioslem, bylem ich glownym inzynierem. Niestety, rolnicy nie potrafili zarzadzac i za rok forsa sie skonczyla i zostalem na lodzie. Sam tez zainwestowalem dosc duza w nia, namowilem tez kolegow, dalej nie moga mi tego darowac, nie udalo sie. Jedyne zyski z Teksasu ze tam nauczylem sie skladac PC-ty - znajomy sprzedal mi takze dobra duza biblioteke programow shareware do nich z uwaga, ze nie moge ich sprzedawac w Teksasie, wiec wyprowadzilem sie do San Diego - tam bizz bardzo dobrze sie rozwinal, mialem 3 sklepy, zatrudnialem i nauczylem z 20 Polaczkow, kilku z nich urzadzilo sobie zycie, nauczylem ich i poszli w swiat.

Mieszkalem wtedy z mloda Latynoska, przeszmuglowalem ja przez granice w TJ, zgrabna dupa i geba, z glowa troche niezbyt, ale kto to dba o to, maly musi miec i tyla. Polki nie mogly przebolec, nazywali ja brudna, bo ciemna karnacja, ze ja stracony dla nich. Swatali mnie, ale jak powiedzalem ze jedna wyrzucilem z domu bo mi podala obiad z mikrofalowki, to juz mialem spoko.   Jedna Polke mialem do sprzatania domu i prasowania koszul i garniturow, musialem codziennie wygladac jak z pod igly, manicure czesto, znowu tak bedzie. I wlasnie do tej dziewki przyjechala siostra z Polski, 30, pani doktor i z bardzo duzzzyyyyyyyyyyyyyyyym cycem. Ten cyc mnie wzial, moja Latynoska miala duzo mniejszy. Widac ze doktorka chetliwa, ma waruny, wiec oboje robimy podchody.

Kilka razy zaprosilem na drinka, obiad i kiedys wieczorem wracajac nie zawiozlem ja do jej siostry, ale do fabryki, tam uwilem gniazdko, zawiozlem te ddduuzzzzeeeeeeeeee CCCCCYYYYCCCCCCCCCEEE. Doktorka dala sie rozebrac do rosolu, pobawilem sie balonami. Dalem jej swoja dzide w reke, wiesz co masz z nia robic, a tutaj jezusik wyskakuje. Doktorka mowi, ze lubi te zabawki, dawno nimi sie nie bawila, ale obiecala swojemu panu w Polsce, ze sie nie pusci, ale juz jest naga jak do rosolu. I obiecala przed oltarzem, przed panem bogiem, jezusikiem i maryja niepokalana, na dodatek dorzucila warzachwie swietych. O wciornosci. Cwany gosciu, albo doktorka robi z cipy oltarzyk. Rozumiem, moze tak jeszcze nie chcesz, nastepnym razem, teraz wiec powiedz ooooooooooo, duze OOOO, tez tak nie chcesz, twoja sprawa. Chciala pewnie abym ja mocniej przycisnal i wzial sprawe  w swoje rece. 

Moglem ja przekonac aby schowala gleboko mojego twardego jezusika, ale to bylo kiedys, zreszta lepsze i mlodsze dupsko czekalo na mnie w domu. Za samo te jej glupie gadanie nalezalo to zrobic. Mozna przekonac pokazujac ze to co w wierzy, jest starym i najslawniejszym kurestwem. Stary Jozef, wtedy 92, nie mogl przypilnowac mlodki, a ona szukala ducha swietego. Byl tam jakis rzymski zolnierzyna takze, w koncu duch swiety ja przedziurawil. Szelma z tego ducha tez, juz 2000 lat temu byly wiec takie szkoly, bo zamiast szukac niepokalanej tak pomiedzy 20-25, to zabral sie za 16-tke. Moze bylo wygodniej, mloda i mezatka, maz stary i nie pilnuje grzadki, albo sam nie uprawia, nie trzeba bedzie placic alimentow, dalsza historie znacie. Pewnie jakies mohery pyskuja ze obrazam ich uczucia religijne, wiec po co to czytacie?. Jak stary proboszcz w mojej parafii przestrzegal aby nie ogladac filmow z Emanuela bo sa az tak zle ze on musial je zobaczyc dwa razy, jego owieczki ogladaly wiec po 5 razy. Wtedy nie zalezalo mi na przepychaniu kanalizacji tej doktorki, chcialem miec te duuuuuzzzzzzze w reku, wiec mialem. Wielkosc chwalebna, ale miekkosc nie na moj gust, juz lepsze w dotyku jest ciasto na pierogi, wlasnie dzisiaj robie ruskie. Pokazala mi wczesniej zdjecia swojej rodziny - mamuska jak szafa gdanska, taka trzy-dzwiowa, i tam mam kiedys trzymac swoje klejnoty? Wyroslem z tego aby stawac na lapki i merdac ogonem. Nie chcesz, twoj wybor, ubieraj sie.

Zawiozlem doktorke do siostry, widzialem ja jeszcze kilka razy, dziewcze cholernie wkurwione i szybko pojechala do Europy. Slyszalem ze zatrzymala sie u znajomej w Niemczech, tam ja jakis doktorek szybko przewrocil i zaplodnil i pozniej sie z nia ozenil, nie dojechala do Polski z przysiega. Mile dziewcze, mile ja wspominam, ale imienia to juz nie pamietam, dduuuuuzzzzzzzzzzzzzzeeeee cyce dalej pamietam.

Wtedy (moze teraz tez) bylo popularne ze inzyniery przywozili sobie doktorki z Polski, inwestowali w nia aby przygotowala sie do specjalnych egzaminow i jak zda, beda zyc wygodnie, bo lekarz w USA zarabia duzo wiecej niz inzynier. Jakos nie wpadlo mi to wtedy do glowy ze doktorka juz jest w zasiegu reki i nie tylko reki, gotowa na wszystko, abym tylko zainwestowal w nia. Sam dam rade w zyciu, licze tylko na siebie, nie musze jak moj ojciec mowil, wjechac do raju na cudzym koniu - tata zreszta mowil to bardziej dosadnie. 

Znam takie przypadki, az 3.

Jedna pani doktor szybko pogonila swojego inzyniera, zreszta trzech nastepnych kolegow takze, sama robi miliony, tylko rodzinka ja okrada.

Drugi ze swoja doktorka przyjechal do mnie do San Diego, mieszkali u mnie przez kilka dni. On warszafka, byly kolega, zaszkodzil sobie u mnie strasznie. Sam ze swoim charakterkiem niekiedy wpadam w jakies tymczasowe problemy, zawsze jednak wygrzebie sie, za to sie nie roztrzeliwuje. Wiec jak wpadlem, ta sierota o moralnosci wszy, aby sie cudzej krwi napic, dzwoni aby sie dowiedziec i poplotkowac dalej i jak bede juz czysty i bogaty, mam zadzwonic, bedzie znowu moim kolega, zadnego dobrego slowa czy wsparcia. Firmy farmaceutyczne daja mnostwo lapowek lekarzom aby zapisywac ich trucizny i woza lekarczykow po swiecie "na szkolenia" w rozne atrakcyjne miejsca, wiec on tez jezdzi. A zeby nie wygladalo na doczepke, to zrobil sobie wizytowke Dr D, mam to nikomu nie mowice ze to bujda. Mowie ze jest tam blad, powinno byc D. Dr, Czyli D. Drive, po polsku sciezka, rynsztok, nic wyzszego soba nie reprezentuje. Widzalem go kilka lat temu, pogonilem scierwo i ta padline sprzed swoich oczu. Ten sie uczepil koryta, nikt go nie odgoni, a doktorka smieje sie ze ona takich mężulkow to moze utrzymac i tuzin. Nie wiem, moze go bije w domu takze, bo uszy podwinal, ogon to dawno wylysial. Kiedys porownywano mnie z nim - sam biore mlode, ladne, moga byc glupie, on natomiast szuka tylko pracowite aby pracowaly na niego, a moga wygladac jak siedem nieszczesc, zreszta tak bylo. Ladne to mozna sobie wypozyczyc w Mexico w Tujuanie w klubie Broadway, jak oczywiscie jego doktorka sie nie dowie, bo bedzie dobry wpierdol i wynies smiecie kochanie i zostan tam, nie wracaj. 

Trzeci kolega przywiozl sobie doktorke z Polski, mloda, dopiero po medycynie. Zalatwil jej kursy, oplacil, niech sie uczy, sam musi do pracy. Doktorka jednak, zamiast do szkoly, to zaczela szukac duchow swietych i ksiazki w kąt - nic dziwnego ze nawet wstepnych egzaminow nie zdala. Zmeczona, pojechala na wakacje do Polski. On cos podejrzewal wiec takze zjawil sie tam niespodziewanie. A pani doktor, nie tylko jednego, ale ma dwa duchy swiete, mialo dziewcze apetyt.

Podobno te egzaminy sa strasznie, duzo ludzi oblewa je. Jakis tam facio, nie udalo sie, sprzedaje teraz pigulki, ale to juz nie taka sama forsa. Podobno istnieje metoda aby dostac papiery lekarza, ale na kilka lat trzeba podpisac kontrakt i pojechac leczyc Eskimosow na Alasce, pozniej daja papiery i mozesz pracowac gdzie chcesz, ale dupsko mozna latwo tam odmrozic. 

07:17, bialychinczyk
Link Komentarze (5) »
wtorek, 23 czerwca 2015

Niektorzy narzekaja ze Chinczycy ze to brudasy, nieroby, glupole, tylko gonia za forsa, etc, etc, ale jak chodzi o goscinnosc, to takiej na swiecie, z Polska takze, juz nie istnieje. Napisano juz ocean jak Chinczycy walcza kto ma zaplacic rachunek w knajpie, ale tym razem to przescigneli wszystkich.

Otoz

Dzieci mialy dzien wolny w szkole, 3 dni razem, co robic. Wiec jak znajomy zaproponowal abysmy pojechali z nim nad morze, dlaczego nie. Ma tam swoich znajomych, sciezki sa przetarte, wiec w samochod, to tylko 250 km. Troche mnie to denerwowalo, ze co 50 km albo siusiu, albo trzeba cos zezrec, a wszedzie milion Chinczykow, jakos mi przeszlo.

Znajomy juz czekal, umiescil nas w hotelu, nie ma co, najlepszy w miescie i nowy, zobaczcie filmik z niego. Pozniej odwiedzilismy go w jego domu, oczywiscie poczestunek dobra herbatka, zadnych alkoholi, a pozniej zabral nas na seafood - wszystko co sie rusza z morza.  Niektore drogie swinstwa, ale zjesc mozna. A na wieczor zabral nas do lokalnej spa, maja w okolicy duzo goracej zrodlanej wody, ale slonej, chociaz do oceanu to jeszcze 50 km. Mozna sie bylo wyparzyc w roznych smakach, jakies male rybko poobryzaly nasze naskorki, dzieciska wymoczyly sie tez dobrze, jest tam duzo roznych atrakcji dla dzieci - zdjec czy filmow nie mam z tego, bylo juz ciemno i moj foto-sprzet raczej za kapiela nie teskni.  Wyciagalem portfel - nie chcieli, wszystlo bylo juz zaplacone.

Na nastepny dzien, po sniadaniu jedziemy 4-ma samochodami nad ocean. Po drodze sa jakies bramki, nie chca ode mnie zadnych pieniedzy, juz zaplacone. Wejscie na plaze, tez juz zaplacone, parasole, fotele i prysznic takze. w Chinach najczesciej plaze sa komus sprzedane, stawiaja tam kilka wiezowcow i robia gniazdka dla miliona, wszedzie tlok, a ja szukalem cos malego, abym mogl wypic drinka moczac nogi. Ni mo, trudno, Chinczyk tego nie potrzebuje, moze jednak cos takiego istnieje w Chinach, darowanemu koniu w zeby jednak sie nie zaglada, ale sam tutaj nie przyjade. Deszcz nas wygonil z plazy, wiec gdzie sie schowac, oczywiscie w restauracji i inny zestaw zwierzatek morskich wjezdza na stol, ogladnijcie to na filmie 

Zarcie z Morza, za 110 minut juz bedzie na linii.

Deszcz przestal po poludniu, zostalismy jeszcze troche na plazy i do naszego hotelu.

Wieczor sie zbliza, wiec znowu wyciagaja nas do restauracji, tym razem gdzie serwuja tylko wolowine. I jak to Chinczycy, zjedza od kopyt do rogow, ale bez siersci, no, moze jak jest w srodku to tez zezra. Ja tam cuchych czy wlasnych wnetrznosci nie jadam, wiec szukalem lepszych kawalkow i poobryzalem kosci, zapilem piwem - Chinskie najlepsze, czyli kopia amerykanskiego Budwiser, niech im tam bedzie. Jeden z Chinczykow juz sie czerwony zrobil, oni pic nie potrafia. Lece aby zaplacic za obiad - nie zdazylem, juz jest zaplacone. W hotelu dzieci chca jeszce pojsc do hotelowego spa, nie ma problemow, bylo wszystko zalatwione. 

Wczoraj, po sniadaniu, juz jedziemy do domu. Chce zaplacic za swoj pokoj, nie lzia, wszystko juz uregulowane. Dodatkowo Chinczyk przyniosl mi pudlo czerwonych owocow liches, teraz jest sezon.

Zastrzelil mnie Chinczyk goscinnoscia, kudos dla Niego. Nie zna mnie czlek i pewnie juz nigdy nie zobaczy, jest znajomym kolezanki mojej Chinki. Nie jest super bogaty, ma mala firemke wykonczanie poboczy nowych drog, z tego zyje. Calkiem inaczej niz  jak kiedys bylem w Tajlandii. Tam sie do nas doczepila jakas agencja turystyczna i za byle co, juz wyciagala rachunek, w koncu sie wkurzylem i chcialem pogonic. No to na przeprosiny zaprosili mnie i kolege z Bulgarii i cala bande Tajow na pozegnalny obiad. Tajowe na zapas brali sobie po kilka paczek papierosow do domu, wszystko do jednego rachunku. Widze ze cos sie tutaj swieci, wiec mowie ze juz ide, zamowilem sam cos tam i zostawiam na to 20 dolcow. TAJOWIE W KRZYK, KTO ZAPLACI ZA OBIAD? Oni sa tacy biedni. Nie ja, ja tego nie zamawialem, zmywam sie, zreszta zadnej Tajki mi nie podstawili. W koncu wrobili w rachunek Japonczyka, dokoptowali go z Tajka, a juz bylo tego kilkaset dolcow.

Wole Chinczykow.

 

06:53, bialychinczyk
Link Komentarze (4) »
Tagi